Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Zachowywanie równowagi w przyrodzie... #18 (20.10)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Susan



Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 14:11, 24 Lip 2012    Temat postu:

Świetnie opisałaś jak zmieniają się od czucia T. do Olivera Do tego rozmowa z Hankiem, w końcu udało im się rozstać, bo po prostu nie był jej wart. Czyżby teraz T. i Oliver będą się ze sobą spotykać? Tworzyliby piękną rodzinkę z małym przystojniakiem. Mam nadzieję że niedługo opiszesz kto jest jego mamą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Verion



Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Wto 18:33, 24 Lip 2012    Temat postu:

Nareszcie zerwała z Hankiem! Miałem co prawda wrażenie że to co zrobiła Teagan było zbyt gwałtowne (w sensie, najpierw była zagubiona by nagle sobie od tak uświadomić że nie chce mieć nic wspólnego z Hankiem). Ale ciesze się jak pewnie wszyscy że się zbliża w jakiś sposób do Oliviera. Byłaby świetną matką. Tylko jedno mnie nie satysfakcjonuje - relacja za krótka! Świetnie napisana ale za krótka i mam wrażenie że taka urwana. Ale poza tym niezła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Wto 23:44, 24 Lip 2012    Temat postu:

Wydaje mi się, że Teagan będzie z Olim. Sam nie wiem czemu. W każdym razie dobrze, że zakończyła związek z Hankiem.
A mały jest rudy. Żadna dupa nie będzie jego.

ahahahahhahah xd


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Matryoshka



Dołączył: 23 Lip 2012
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paris, France
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 23:45, 24 Lip 2012    Temat postu:

Cóż, choć przeczytałam wszystkie relacje i jestem z nimi na bieżąco, skomentuję tylko jeden raz, podsumowując wszystko, co do tej pory napisałaś, żeby nie pisać elaboratu na kilka stron. ^^
Teagan (dobrze napisałam jej imię? ) jest prześliczna i strasznie ją polubiłam już od pierwszej relacji. Zwykle utożsamiam się z takimi postaciami, a Tea szczególnie przypadła mi do gustu. Very Happy Hanka jako sima jakoś nigdy nie lubiłam, ciężko mi powiedzieć czemu, dlatego cieszę się, że wyszło, jak wyszło i rozstali się. Oni to dwa różne światy i nie widziałam ich razem na dłuższą metę. Oliver jest bezkonkurencyjny Very Happy i zmajstrował sobie dzieciaka, ha. Nie próżnował. ^^ To czyni jego postać jeszcze bardziej intrygującą, więc nie ma tego złego. Jane jest słodka, jak dobra wróżka (pierwsze skojarzenie Very Happy). No i umie o siebie zadbać. Pomysł z wyjściem za mąż uważam za jak najbardziej logiczny i zrozumiały, choć trochę dziwaczny. Nie spodziewałam się tego po niej, mówiąc szczerze. Very Happy A Oliver i Teagan tak ładnie razem wyglądają.
Wybacz, jeśli wyszło chaotycznie, ale nie umiałam inaczej ^^'


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 17:20, 25 Lip 2012    Temat postu:

Wydaje mi się, czy znowu było jakoś krócej? :P Po raz kolejny stwierdzam, że fajnie ubierasz Teagan. Oli miał fajny sposób na sprawdzenie skupienia Teagan. Hank chyba pierwszy raz dostanie ode mnie plusa. Gdyby nie powiedział tego co powiedział, możliwe że Teagan dalej by się męczyła będąc oficjalnie z nim i psychicznie w jakimś innym wymiarze. Strasznie mi się podobały słowa, którymi zakończyła związek. Nie ma to jak upodobania ^^ A zdjęcie na którym Oli śpi na fotelu jest przesłodkie. Strasznie fajne jest to, że zabiegał (co do biegania) o czas Teagan. No i rozbroił mnie kompletnie w urodziny malucha. Oli jest niezwykły, Teagan jest niezwykła... No. Fajnie jej w nowej fryzurce. No i Hankowi się poszczęściło z dziewczyną z fortuną. Sielanka po prostu

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 17:41, 25 Lip 2012    Temat postu:

Dzięki za komentarze!


Susan, pozwolę sobie nie odpowiedzieć na twoje pytanie. Mama Franka jednak się pojawi w relacjach, jednak będzie to w dosyć odległej przyszłości...


Ver, jak już pisałam - była zagubiona w swoich uczuciach, to prawda, ale Hank tylko się gdzieś tam kołatał przy okazji. Głównie starała się odgadnąć swój stosunek do Oliviera. *wzrusza ramionami* Ale to ślepa gęś i długo sobie nie uświadomi, że go kocha.


Kubasik, nie wiem czy jesteś świadomy ale przez cztery strony tej relacji zdążyłeś zmienić kilka razy zdanie w stosunku do tego czy Teagan i Olivier ze sobą będą czy nie. xd
I igrasz z ogniem, jeśli nie pamiętasz, to byłam ruda przez dobrych kilka...a może naście miesięcy. :P



]Matryoshka, przy mnie nie musisz się martwić o chaotyczność. Very Happy Z charakteru jestem dosyć chaotyczna, więc chaos to moje drugie imię i dobrze się tam odnajduję. Very Happy


Tak, Tim, było trochę krótko... Rozłączyło mi wtedy internet i pomyślałam, że w takim razie coś napiszę. I gdy naprawili, to skończyłam pisać. xD Masz rację, ja też uważam, że ta dwójka jest wyjątkowo... niedobrana i dobrana jednocześnie. Są tacy inni, a tak fajnie do siebie pasują. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Śro 19:54, 25 Lip 2012    Temat postu:

Wow, wow, wow xd
Zrobiło się groźnie. Już po nazwisku. (Lubie jak się denerwujesz )

A mówi się, że to kobiety są zmienne. Jak widać tak dobrze piszesz, że zgubisz każdego.
Rudy, a ruda to różnica. Rude dziewczyny to dobre dupy. A rudzi faceci... Przykład masz na górze^^.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 19:58, 25 Lip 2012    Temat postu:

Nie rozumiem zupełnie co masz do tego maluszka. Jest super uroczy. <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Śro 20:18, 25 Lip 2012    Temat postu:

Może i tak xd

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 16:19, 29 Lip 2012    Temat postu:

#8 - "Zmiany"



Tego wieczoru Teagan nie miała tyle szczęścia co zwykle – nim zdążyła zniknąć za drzwiami, po schodach ociężale zszedł Hank. Nie mieli sobie za wiele do powiedzenia.


Hank całkowicie pozbywając się swojej irytującej "czułości", jedynie zacisnął oczy, i już miał coś syknąć w jej kierunku, lecz uprzedziła go Teagan, prosząc by się przypadkiem nie przeciążył podczas kompletowania słów.
Omijając go, usłyszała za sobą kilka niezbyt miłych słów, ale niezbyt się nimi przejęła. Wiedziała, że obydwoje są na siebie wściekli za stratę czasu, ale nie zamierzała go tracić jeszcze więcej.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


Sprawy pomiędzy tą dwójką nie układały się najlepiej. Prawdę mówiąc, wszystko szło gorzej niż kiedykolwiek...


Atmosfera pomiędzy nimi wyraźnie się oziębiła, lub może raczej znacznie wzrosła. A może, paradoksalnie było i tak, i tak.


Któregoś dnia doszło nawet do bójki, całe szczęście nie była katastrofalna w skutkach. Skończyło się tylko na podbitym oku Hanka.


Nie zapominając oczywiście o jego wyraźnie nadwyrężonej dumie, która skłoniła go do wyrzucenia Oliviera z domu. Cóż, w końcu prawnie to był jego dom. Miał prawo robić co chciał i żyć w towarzystwie osób, które mu odpowiadały.


Olivier był nawet gotów zadzwonić do Sophii, matki Frankiego, jednak nie okazało się to konieczne. W najodpowiedniejszym momencie zjawiła się Teagan, oznajmiając, że przeprowadza się i ma na zbyciu dwa wolne pokoje... Cóż, właściwie to półtora, ale wyjaśni mu wszystko później, bo to jeszcze nie jest pewne.


W tym samym czasie jej kariera mocno poszła w górę. Kochany Prezes Ćwir zostawił mnóstwo rekomendacji na jej korzyść zarówno w kraju, jak i za granicą, co stawiało ją w zupełnie nowym świetle, pozwalającym na przykład na kupno całkiem niezłego domu.


W ten sposób zyskała dwójkę współlokatorów.


I dalej komplikowała sobie życie.


Jednak intuicja podpowiadała jej, że pomimo jej oczywistego "błąkania się" w życiu, paradoksalnie nie była zagubiona. Och, nie miała pojęcia dlaczego była tego taka pewna, jednak trudno za pomocą logiki pozbyć się poglądu przyjętego bez logicznego uzasadnienia, prawda?


Wtedy nie wiedziała tego, lecz były to jej podświadome działania wyrażane podejmowaniem ryzyka o odnalezienie szczęścia.


Już następnego ranka sprawa, o której jeszcze wczorajszego popołudnia nie chciała powiedzieć Olivierowi, była całkowicie pewna. Oznajmiła przyjacielowi delikatnie, że od tej pory ona również stanie się rodzicem. A może któregoś dnia ta mała istota nawet zechce nazwać ją "mamą."


Kilka godzin później w drzwiach stanął Mike – jej mały chłopiec, jej syn. Odrazu zaskarbił sobie sympatię Oliviera.


Pomimo, że zdążył już zżyć się z Teagan podczas akcji charytatywnych, które przeprowadzała w sierocińcu w Brideport, czuł się niepewnie w obecności jej przyjaciela. Nawet na propozycję pysznego obiadu odpowiedział niemrawo...


Teagan uświadomiła sobie możliwą przyczynę jego zachowania, gdy spojrzała na osobę, która siedziała z nimi przy stole. No tak, to musiało być trochę konfundujące.


Wyjaśniła więc bez chwili wahania, że od teraz Olivier jest kimś w rodzaju jej utrzymanka. I, że będzie tu mieszkał na podobnej zasadzie jak znajomi z pokoju Mike'a w sierocińcu. Na to wyznanie Olivier zakrztusił się ostatnim kawałkiem zapiekanki, po czym oznajmił, że potrzebuje szklanki mleka, inaczej ktoś tu wyraźnie ucierpi, więc zniknął w kuchni.


Później nieraz próbował ustalić z nią, by to on płacił za wszystkie rachunki, lub przynajmniej dokładał się do nich połowę.


Za każdym razem Teagan wyraźnie się temu sprzeciwiała, boleśnie przypominając mu ich przepaść finansową.


Ale ostatecznie, dla świętego spokoju Teagan zgodziła się na to, by płacił połowę sumy, którą przeznaczała na wszelkie rachunki, nie zdradzając mu jednak faktu, że tą połowę wpłacała na fundusz dla jego syna, który przyda mu się jeszcze w przyszłości.


Nie mogła zrozumieć tej męskiej dumy, która wciąż dawała mu się we znaki. Bo przecież, czy tu nie chodziło o dobro Frankiego?


Jednak Olivier widział to inaczej. W jakim świetle go to stawiało? Teagan była tylko jego wspólokatorką, oczywiście zaraz po tym, że najlepszą przyjaciółką, więc powinien się cieszyć jej sukcesem.


Jednak nadal przeszkadzał mu fakt, że gdy ona prowadziła ważne spotkania z przedstawicielami koreańskich, amerykańskich i japońskich koncernów, on zajadał się z kumplem pączkami, podczas nudnych wieczornych patroli. Wielkie "ała" w sam środek jego dumy. Czuł się totalnie bezużyteczny.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


Czas mijał, a mały Frankie zdążył poznać gorycz jaką dają cudowne lata szkolne. Dobry Boże, jak on nie znosił systemu edukacji, zdającego się programować umysły, by później móc je kontrolować... Uwielbiał nucić "Another brick in the wall" Pink Floydów na lekcjach nauczycieli, których nie znosił... no, czyli prawie na wszystkich.


Zupełnie nie pojmował determinacji Mike'a, który wciąż przesiadywał nad książkami, a w szkole to on pierwszy wyrywał się do odpowiedzi. Czasami zastanawiał się czy jego przyjaciel nie potrzebuje pomocy psychologa...
Tymaczasem to on, Frankenstein Hedwig doskonale znał już charakterek szkolnego pedagoga, która wyglądała jak Freddie Mercury w teledysku do "I want to break free."



Kiedyś nawet wytknął jej to podobieństwo... A później cały miesiąc musiał sprzątać robaki i flaki żab z sali biologicznej... Od tamtej pory jedzenie jego ulubionych sałatek nigdy nie było już takie samo....


Ale było warto dla zobaczenia jej wściekłej miny. Mógłby przysiąc, że nawet Cesar Millan z "Zaklinacza psów" nie poskromiłby tego dyszącego i toczącego pianę z pyska buldoga.


Frankie nie rozumiał zapału Mike'a do nauki, bo ten nigdy nie wyjawił mu swoich powodów do ambicji na zostanie prymusem klasy. Tylko Teagan zdawała się dostrzegać, że ten malec desperacko pragnie wybić się, zapewnić sobie lepszą przyszłość, niż tą, którą dostrzegali w nich opiekunowie domu dziecka.


Ale mimo wielu różnic pomiędzy nimi, żadna z nich nigdy ich nie poróżniła. Byli najlepszymi kumplami, związani silniejszymi więzami niż zdawały się pomieścić dwa małe serca dziesięcioletnich chłopców...


Życie w Sunset Valley zdawało się wracać do swojego naturalnego biegu. Z każdym kolejnym wschodem słońca, Teagan powoli odnajdywała "sens", którego zawsze desperacko poszukiwała, a który teraz był tuż przed jej oczyma. Na wyciągnięcie ręki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Nie 16:35, 29 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mâttéo.
Moderator
Moderator


Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 1024
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mazowsze
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 21:26, 29 Lip 2012    Temat postu:

Teaśka zaadoptowała dziecko? O ja cię! Very Happy
Teasi korzystnie w blondzie (a wiesz może skąd bluzka?). Frankie rzeczywiście jest przystojny, zresztą z Mike'a też chłop jak dąb wyrośnie. Dobrze, że nie mieszkają już z Hankiem. Ważne są teraz dzieciaki, i z kim Tea będzie w ciąży z Nikolaiem. :>

czekam na nową, jak najszybciej!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Matryoshka



Dołączył: 23 Lip 2012
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paris, France
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 21:58, 29 Lip 2012    Temat postu:

Ciężko mi pozbierać myśli i ułożyć je w logiczną całość... Może od początku. Very Happy
Hank dostał, co mu się należało. Wiedziałam, że ten dzień w końcu nastąpi i zrazi do siebie też Oliviera. Oni nie pasowali do siebie jako przyjaciele.
Teagan bardzo korzystnie w blondzie, a Oli w nowej fryzurze nie wygląda już jak mały chłopczyk, tylko dojrzały facet. Całkiem niezły zresztą. Very Happy To bardzo fajnie, że Teagan zaadoptowała dziecko, strasznie mnie boli, że Bogu ducha winne dzieciaki w tak młodym wieku los zdążył już nieźle doświadczyć, więc chwali jej się, że potrafiła choć jednemu z nich zapewnić to, co mu się należało. ^^
Myślę, że zachowanie Oliviera to nie tyle męska duma, co zachowywanie się fair w stosunku do Teagan. W końcu dała mu i Frankiemu (którego zaczynam uwielbiać za jego zaskakująco dojrzałe jak na dziesięciolatka podejście do szkolnictwa i jego formy) dach nad głową, kiedy nie miał się gdzie podziać.
Teagan musi być z Olivierem. Musi i koniec. ;x Tak uroczo razem wyglądają, świetnie by się dobrali i wypełnili (to nic perwersyjnego), bo jedno ma to, czego drugiemu brakuje.
Pedagog-Freddie mnie zabiła. Very Happy
No i... właściwie to wszystko, co miałam do napisania. ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pon 16:19, 30 Lip 2012    Temat postu:


Cady jesteś strasznym sadystą. Jeden z dzieciaków jest rudy, a drugi to murzyn... Jesteś po prostu sadystką.
Myślałem, że mały ma bardziej normalne imię xd Ale to jest ciekawe.
Fajnie, że teraz Teagan będzie z Olim, nie gra ci się jednak trudno tak liczną gromadką?
Niech główna bohaterka dobrze wykorzysta tego biednego, niepotrzebnego sima.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 21:09, 30 Lip 2012    Temat postu:

Dziękuję za komentarze!

Przepraszam Mat, już nie pamiętam. Sad A ty Krzysiek uważaj żebyś przypadkiem z prędkością światła z powrotem nie otrzymał ostrzeżenia. Za rasizm jeszcze nie posiadasz w swojej kolekcji... Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Pon 21:13, 30 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mid
bÓka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 830
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 13:48, 02 Sie 2012    Temat postu:

Taegan w blondzie! Jestem na tak Very Happy Hank to dupek, nigdy go nie lubiłam i nie polubię. Oli w tej nowej fryzurce wygląda tak.. dojrzalej. Przystojnie!
Dobrze, że Tae jest taka dobroduszna i przygarnęła chłopców. Jeszcze ta adopcja. Zapunktowała u mnie jeszcze bardziej. Tylko jak ona wytrzymuje z samymi facetami pod jednym dachem?! Biedna. Czemu między nią a Olim nic nie ma? Byliby taką fajną parką!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 4 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin