Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Warheit [27.01.2012 - Zero]

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Saga o Cerrellich
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shariana
Sadystka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 3003
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: piwnica Aideen
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 21:33, 27 Sty 2012    Temat postu: Warheit [27.01.2012 - Zero]

Tak, dobrze czytacie. :P
Jest to swego rodzaju reaktywacja dawnej Sagi, o nieco eksperymentalnej formie. Przede wszystkim - nie planuję wprowadzać wątku fantastycznego, a bohaterów dostosować do czasów współczesnych. Konkretniej, do Polski.
Całe drzewo rodowe przeszło dość intensywną przemianę, to samo spotkało, rzecz jasna, fabułę. Jestem cholernie ciekawa Waszych opinii. ^^

***

Zero

Światło. Zaraz wypali mu oczy.
Głosy. Odległe, niosące się echem po jego czaszce, nieznośne. Przypominały dzwony – setki uderzeń zlanych w jedno, niezrozumiała kakofonia.
I ból. Każda kość promieniowała bólem.
,,Pozwólcie mi zasnąć...”
- Tato! Tato!
Odpływał. Znowu.
Pamiętał...


*


Było ciemno i zimno, a krople deszczu uderzały w okna z niepokojącą wręcz siłą. Skulił się na siedzeniu pasażera, otulając szczelniej płaszczem.
Zegar wskazywał dwudziestą trzecią trzydzieści.
W takich chwilach czuł, że robi się za stary na to wszystko. Ile dałby za cudowną teleportację do domu i kubek gorącej kawy...
Cóż, chociaż to drugie jest w zasięgu jego możliwości.
Opuścił szybę, od razu zwracając uwagę córki. Pochyliła się w jego stronę, wyciągając w bok rękę z papierosem. Wiedziała, jak bardzo nie lubi dymu – a może raczej faktu uzależnienia swojej ukochanej córki.
- Kupiłabyś mi kawę?
- O tej porze? - zapytała z troską, jakby właśnie nie wciągała rakotwórczego dymu do płuc. Mężczyzna uśmiechnął się krzywo.
- Mówisz tak, jakbyśmy dzisiaj skończyli pracę.
Odpowiedziała uśmiechem. Była bardzo ładną, elegancką kobietą. Po matce odziedziczyła duże oczy o intensywnie zielonej barwie, po ojcu – słuszny wzrost, mlecznobiałą cerę i czarne włosy, opadające na jej ramiona w starannie ułożonych puklach. Większość ludzi widziała w niej typową kobietę sukcesu, ambitną, upartą i momentami bezwzględną w swoich działaniach. Mało kto znał jej motywy. Mało kto widział ten smutek w oczach, który nigdy nie zniknął.
„A przecież minęło już piętnaście lat” - stwierdził w duchu, obserwując, jak córka znika za budynkiem Orlenu. Specjalnie zaparkowała właśnie tutaj, z dala od wścibskich oczu, które, przynajmniej według niej, czaiły się na każdym kroku. Sam zresztą jej to wpoił.
„Minęło piętnaście lat. Wasz syn niedługo będzie dorosły. A ty nadal nie umiesz się pozbierać.”
Luiza pojawiła się po paru minutach. Szła w stronę samochodu; w dłoni trzymała niewielki kubek.
„I chyba już tego nie zrobisz.”
Wyczuł, że się do niego uśmiecha.
Nie zrobiła tego już nigdy więcej.


Strzał.
Kobieta upadła na ziemię, jak zerwana ze sznurków marionetka. Plastikowy kubeczek uderzył o asfalt i potoczył się, zostawiając za sobą smugę gorącej cieczy. Luiza drgnęła, spróbowała wstać. Po drugim strzale znów padła jak kłoda.
Krzyknął. Odruchowo. Otworzył drzwi i wybiegł z samochodu, natychmiast chowając się za nim, jak za murem. Pociski trafiły w szybę, rozbijając ją z hukiem.
Strzał, tym razem od ich strony. Luiza jeszcze żyła, w dodatku była w stanie używać pistoletu...
Krzyk.
...z właściwą sobie skutecznością.
Wyjął broń, ukrytą w wewnętrznej kieszeni płaszcza. Odczekał chwilę, po czym wychylił się i oddał na ślepo kilka strzałów w stronę atakujących. Trafił za drugim razem.
Ostatni krzyk. Zapadła cisza.
„Dlaczego nikt nie reaguje?”
Podbiegł do Luizy. Krwawiła. Boże, jak ona krwawiła.


- Tato, słyszysz mnie?

Krzycz. Wrzeszcz z bólu. Cholera, daj znak, że jeszcze nie umarłaś!
Gorączkowo szukał telefonu.
Znalazł.
Luiza?
Cholerna dotykowa klawiatura!


- To na nic.

Luiza uniosła głowę.
- Tato, za tobą!


- Marcus! Marcus!

Ostatni strzał.
Potem nie było już nic.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shariana dnia Pią 21:33, 27 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alexandre
Tarka


Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 22:18, 27 Sty 2012    Temat postu:

Shariano, siostro ma... Sądzę, iż to zdecydowanie zbyt mała próbka tekstu na konstruktywną opinię. Liczę, że w najbliższym czasie uzupełnisz to i wtedy będę mogła zapisać jakiś porządny komentarz. *mina niewiniątka*

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rei
Kage Baba


Dołączył: 06 Kwi 2010
Posty: 1994
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z wnętrza siebie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 22:20, 27 Sty 2012    Temat postu:

Shar, czemu tak krótko?! Nim na dobre zaczęłam czytać, tekst się skończył... ale zapowiada się ciekawie, więc mam nadzieję, że szybko pojawi się ciąg dalszy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shariana
Sadystka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 3003
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: piwnica Aideen
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 12:44, 28 Sty 2012    Temat postu:

Pff... To jest idealna długość. :>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alexandre
Tarka


Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 13:45, 28 Sty 2012    Temat postu:

Wcale nie jest i zarządzam jak najszybsze napisanie ciągu dalszego, o.

A co do tego wstępu... Muszę przyznać, że uwielbiam takie niejasne prologi w Twoim wykonaniu. Ta nutka tajemniczości, urwane zdania... i oczywiście przestępstwo w tle. Po prostu widać, że te klimaty Ci leżą. Tak swoją drogą- jeśli jest to tekst napisany przez wypaloną autorkę, to ja chętnie przeczytałabym coś powstałego w wyniku szalonego napadu weny... Wiesz, jakby zapisywać kolejne zdania niczym Light nazwiska...

Tylko te wydarzenia są mocno niepokojące i naprawdę chciałabym się dowiedzieć, co z tym wszystkim będzie dalej. Do pisania marsz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shariana
Sadystka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 3003
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: piwnica Aideen
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 14:59, 28 Sty 2012    Temat postu:

Obawiam się, że ten prolog to i tak już mały napad szaleństwa... Następne rozdziały idealnie nadają się do "Trudnych Spraw". Czy wystarczy ci, jeśli podeślę ci samą rozpiskę na następne 10 części?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shariana dnia Sob 14:59, 28 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 21:27, 28 Sty 2012    Temat postu:

"Trudne sprawy" w Twoim wykonaniu? ^^ A ja myślałam, że prolog jest ciekawy. Oczywiście wiesz, że skoro już zaczęłaś pisać, to teraz nie ma nie i szybko musi się pojawić ciąg dalszy? Żeby Twoje wierne audytorium mogło się nim delektować

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alexandre
Tarka


Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 21:39, 28 Sty 2012    Temat postu:

O, przeoczyłam Twoją odpowiedź... A bardzo proszę, to może być interesujące ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Saga o Cerrellich Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin