Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Kroniki Rodziny Fleur (Aktualizacja 06.10.2012r.)
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Fotostory
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Verion



Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 19:11, 13 Mar 2011    Temat postu: Kroniki Rodziny Fleur (Aktualizacja 06.10.2012r.)

Witam na premierze Kronik Rodziny Fleur. Jest to pierwsza część sagi o Fleurach, która opowiada o życiu Sophii Fleur (i troche o Olivii). Na początek zacznę od Elastycznego Prologu który będzie początkiem całego FS. A dlaczego Elastyczny? Ponieważ część z tego co będzie w Prologu może się zmienić wraz z przebiegiem akcji (i nie powiem kiedy).

Więc kilka uwag:

1. Ten Prolog będzie podzielone na 2 dłuugie części (Z Champ Les Sims i z Twinbrook) więc mam nadzieje że nie zanudze nikogo i że będzie ciekawie.
2. W tej serii chce spróbować pisać odcinki z tzw. cytatami z Kroniki (oczywiście wymyślonej, ale żeby to wygląało na cytaty z tytułowej Kroniki)
3. Mam nadzieje że się spodoba. Jest tu kilka skoków czasowych (w sensie jest akcja i potem jest kilka lat później) i mam nadzieje że ładnie to zgram.

Elastyczny Prolog
Historia Olivii Fleur oraz początek przygody cz.1

[link widoczny dla zalogowanych]

Champ Les Sims - tu zaczyna się historia rodziny Fleur, która stała się sławna w całym Sunset Valley, jednak zanim do tego doszli, musieli przejść długą drogę...

Champ Les Sims w czasach wojennych było jedynym miastem wolnym od zamieszek. Osiedlali się więc tu imigranci, którzy z czasem stworzyli tu swoją gospodarkę, dzięki którym miasto stało się małą metropolią na miarę Sunset Valley

[link widoczny dla zalogowanych]
Byli jednak ludzie, którzy nie zgadzali się z nowymi trendami i technologiami. Takimi ludźmi byli Jules i Luiza Fleur. Mieli jedyną córkę Olivię, którą była ich oczkiem w głowie.

Olivia była promienną dziewczynką o blond włosach...

[link widoczny dla zalogowanych]
Uwielbiała przebywać na zewnątrz. Lubiła jak świeże powietrze wieje w jej włosy czesząc je niczym niewidzialny grzebień.


Jak na swój wiek, nie miała zbyt wielu przyjaciół, dlatego jej jedynymi kolegami były rośliny, a szczególnie drzewko oliwne, które stało w jej pokoju...


Wierzyła że każda istota żywa (zwierzę, roślina) ma duszę i tylko ludzie, którzy są dosyć wrażliwi, mogą usłyszeć ich głos.


Ze względu na to, że rodzice nie do końca lubili jej "zainteresowania", oraz fakt, że wychodziła na dwór do ludzi, którzy żyją w "erze robotów" (to był nadal wiek XX), Olivia często przebywała w domu. Lubiła bawić się swoim królikiem którego nazywała "Роуз" (w wersji polskiej Poys) co po rosyjsku znaczyło "Róża". Był jej drugim najlepszym przyjacielem (zaraz po drzewku oliwnym)


Pewnego razu Olivia sprawdzała płeć Róży (bo wymyślając jej/mu imię nie polegała na płci Very Happy ) I zastanawiała się co by było gdyby jej/go nie poznała...

[link widoczny dla zalogowanych]
Od początku kiedy była dzieckiem, Olivia zastanawiała się co znajduje sie za pnączami, które oplatały pewne miejsce w jej pokoju. Przez większość czasu zastanawiała się co może się ukrywać. Rodzice nie pozwalali jej tam zaglądać. Pewnego dnia postanowiła jednak tam wejść.

[link widoczny dla zalogowanych]
Z nutką niepewności rozchyliła gałęzie oplatające tajemniczy łuk i weszła do środka, a tam...

[link widoczny dla zalogowanych]
...był pusty pokój. A jednak czuć było magię tego ciemnego pomieszczenia, w którym znajdowały się tajemnicze latawce...


...była tam również skrzynka z zabawkami. To tam właśnie znalazła Różę. Wiedziała że złamała obietnicę wchodząc do tego pokoju ale pokochała to miejsce i od tego momentu był to jej Tajemniczy Pokój


Kilka miesięcy później rodzice Olivii postanowili, że nie mogą dłużej trzymać córki w domu i wysłali ją do szkoły. W autobusie siedziała sama, jednak to miało się zmienić...


A tymczasem Olivia musiała sie mocno trzymać, ponieważ kierowca postanowił pojechać szybszym skrótem...

[link widoczny dla zalogowanych]
W szkole poznała Jeana Nectaux.
Jean Nectaux był synem Benjamina i Adeli(Adelaide) Nectaux. Oliva często się z nim spotykała.

[link widoczny dla zalogowanych]
Swoje spotkania zawsze zaczynali od mocnych uścisków...

[link widoczny dla zalogowanych]
...a potem chodzili się bawić...

[link widoczny dla zalogowanych]
...pod Cheateu Du Langraab. Już w tych czasach stary generał Langraab był strasznym neurotykiem, skoro zamontował tyle pułapek. Jednak dzieciom to nie przeszkadzało i cały czas bawili się tam w berka...

[link widoczny dla zalogowanych]
...a wieczorem przesiadywali w jego Kąciku Wróżek za tyłami domu w którym mieszkał. Rozmawiali o swojej przyszłości...

[link widoczny dla zalogowanych]
Zawsze marzył o tym, by zostać artystą. Chciał uprawiać różne rodzaje sztuk, a szczególnie wyrabianie nektaru (sądził że nektar jest sztuką, ponieważ owoce w odpowiedniej kombinacji mogą stworzyć coś pięknego i smacznego coś co koi duszę i zmysły...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Jednak jego rodzice marzyli, by został generałem i walczył o niepodległość kraju...

[link widoczny dla zalogowanych]
i wyobraził siebie jako generała w stroju Napoleona który trzymając się dumnie w stronę serca odśpiewuję hymn SimFrancji.


Olivia pocieszyła go, mówiąc że jak dorośnie sam wybierze to kim będzie i rodzice nie będą go już wtedy kontrolować.


Po czym oboje zamilkli i siedzieli tak przez kilka minut. Być może wyobrażali sobie to co osiągną za kilka lat...

10 lat później

Olivia malowała obraz posiadłości Langraaba, żeby powiesić go w swoim Tajemniczym Pokoju.


Obraz nie wyszedł jej zbyt dobrze, a jednak Olivia była szczęśliwa. Wtem usłyszała głos Luizy by zeszła na obiad.

Chwilę wcześniej
[link widoczny dla zalogowanych]
Luiza i Jules pochodzili z najstarszego rodu w Champ Les Sims - z rodu Fleurów.


Luiza była prostą kobietą ze wsi. Wyszła za mąż za Julesa, którego wybrali jej rodzice. Nie potrafiła go kochać, a mimo to nie miała dość siły by go opuścić. Po tym jak urodziła się Olivia, Luiza stała się cichą osóbką, która słuchała się męża i nie miała odwagi mu się sprzeciwić(skądś znacie takie zachowanie?)


Jules był natomiast rekinem biznesu. Co prawda nie od początku ale od dzieciństwa marzył o tym, by założyć własny sklep spożywczy, który dostarczałby żywność najbardziej potrzebującym. Gdy to marzenie spełnił, zaczął piąć się coraz wyżej aż w końcu założył firmę dostarczającą żywność, która stała się głównym źródłem pożywienia w mieście. Z czasem zaczął "żyć" pracą i mniej się przejmował rodziną.


Po chwili Luiza wstała...

[link widoczny dla zalogowanych]
...i zajrzała do lodówki. Akurat była pora robienia kolacji.


Postanowiła dzisiaj zrobić Bulion rybny.
Bulion rybny był symbolem rodu Fleurów. Od lat przekazywana receptura została odkryta (znaleziona w starym schowku) właśnie przez Luizę, która zrobiła z potrawy istne arcydzieło...


Najpierw kroiła ryby w kostki...


...które następnie przyprawiała solą...


...a potem znowu kroiła na mniejsze kawałki...


potem siekała pomidory, cebule, ziemniaki i dodawała swój słynny sos francuski na bazie limonki...


...a na koniec przyprawiała nutką ostrej papryki...


...następnie całość wkładała do miski i ze starannością mieszała...


...po czym gotowała na mocnym ogniu...


...sypała jeszcze trochę soli (by podkreślić smak ryby)...


...i chwytała aromat pełnymi garściami...


...nie obywało się też bez małej konsumpcji...


...Gdy bulion był dość złotawy i rybny, przelewała go do miski...


...i za każdym razem dodawała coś unikalnego (sok z cytryny, nutkę pieprzu, kropelkę miodu, łyżke winą itp.), żeby każda potrawa była czymś wyjątkowym...
Po czym zawołała córkę na kolację.


Już schodząc po schodach Olivia czuła aromat bulionu, który był jej ulubionym (chociaż czasem zastanawiała się czemu jej matka robi to bez prawie bez przerwy)


Wchodząc do mieszkania można było wyczuć rodzinną atmosferę (niestety tylko teoretycznie )


Olivia spoglądała na rodziców i myślała o wszystkich chwilach spędzonych razem. Czuła że niedługo będzie musiała opuścić dom rodzinny i żyć w "erze robotów" tak jak inni.


Spojrzała na ścianę, gdzie wisiały "mapy", które kiedyś znalazła zakopane w ziemi (za nic w świecie nie dało się jej wytłumaczyć że to tylko zafarbowana skóra która pochodziła z kurtki Julesa...)

[link widoczny dla zalogowanych]
Gdy emocje ustąpiły, Oliwia przysiadła się do rodziców...


...i razem z nimi zaczęła jeść.


W jednej chwili Jules spojrzał dziwnie na Luizę, jakby chciał jej zakomunikować że musi coś powiedzieć Olivii. Kobieta z bólem w sercu odeszła od stołu.


Jules spojrzał na córkę i czekał na odpowiedni moment. Po chwili powiedział jej -Jeśli naprawdę chcesz się wyprowadzić to wiedz że cokolwiek zrobisz, będziemy szczęśliwi. Kupiliśmy dla ciebie dom. -

[link widoczny dla zalogowanych]
Olivia zakrztusiła się ziemniakiem który pływał w zupie, a Jules z dumną miną zaczął zajadać się zupą.


Co nie dotyczyło Luizy. Nie było po niej widać, ale w głębi czuła, że traci najukochańszą osobę na świecie...


Nie mogła już dłużej wytrzymać i wtuliła się w swoją jedyną córkę. Olivia pocieszała ją że będzie ich zawsze odwiedzać.


[link widoczny dla zalogowanych]
Jules przygotował na tę okoliczność kubki gorącej kawy prosto z ekspresu.
Kawa została przywieziona do Champ Les Sims przez imigrantów i była jedyną rzeczą którą Jules zdołał zaakceptować.

[link widoczny dla zalogowanych]
Olivia wzięła kawę i usiadła razem z ojcem przy stole.


Wciąż nie mogła zrozumieć jak i dlaczego kupili jej dom. Jules wytłumaczył jej że w przeszłości popełniał wiele błędów i nie chciałby, żeby one sprawiły Olivii bólu. Nie rozumiała o jakie błędy chodziło ale była szczęśliwa że rodzice podarowali jej mieszkanie.


Po czym zajęli się sprawą najważniejszą dla nich - polityką ławek!
Rozmawiali tak przez cały wieczór.


Zaczęła się zastanawiać jak zamierza się odwdzięczyć rodzicom za ten prezent.

[link widoczny dla zalogowanych]
Po chwili wpadła na pomysł. Postanowiła go zrealizować jutro ponieważ już było późno.

[link widoczny dla zalogowanych]
Po czym wzięła kolejny kubek i wypiła go czując przy tym miłe ciepło. Luiza tymczasem stała z boku...


No! Dalsza część już niedługo, muszę to rozbić na części a teraz mam nadzieje że was nie zanudziłem .

//edit by cad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Verion dnia Sob 22:28, 06 Paź 2012, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shariana
Sadystka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 3003
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: piwnica Aideen
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 21:13, 13 Mar 2011    Temat postu:

Patrz, a właśnie zastanawiałam się, jak tam twoje projekty...

Prolog, elastyczny, czy nie, jest udany, a to duży plus. Zachowanie Luizy (nawet imię podobne) faktycznie nasuwa pewne skojarzenia. :P
A teraz trochę się poprzyczepiam. Z racji, że to fs, a nie relacja, będę nieco bardziej wymagająca. Ostrzeżenie na przyszłość.
Po pierwsze, sam styl pisania. Nie jest zły (nie czepiam się tu pod względem stylistycznym, bo nie patrzyłam na to pod tym kątem), choć wymaga dopracowania. Przede wszystkim jednak zwróć uwagę na emocje postaci. Zwykłe "chciała, myślała" nie wystarczą. Wczuj się w bohatera, zacytuj jego myśli, rozważaj, filozofuj. Zapewniam cię, że czytelnika zainteresuje to dużo bardziej, niż opis bulionu rybnego (swoją drogą, ciekawa tradycja).
Ciąg dalszy jutro, o ile coś jeszcze wymyślę.

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 16:41, 15 Mar 2011    Temat postu:

Ver, bardzo mi się podoba, na prawdę. Sympatyczne opisanie rodziny, ładny styl pisania. W ogóle, jest tak klimatycznie, widać, że piszesz to Ty. Podziwiam Cię również za to jak długo grasz tą rodziną, że aż powstały jej kroniki. Fajny pomysł z taką kilku pokoleniową sagą, no i pomysł na jego opisanie.
Cytat:
skądś znacie takie zachowanie?

Bianeczka, z tą różnicą, ze ona bardzo kocha męża. ;)

Bardzo mi się podoba też fragment o bulionie, na prawdę. Dodaje takiego staromodnego (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) klimatu.

Ja nie umiem wypisywać błędów itp, choć powinniśmy w tym dziale, zauważyłam tylko powtórzone zdjęcie.
[link widoczny dla zalogowanych]
Ale przy takiej ilości - nie ma się co dziwić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 18:01, 15 Mar 2011    Temat postu:

Masz zupełnie odmienny styl - często w twoich relacjach pojawiają się simowie z grupy "dzieci", podczas gdy wśród innych raczej jest ich niewiele. Nie zrozum mnie źle, uważam tylko, że to fajnie, że oryginalnie.
Masz bardzo fajny styl, odniosłam nawet wrażenie, że nad tym tekstem starałeś się bardziej niż nad innymi. Mam rację?
Trochę to dziwne, że rodzice zabraniają jej kontaktów z ludźmi (który przecież jest bardzo ważny), a skazują na przyjaźń z rośliną i mechaniczną kupą złomu... No i jak ja bym chciała żeby moje dziecko nie wchodziło do jakiegoś pomieszczenia z bardzo ważnego powodu to bym go zamurowała albo chociaż zastawiła szafą. Very Happy Ale wracając do historii, to przedstawiłeś to bardzo realnie. A pokój rzeczywiście magiczny.
Były niepotrzebne fragmenty... Takie jak podzielone osobno "Oliwia wstała... i zajrzała do lodówki. (...) Postanowiła zrobić bulion warzywny." Z tych trzech zrobiłabym jeden. Wink Albo ten dokładny przepis bulionu... To by pasowało bardziej do filmu, nie do historii pisanej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Verion



Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 19:03, 20 Mar 2011    Temat postu:

Czas na drugą i ostatnią część Elastycznego Prologu, teraz Prolog skończy się w Twinbrook, kiedy to Olivia urodzi Sophie i odkryje że... zresztą sami zobaczycie:

Kilka słów przed czytaniem:
1. Ze względu na to że też będzie długi, postaram się uogólnić kilka faktów i poszczególnić tylko te najważniejsze. Sophia będzie jeszcze we Francji przez kilkanaście screenów a potem drugie tyle będzie w Twinbrook więc mam nadzieję że nie będziecie czuć znużenia...
2. Tutaj pojawia się wątek tajemnicy (w sensie tutaj następuje "przymknięcie oka" na pewną sytuacje, a gdzie to nie powiem)
3. Według porady Shar, spróbuje dać troche emocji do FSa...
4. Cytaty z Kroniki połączę teraz ze stylem Krzyżaczek (czyli w
tym stylu będą pisane osobiste myśli niektórych bohaterów)

Elastyczny Prolog
Historia Olivii Fleur i początek przygód cz.2



Poranek wstawał nad miastem Champ Les Sims zapowiadając nowy dzień. Jednak ten dzień miał być inni od wszystkich. Ten poranek oznaczał coś zupełnie nowego dla rodziny Fleur...


Tego dnia Olivia bardzo wcześnie wstała. Wiedziała że za kilka godzin opuści dom i zamieszka w obcym jej miejscu w obcym jej "świecie"...


Ostatnio się tak czuła, kiedy przybiegł do niej Jean i oznajmił jej, że...


...został sam.
Adelaide i Benjamin Nectaux zginęli podczas pożaru w Nektarnii, osamotniając małego jeszcze Jeana, który obchodził wtedy swoje 12 urodziny...

Olivia

Próbowałam go jakoś pocieszyć, wyjaśnić mu, że wszystko się ułoży, że kiedyś ból minie... jednak wtedy byłam tylko zwykłą dziewczynką, która nie wiedziała czym jest prawdziwa strata...


Patrzyliśmy na siebie przez nie wiedzieć jak długo. Byliśmy tylko ja i on, cały świat przestał istnieć... nie czuliśmy jednak tej chemii, traktowałam go tylko jak kolegę, bardzo bliskiego kolegę...


Ostatnie słowa jakie od niego usłyszałam były: -Nie martw się o mnie, poradzę sobie...- i wybiegł. To był ostatni raz kiedy go widziałam. Poczułam okropną samotność...


Gdy refleksja opadła. Postanowiła się przebrać. Spojrzała na swoją starą szafę, którą zrobił dla niej ojciec na 16 urodziny. Teraz jej już nie będzie potrzebna.

[link widoczny dla zalogowanych]
Przed wyjazdem musiała jeszcze zrobić jedną rzecz. Rozmyślając o wesołych, żółtych meduzach weszła do Tajemniczego Pokoju...


A tam refleksje znowu powróciły. Poczuła całym ciałem magię która otacza to miejsce. Przez moment wydawało jej się że widzi niebieskie iskry które przechodzą przez ten pokój, jak krew w żyłach żywego człowieka.


Podeszła do starego pudełka z zabawkami i wyjęła swoją ulubioną zabawkę, Róża (okazało się że maskotka była mężczyzną, więc Olivia nazywała go Różem lub po prostu Poysem) Olivia nie chciała rozstawać się ze swoim pluszakiem, którego miała od dzieciństwa. Nie przypuszczała jaką moc posiadał.

[link widoczny dla zalogowanych]
Po kilku godzinach była gotowa do wyjazdu... emocje sięgnęły zenitu.


[link widoczny dla zalogowanych]
Pożegnała się z rodzicami których kochała i na których mogła (prawie zawsze) polegać. Pierwsza była jej matka, która Olivia po raz pierwszy w życiu widziała uśmiechniętą i szczęśliwą. Ojciec okazywał mnie uczuć (nie chciał by Olivia się martwiła po tym jak kiedyś... przez co stracił zaufanie do samego siebie) Po chwili przyjechał samochód...


Olivia spoglądała przez szybę jak rodzice machają jej na pożegnanie a potem jak znikają w oddali...


Podczas całej jazdy, Olivia rozmyślała jak teraz będzie żyć, jak teraz potoczy się jej życie. Co prawda zawsze marzyła o pracy jako biolog, ale nie wiedziała czy podoła nowemu doświadczeniu jakim była ciężka praca ponad wszystko...


Gdy Olivia przyjechała na miejsce, była zachwycona. Nie mogła uwierzyć że rodzice podarowali jej domek, który kiedyś był siedzibą straży która pilnowała drogi morskiej do Champ Les Sims.


Podobno z wieży można było obejrzeć całe miasto. Olivia [img]zawsze [/img]marzyła o tym by zobaczyć miasto oraz tetniące tam życie z samej góry...


Z impetem wbiegła do domu i rozejrzała się dookoła.

[link widoczny dla zalogowanych]

Dom wydawał się być większy od jej rodzinnego a jednak czuć było prostotę. Olivia zastanawiała się jak utrzyma tak duży dom. Na szczęście znalazła list od ojca w którym napisał że zapłacił już rok czynszu więc może spokojnie spełniać swoje marzenia. Skąd on miał tyle pieniędzy?!


Z impetem weszła na szczyt wieżyczki mijając wiele stopni schodów...


...i spojrzała w stronę miasta. Była oszołomiona widokiem śródziemnego miasta. Czuła że właśnie spełnia się jej marzenie... oraz poczuła lęk wysokości. Natychmiast zeszła na dół.


Kilka dni później Olivia oswoiła się z sytuacją i zaczęła spełniać swoje pasję. Pierwszym krokiem było zdobycie pracy w miejscowym Laboratorium Badań Botanicznych i Wodociągowych

[link widoczny dla zalogowanych]
Żeby zarobić więcej pieniędzy na utrzymanie domu i wyżywienie, Olivia poświęciła sie wielu zainteresowaniom. Zaczęła uprawiać ogródek...


...malować obrazy...



...oraz wyrabiać nektar.


Pewnego dnia podczas wyrabiania partii Olivia postanowiła troche zaimprowizować, więc poprzestawiała wajchy.


Z rur wydobył się ogromny dym. Maszyna zawarczała niczym rozwścieczony pies, który szykował się by kogoś rozszarpać...


Gdy machina skończyła pracę, Olivia wyciągnęła nektar. Poczuła dziwne ciepło, które ogrzewało jej dłoń...


Po powrocie do domu postanowiła skosztować ten tajemniczy nektar, wlała całą zawartość do szklanek i postawiła przed sobą...


Z nektaru wydobywały się strumyki ognia i wydzielał ciepło...


Gdy spróbowała napoju, wręcz oniemiała! Łyk nektaru przemieszczał się przez jej gardło wywołując przyjemne ciepło. Poczuła jak wracają jej siły witalne, jak odzyskuje wiarę w siebie, jak ciepło sprawia, że zaczyna myśleć że wszystko może osiągnąć, że wszystko jest dla niej możliwe. Ten zdumiewający nektar nazwała Cranelet Tequilla...


Tydzień po sprzedaży nektaru, wybrała się do Nektarnii by dowiedzieć się jak idą zyski...


...i wręcz nie mogła uwierzyć! Kasjerka powiedziała jej że przez 3 dni nektar zarobił 2000 simoleonów! Sama pogratulowała jej tego osiągnięcia, ponieważ nikt tak szybko nie zdobył tyle pieniędzy, no oprócz rodziców Benjamina Nectaux (tutaj umilkła na minutę). Po chwili spytała się jej czy mogłaby zrobić go więcej, ponieważ cała partia wyszła. Olivia była zachwycona i zaczęła wierzyć w siebie.

[link widoczny dla zalogowanych]
I tak rozpoczął się złoty okres dla Olivii. Postanowiła sporządzić szczegółową pracę na temat magicznych owoców. Opisała i zilustrowała m.in. płonący owoc i owoc życia...


Zajęła się również przygodami, odkryła m.in. Ogród Wróżek, z którego zaczęła czerpać owoce do nektaru. Aby przypieczętować odkrycie, wybiła na jednej ze ścian ogrodu tabliczkę informującej że ona tu była...




Za swoje zasługi otrzymała odznakę Honorowego Mieszkańca Champ Les Sims, oraz sporą kwotę pieniędzy która Olivia postanowiła przeznaczyć na przyszłe pokolenia. Tak powstało Konto Dla Przyszłych Pokoleń Fleur.

[link widoczny dla zalogowanych]

W ciągu 3 lat osiągnęła swoje marzenie - stała się naukowcem od spraw ekosystemu wodnego. Niestety (...) wyprowadziła się do Twinbrook, na zlecenie swoich szefów, Lambertów.




Zamieszkała w bardziej ucywilizowanym kawałku miasta w domu, który wydawałby się być w stylu greckim. W środku jednak nie był dość antyczny...

[link widoczny dla zalogowanych]
Jej pierwszym zleceniem w tym mieście było zbadanie gleby tutejszych bagien wokół zapory. Jednym z miejsc do badań były bagna za posiadłością Ambrożynów
Rodzina Ambrożynów była jedną z najbogatszych rodzin w Twinbrook. Mieli jedynego syna Tadeusza, który wciąż był samotnym kawalerem...


Olivia wybrała się więc pod posiadłość Ambrożynów by poinformować ich o badaniach które będą przeprowadzane przed ich domem.


Kiedy zadzwoniła dzwonkiem, usłyszała melodyjne grube dźwięki...


...a potem drzwi otworzył jej pewien mężczyzna.


Przed oczyma Olivii przeleciały momenty które mogłaby z nim spędzić do końca życia - pierwsza randka, oświadczyny, ślub, dzieci...


Kiedy facet dziwnie na nią spojrzał, Olivia wróciła na ziemię i jedynie co zdołała powiedzieć to -Przyszłam na badania...-


-Jeśli przyszłaś na badania to akurat znam pewnego lekarza...- powiedział facet i uśmiechnął się. Na szczęście szybko się obudziła i wytłumaczyła mu że jest z Laboratorium Badań Botanicznych i Wodociągowych i przyszła tu ponieważ ma w pobliżu przeprowadzić badania. -Ach to wybacz, jestem Tadeusz, a ty?- powiedział mężczyzna -A ja Olivia- odrzekła Olivia, przeprosiła za fatygę i poszła w kierunku badań.



Oboje stali przed drzwiami przez jakiś czas. Olivia zastanawiała się czy ktoś taki jak on mógłby być z kimś takim jak ona. Natomiast Tadeusz zastanawiał się kim jest ta cudowna kobieta którą przed chwilą ujrzał w drzwiach.

[link widoczny dla zalogowanych]
Od tej pory zaczęli się spotykać. Zawsze po pracy i zawsze w parku.

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Oboje byli ze sobą szczęśliwi. Oliwia czuła się przy nim bardzo dobrze, a Tadeusz uwielbiał spędzać z nią czas.


[link widoczny dla zalogowanych]
Mieszkańcy Twinbrook na co dzień przyglądali się tej pięknej parze. Wśród innych byli uważani za najromantyczniejszą parę na świecie.

[link widoczny dla zalogowanych]
Kilka miesięcy później podczas randki w antycznych ruinach...

[link widoczny dla zalogowanych]
...Tadeusz oświadczył się jej. Olivia bez cienia wahania przyjęła zaręczyny. Jej marzenia się spełniały...



Ślub odbył się po cichu na promenadzie, dokładnie rok od ich spotkania.


5 miesięcy później Oliwia była w ciąży. Oboje byli bardzo szczęśliwi, Tadeusz niemal codziennie rozmawiał z małą istotą która wkrótce miała się urodzić.



Poród był niemal natychmiastowy, w domu. Olivia po raz pierwszy widziała błyskające wokół niej iskierki który coraz bardziej rozbłyskały odsłaniając jej dziecko... Kiedy ujrzała zdrową dziewczynkę, popłakała się ze szczęścia. Ze względu na pochodzenie Olivii, nazwała ją Sophia. Ten dzień zapadł w sercu matki do końca życia...

Jednak ten nastrój miał wkrótce zniknąć...

1 urodzin Sophii rodzina postanowiła nie obchodzić. Jednak Sophia była ciekawa jaka będzie jej mała kruszynka. Kiedy weszła do jej pokoju, była świadkiem zmiany grupy wiekowej. Po niej Olivia krzyknęła...


-To nie możliwe, nie możliwe... ona... ona... jjjjestttt...-

I oto zaczynamy 1 serię sagi Fleurów!


//edit by cad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Verion dnia Nie 19:08, 20 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 8:21, 21 Mar 2011    Temat postu:

Cóż, odcinek bardzo fajny. Podoba mi się ta słodka miłość na koniec (też tak kcę...) i dzidzia ^^. Ciekawa końcówka, trzymająca w napięciu.
Uczucia (moim zdaniem) ładnie opisane.
Co się stało z Jeanem, pojawi się jeszcze?
No i jak zrobiłeś, że grasz w Champs les Sims?
Skąd welon?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 16:45, 27 Mar 2011    Temat postu:

Trochę odrzuca mnie długość tekstu... Może dałbyś radę na przyszłość pisać coś krótszego? Bo czyta się, czyta, czyta, czyta... i się nie kończy. Mimo, że fajne, to czas jednak płynie zbyt szybko. Razz
Od strony technicznej (zdjęcia, estetyka ogólna) bardzo fajnie. Świetne zdjęcia, kadry. Coś tam zgrzyta z fryzurką głównej bohaterki ale prawie się tego nie zauważa.
Te twoje "kilka słów przed przeczytaniem" zawsze są takie długie, że również odrzuca mnie od czytania. Confused Może mógłbyś je jakoś skracać?
Wprowadzenie bardziej bogatego w emocje tekstu jak radziła Shar, było bardzo udane. Naprawdę szacun.
Nie podoba mi się jednak, że zmieniasz sposób narracji. Raz piszesz jako dziewczynka, raz jako wszystkowiedzący narrator, nie uprzedzając tego niczym (choćby wielokropkiem)...
Widok z wieży naprawdę zapierający dech w piersiach. Nigdy jakoś specjalnie nie ciągnęło mnie akurat do Francji, ale w chwili gdy obejrzałam tamto zdjęcie, na jeden krótki moment to się zmieniło. Smile Mimo wszystko spodobała mi się przeprowadzka do Twinbrook, zawsze to jakaś zmiana klimatu - nie tylko dla simki jako postaci, ale również dla czytającego.
Jakoś szybko zaczęli się spotykać z tym całym Tadziem, ale cóż... miłości się nie wybiera, no nie? Razz
[link widoczny dla zalogowanych] Dobra, nie narzekam, zobaczyłam to zdjęcie. Boskie. Very Happy Zdjęcia ze ślubu także świetne.
Skąd wziąłeś taki niespotykany kocyk (śpiwór? ;o)? Nie wiem jak to nazwać, bo nie wygląda na zwykły becik. Razz

Ona jeeesstt? Śliczną czarnowłosą dziewczynką w obrzydliwie różowym ubranku?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Nie 16:47, 27 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Verion



Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 12:45, 03 Kwi 2011    Temat postu:

Edit: Oto pierwszy odcinek Kronik Rodziny Fleur!

Odcinek 1: Fatum
Czyli siwowłosa dziewczynka i morderstwo



Niezwykła dziewczynka wśród nas się zjawiła
Dziewczynka co sławę wśród innych zdobyła
Kobieta co swoją rodzinę kochała
I cierpieć przez wiele lat musiała...




Tadeusz czym prędzej pobiegł do sypialni gdzie przerażona Oliwia spoglądała na dziewczynkę. Gdy tam dotarł również przeżył szok. Dziewczynka jakimś dziwnym trafem miała siwe włosy...

Sophia była córką Olivii i Tadeusza. Była kuriozalną dziewczynką, ponieważ włosy jej miały barwę inna niż jakiekolwiek dziecko na świecie...


Tadeusz zastanawiał się kto w jego rodzinie mógł mieć siwe włosy, sięgał pamięcią w dal ale nic nie mógł znaleźć.


Natomiast Oliwia otrząsła się z szoku i poszła utulić swoją śliczną córeczkę.


Przez wiele miesięcy rodzice Sophii chodzili do lekarzy z całego Twinbrook i okolicznych miast by dowiedzieć się co sprawiło że ich córka odziedziczyła (czy w ogóle od kogoś odziedziczyła) siwy kolor włosów.


Za każdym razem jej matka musiała słuchać jak lekarze "pomimo wszelkich starań" nie mogli znaleźć przyczyny tej anomalii. Oliwia z czasem zaczęła mieć dość całego dochodzenia do powodów w jaki sposób urodził się taki "wybryk natury". Sophia nie była żadnym wybrykiem natury! Była jej najwspanialszą córką, która wkrótce miała spełnić swoje przeznaczenie...


Rodzice Tadeusza mieszkali razem z nim w posiadłości. Jego matka, Stefania była dość skrytą osobą, lubiła siedzieć w swoim pokoju w wszechogarniającym mroku czekając na wybawiciela...


...który był jej mężem. Wciąż pamiętała jak Go pierwszy raz spotkała, wtedy była jeszcze młoda i głupia, jednak uczucie między nimi było silne...


...marzyła by jeszcze raz się wtopić w Jego ramiona, gdzie czuła się bezpieczna, czuła jak ogarnia ją siła by dalej żyć u Jego boku. Tęskniła za dawnym Amadeuszem...


Teraz Amadeusz, ojciec Tadeusza, był innym człowiekiem, który tak jak Stefania, chował przed innymi swój mroczny sekret...

7 lat później

Nadchodziły 7 urodziny Sophii, podczas których znów miała zmienić swoją grupę wiekową. Zebrała się całą rodzina (oprócz Jules`a i Luizy), by głośno uczcić to wydarzenie.



Sophia sama zdmuchnęła migające na torcie świeczki (właściwe przy pomocy swojej mamusi :hahaha: ).


Po czym delikatne iskierki otoczyły małą istotkę, która najwyraźniej również cieszyła się ze wkrótce będzie Dużym dzieckiem.


Tym sposobem Sophia wyrosła na śliczną DUŻĄ dziewczynkę, jednak wciąż z siwymi włosami...





Iskierki otoczyły również innych domowników...


...a parę chwil później wybuchł pożar...


...który pochłonął rodziców Tadeusza. Reszta domowników cudem została uratowana...


Tadeusz, Olivia i młodziutka Sophia musieli zamieszkać w drugiej posiadłości należącej do Ambrożynów. Żałoba trwała kilka lat...

Kilka lat później
Sophia


Nie mogłam się z tego otrząsnąć, wciąż śniłam o Pożarze, który zabrał mi babcie i dziadka. Mimo upływu czasu ten ból wciąż we mnie tkwił. Dzieci w tym wieku powinny marzyć o dobrych stopniach w szkole, przyjaciołach, prezentach pod choinkę, wspólnych zabawach z rodziną czy o rozpieszczaniu przez babcię i dziadka. Lecz jak ich już nie miałam. Zostałam tylko ja i moi smutni rodzice.


Pewnego dnia zbudził mnie płacz mamy. Często płakała, jednak ten szloch był jakiś inny. Wstałam z łóżka i ukradkiem podeszłam do drzwi. Przypadkiem były otwarte


Gdy tam weszłam, zobaczyłem moją kochaną mamusie, trzymała coś w ręku i bardzo płakała...


Potem ktoś do niej zadzwonił, a gdy odebrała jeszcze bardziej się zasmuciła, jej płacz był tak straszny, aż łamał mi serce. Słyszałam tylko jak mówi : "dlaczego", "mama", "tata", "pogrzeb"... Tak, byłam tylko ja sama i smutni rodzice...


Kiedy mnie zauważyła natychmiast przetarła łzy i uśmiechnęła się. Kiedy spytałam się czy coś się stała, powiedziała że nic i powiedziała że bardzo mnie kocha, żebym to pamiętała zawsze i wszędzie. Chciała mnie uspokoić, jednak mój spokój już dawno został naruszony. Byłam sama...


Bagna w Twinbrook dopiero co budziły się do życia. Porośnięte chwastami miejsce wiedziało że coś wkrótce się tutaj wydarzy.


Tego samego dnia, po rozmowie z Sophią, Olivia wyszła z domu... i już nie wróciła...


Po trzech dniach zaniepokojony nagłym zniknięciem Oliwii Tadeusz postanowił zadzwonić na policję. Wiedział, że Oliwia często znikała na kilka dni z domu i zawsze wracała, lecz nie tym razem...


Sophia, która nie miała pojęcia o zaginięciu matki, wracając ze szkoły doznała dziwnego przeczucia. To był głos. Głos, który kazał jej iść na bagna. Iść na bagna i to szybko. Iść tam...


Sophia ocknęła się dopiero gdy dotarła na miejsce. Na pocżątku nie wiedziała co się dzieje i jak tu się znalazła jednak odwróciła się i zobaczyła...


Oliwię. Swoją matkę. Jej największą radość i podporę. Chciała jak najszybciej do niej pobiec by wtulić się w jej ramiona jak zawsze jednak zauważyła że ktoś się zbliża. Sophia nie chciała by matka ukarała ją za wychodzenie bez pozwolenia wgłąb bagien więc schowała się za mostem i podglądała.


Osobnik, który właśnie przechodził, podszedł do Oliwii i wyciągnął broń. Oliwia przerażona mówiła coś do niego, jakby go znała...


Niewiele to dało.
Jeden strzał.
Jeden strzał śmierci.
Oliwia poczuła okropny ból, który przemieszczał się na całe jej ciało, potem nienaturalnie ustąpił, straciła kontrole nad ciałem i umysłem. Po chwili jej bezwładne ciało wpadło do rzeki.


Sophia była przerażona. Chciała pobiec i w jakiś sposób powstrzymać tego mężczyzne ale za bardzo się bała. Mężczyzna przez chwile postał przed mostem i coś do kogoś mamrotował, mimo iż nikogo nie było.


Po czym poszedł, dzięki czemu Sophia mogła ujrzeć twarz "złego pana". Jednak gdy go zobaczyła przeraziła się i zaczęła biec w stronę drogi, gdzie stał jej rower, którym "chyba tutaj przyjechała".


Ciała Oliwii nigdy nie znaleziono. Śmierć potwierdzono dopiero, kiedy znaleźli krew należącą do Oliwii, bardzo dużo krwi...


Sophia pędziła na rowerze, by czym prędzej wrócić do domu. Zaczęła się zastanawiać nad całym zdarzenie. To co widziała nie mogło być prawdą. Nie mogło tak być. Jej matka na pewno żyje i jak tylko Sophia wróci do domu to powita ją całusem a to wszystko okaże się być fatamorganą czy oparem bagiennym. Jednak to była rzeczywistość, brutalna rzeczywistość, która jeszcze wtedy do niej nie dochodziła.


Gdy przechodziła jednak przez drzwi uświadomiła sobie co się stało. Jej matka nie żyła, wpadła do wody, zastrzelił ją zły człowiek, tylko że tym człowiekiem był...


Jej ojciec!?
-Kochanie gdzie ty tak długo byłaś? Martwiłem się o ciebie- powiedział Tadeusz


Nagle Sophia poczuła przeszywający ból, jakby coś utkwiło w jej głowie i lodowate zimno przeniosło się na całe ciało. Sophia poczuła się senna i jedyne co zdążyła powiedzieć to: -Zostałam sama, mama nie żyje...-


Po czym upadła. Jednak nie umarła, to było coś gorszego...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Verion dnia Pon 16:25, 28 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Verion



Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pon 16:27, 28 Maj 2012    Temat postu:

Zapraszam na najnowszy pierwszy odcinek Kronik Rodziny Fleur!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 22:45, 27 Cze 2012    Temat postu:

Tadeusz chyba za mało się skupił na przypominaniu sobie. Założę się, że każdy w jego rodzinie w pewnym momencie swojego życia miał siwe włosy. Wink
Całkiem fajny jest ten wątek ze Stefanią i Amadeuszem. Podoba mi się twoja kreatywność. Smile
Biedna jest ta mała... nie dość, że urodziła się z oznaką starości to jeszcze była świadkiem tragicznej śmierci trzech osób, w tym zabójcą jednej był jej własny ojciec. Mam nadzieję, że jakoś się pozbiera i nie skończy jako kobieta, ew. nastolatka, która postradała zmysły? Dziwi mnie tylko dlaczego nie znaleziono ciała Oliwii... Przecież wpadło do wody tuż przy pomoście.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 11:41, 01 Lip 2012    Temat postu:

Wow, Ver... Biedna Sophia. Za każdym razem jak tylko wygląda na to, że się polepszy, to nagle dzieje się coś z czego ciężko się podnieść. Teraz powinni zamknąć jej ojca, a ona by sobie jakoś powolutku radziła. Szkoda, że dodajesz teksty w tak dużych odstępach czasu, ale nie zmienia to faktu, że czyta się ciekawie.
Zmień sobie nazwę tematu, bo pisze o aktualizacji z maja


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 12:55, 01 Lip 2012    Temat postu:

Cytat:
Zmień sobie nazwę tematu, bo pisze o aktualizacji z maja

Myślę, że on to zrobił specjalnie, ponieważ nie raz się żalił na shoutboxie, że dostaje mało komentarzy... Mam rację, Ver?

PS. Wódz dała ci czas na zmianę nieodpowiedniego rozmiaru zdjęć, ale wydaje mi się, że się tym nie przejąłeś. Edytowałam więc twoje posty, zostawiając same linki tych screenów, które mają zły rozmiar. Na przyszłość radziłabym ci samemu o to zadbać, bo właściwie powinieneś dostać ostrzeżenie...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Nie 13:15, 01 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Verion



Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pon 15:22, 02 Lip 2012    Temat postu:

Tmberlie - bo ja akurat to napisałem w maju, miałem potem szkołe i te poprawy że straciłem poczucie czasu, ale postaram sie dać jak najszybciej kolejny odcinek jeśli będę mieć wenę i czas.
A Cadd wyjaśniłem wszystko na PW.


Co do fabuły powiem tak: że tak naprawdę nie wiadomo kto tu jest winnym, bo jak zauważyliście twarz sprawcy nawet z daleka jest przykryta (na zdjęciu). Mogę tylko powiedziec że to może być Tadeusz albo i nie ;)
Co do jej siwych włosów: to akurat prawda że większość osob starszych ma siwe włosy, ale bardziej chodziło tu o to, że Tadeusz nie przypominał sobie by ktoś miał od dziecka siwe włosy w jego rodzinie (bo nie ma pojęcia o tajemnicy jego rodziców). Siwe włosy to akurat będzie najmniejsze zmartwienie Sophii ale o tym się przekonacie w kolejnych odcinkach
W życiu Sophii wydarzy się jeszcze kilka przykrych rzeczy ale na pewno wydarzą się te najlepsze ale to też przyjdzie z czasem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Verion dnia Pon 15:37, 02 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 15:35, 02 Lip 2012    Temat postu:

Ver, przepraszam, nie zwróciłam uwagi na datę w samym poście, zabij mnie. Nie wyświetliło mi wcześniej, że są nowe. Trzymam kciuki za Twoją wenę

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Timberlie dnia Pon 15:36, 02 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 16:44, 02 Lip 2012    Temat postu:

Ok, mam wszystkim coś ważnego do ogłoszenia. Mam nadzieję, że to ci wystarczy, Ver.

Otóż chciałam serdecznie przeprosić za moje błędne przypuszczenie na temat złej daty tej relacji. Z tonu Vera wywnioskowałam, że bardzo go to uraziło i ten post jest jedynym wyjściem na przebaczenie mojego haniebnego czynu, naprawdę godnego pogardy. Przyznaję, postąpiłam niezwykle niewłaściwie i powinnam cię błagać o przebaczenie na kolanach.

Dziękuję, to wszystko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Fotostory Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin