Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Gumi wraca ! <21-07-2011>
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gumi
Słodziak


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 1043
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 2:23, 21 Lip 2011    Temat postu: Gumi wraca ! <21-07-2011>

Jest druga w nocy , postanowiłam zabrać się za pisanie relacji . Dla siebie , w ramach autoterapii , dla Was , żebyście mieli co czytać ; ) Postanowiłam stworzyć nową historię , jestem bogatsza o wiele nowych doświadczeń . Tak dużo się zmienia , życie jest tak ulotne ... Bardzo ciężko mi pisać takie relacje , dzieje się dużo naraz , bo dużo gram , a nie chcę mieć zaległości . Nie wiem czy udało się mi przekazać jakieś moje uczucia , czy chociaż w niewielkim stopniu poczujecie to co bohaterka , ale ... mam nadzieję że tak .



Nastia Lawson.
Zawsze byłam raczej poukładaną osobą. Trzymałam się ustalonego planu dnia. Prysznic, śniadanie, kawa, praca, znajomi, kolacja, i tak dalej. I byłam szczęśliwą osobą, nigdy niczego mi nie brakowało. Pracowałam w branży politycznej, gdzie trzeba było być zorganizowaną osobą. Nigdy nie pozwalałam sobie na lenistwo, bo zwyczajnie nie lubiłam bezczynności.

I pewnego dnia coś się zmieniło. Spotkałam Go w parku i nie mogłam zapomnieć. Mimo miliona zajęć, mimo tego, że widziałam Go może kilka sekund, codziennie choć na chwilę wkradał się w zakamarki mojego umysłu i nie dawał zepchnąć się na dalszy plan.

Obsesyjnie szukałam sposobu na spotkanie Go ponownie. Wracałam do tego parku, siadałam i czekałam. Czerwonowłosy w pomarańczowym sweterku - tyle o nim wiedziałam, a czułam się jakbym go znała, jakby między mną a nim wytworzyła się choć jednostronna jeszcze, nić porozumienia.

I pewnego wieczoru po prostu spotkałam Go przed restauracją, jakby na mnie czekał. Co miałabym do stracenia? Pierwszy mężczyzna, który mnie zainteresował, miał w sobie coś, czego nie umiałabym nawet dziś zdefiniować. Czy to ten ogniście pomarańczowy, tak idealnie pasujący do niego sweter, czy niespotykany kolor włosów, czy może po prostu ta tajemnicza siła przyciągania nie pozwalała mi przepuścić tej okazji?

Kilka miesięcy później złapał mnie za ramię, gratulując mi kolejnego awansu. Nigdy nie zapomnę ciepła Jego dłoni, delikatnego uśmiechu i miliona ciarek, które przebiegały przez moje ciało, tworząc gęsią skórkę. Banalne, jednak oddałabym wszystko żeby znów to poczuć.

Miesiąc później mówił mi słowa, których nie sposób zapomnieć. Jesteś tą jedyną, jesteś wspaniała. Czuję coś, czego nie potrafię wyrazić słowami. Chcę być przy tobie każdego dnia i każdej nocy, zasypiać i budzić się z tobą u boku. Chcę każdego dnia zapewniać cię o swoim bezgranicznym uczuciu. Proszę, pozwól mi.

Jak mogłabym nie pozwolić?
***

Wprowadził się do mnie we wrześniu. Każdy dzień różnił się od poprzedniego, ale miał jeden stały element: Nas. Staliśmy się jednością tak piękną, że nic nie było w stanie nas zniszczyć. Mieliśmy coś swojego, ale zachowywaliśmy pewną odrębność. Byliśmy szczęśliwi, sięgaliśmy gwiazd. Każdego kolejnego dnia - jeszcze wyżej.

Właściwie wszędzie pojawialiśmy się razem. Wieczorne spacery po parku, popołudnia w kinie, weekendy na wycieczkach rowerowych - uwielbialiśmy swoje towarzystwo, nie męczyliśmy się ze sobą, jednak jeśli któreś z nas potrzebowało oddechu, po prostu wracało do swoich spraw i zajęć, to był najłatwiejszy sposób, żeby nie dać się zwariować.

I kiedy jasnym stało się, że jesteśmy sobie przeznaczeni, że jesteśmy nierozłączni, że po ponad dwóch latach związku wciąż i wciąż potrzebujemy swojego towarzystwa, że kochamy się bezgranicznie, że jedno bez drugiego istnieć nie może, i że sięgnęliśmy szczytu - zapomnieliśmy, jak bardzo szybko można upaść.

Zaczęliśmy coraz częściej się kłócić. Jego nie cieszyły moje awanse, wręcz przeciwnie, miał do mnie pretensje - jak mało czasu spędzamy razem, jak bardzo się od siebie oddalamy. Czułam, że to nie była prawda, przecież poświęcałam mu prawie cały wolny czas, przecież zawsze byłam blisko. Nie rozumiałam jego pretensji i złości, czułam się taka winna, ale przecież nie powinnam...
***

I pewnego wieczoru, na przyjęciu na basenie zwyczajnie coś w nas obojgu pękło. On nawalił, to On mnie zdradził, to On mnie zmieszał z błotem, to On potraktował mnie jak śmiecia, to ja byłam nikim. Nie rozumiałam dlaczego to zrobił. Przecież oboje tak bardzo się kochaliśmy! Przecież byliśmy razem tak długo, przecież, przecież to miało trwać wiecznie. Przecież... To my byliśmy "na zawsze"... To my...

Ciągnęliśmy to przez kilka dni. Daliśmy sobie czas na przemyślenie spraw, ale to ja myślałam tylko nad tym, żeby to trwało. Czułam się tak beznadziejnie sama ze sobą, marzyłam o szczęściu jak sprzed tej nocy. Chciałam żeby się ułożyło, chciałam tego ciepła, miłości i szczęścia. Nie potrafiłam Mu jednak zaufać - i nie miałam pojęcia czemu. Przecież to On...

Aż w końcu najzwyczajniej w świecie powiedziałam "To koniec". Jak bardzo Go kochałam, tak bardzo nie mogłam z Nim być. Nie ufałam Mu i to mnie bolało. Nie mogłam, może potrzebowałam czasu, a może uczucie się w nas wypaliło. Stałam i patrzyłam jak dzwoni po taksówkę.

Chwilę potem wyszedł. Nie widziałam Jego smutku, nie wiedziałam nawet co czuje, czy żałuje tego, co zrobił, czy może Mu to na rękę. Może dawno chciał to zrobić? Byłam absolutnie zmęczona ostatnimi dniami. Zabawne, miałam dopiero 25 lat, a czułam jakbym umierała.
***

Widziałam ich kiedyś w bibliotece, pół roku od naszego rozstania. Próbowała Go objąć, ale zaczęli tylko się kłócić. Skulona na kanapie z książką udawałam, że wcale ich nie widzę, wcale nie zauważam i wcale o tym nie myślę. Nawet nieźle mi szło, dopóki nasze oczy się nie spotkały. Błysk w jego oczach, zaskoczenie w moich. Istny galimatias w moim mózgu usilnie wołał o odpoczynek. Postanowiłam wyjechać. Na kilka dni, i nawet wiedziałam gdzie, i jak one będą wyglądały.



Francuskie grobowce nie miały przede mną tajemnic. Przez kilka miesięcy zajmowałam się badaniem starych, zakurzonych komnat pełnych skarbów i starożytnych mechanizmów. Przez kilka miesięcy każdą wolną myśl zajmował mi On. Co robi? Z kim jest? Czy jest szczęśliwy? Czy tęskni? Byłam pewna, że chciałabym na nowo Mu zaufać. Chciałabym wrócić do tego, co mieliśmy, ale strasznie bałam się, że On już tego nie chce i nie potrzebuje. Wielokrotnie karciłam się za te myśli, ale gdy wyjazd dobiegał końca podjęłam decyzję. Chciałabym chociaż z Nim porozmawiać.
***

Stałam przed drzwiami domku na wybrzeżu i w duchu modliłam się tylko o to, żeby zgodził się mnie wysłuchać. Układałam w głowie przemowy, przeprosiny, ale nic nie wydawało się chociaż w najmniejszym stopniu odpowiednie.

I staliśmy przed sobą i patrzyliśmy, czekając na jakiś cud, który mógłby znowu nas połączyć. Nie miałam tyle siły żeby chociaż wydusić z siebie zwykłe 'wróć', a On ze spokojem zaprosił mnie do środka. Porozmawiajmy, Mała, powiedział cicho i zamknął za mną frontowe drzwi.

Nie obchodziło mnie, czy kogoś miał. Nie obchodziło mnie czy był zakochany w innej kobiecie, czy był mężem, ojcem, nie obchodziło mnie nic. W tym momencie widziałam tylko Jego usta, Jego spojrzenie i błysk w oku. Tęsknię za tobą, wyszeptałam ze łzami w oczach. Proszę, chociaż mnie posłuchaj. Nawet jeśli już kogoś masz, chcę żebyś wiedział że skoczyłabym za Tobą w ogień. Oddałabym za ciebie życie gdybyś tego potrzebował. Zrobiłabym dla ciebie wszystko, jestem w stanie ci wybaczyć...

Z tego wieczoru pamiętam, że oboje płakaliśmy, że świat przestał istnieć. Byłam tylko ja, On, i nasze usta tak bardzo potrzebujące siebie nawzajem. Mieliśmy brakujący element układanki.

nie martwcie się , nie będzie ciągle tak beznadziejnie i tak szybko : )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caeruleum
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 27 Kwi 2011
Posty: 49
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Japonia/Namimori
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Czw 11:32, 21 Lip 2011    Temat postu:

Mi osobiście się podoba.

W fajny sposób przedstawiłaś, że jak się w kimś zakochasz to później już..koniec. Tak jest też w przypadku Nasti. Trochę jej współczuję, bo w końcu została zdradzona i ciężko zaufać później takiemu facetowi, jednak ona jest w nim tak zakochana, że zaufanie mu to najłatwiejsza rzecz, którą mogłaby dla niego zrobić.

Jestem ciekawa co będzie dalej. Czy znowu do siebie wrócą i będzie idealnie i znów się coś popsuje, czy będzie całkiem inaczej.

Wybacz, że zapytam, ale muszę. Wiesz skąd koszula Nasti w momencie, gdy czyta książkę w bibliotece i jak badała francuskie grobowce?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caeruleum dnia Czw 11:33, 21 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gumi
Słodziak


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 1043
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 11:36, 21 Lip 2011    Temat postu:

dziękuję za komentarz : ) strasznie mi miło że Ci się podoba , po długiej przerwie trochę ciężko mi było wrócić ...
[link widoczny dla zalogowanych] -> proszę , koszula ; )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 15:16, 21 Lip 2011    Temat postu:

Gumi, relacja była bardzo, bardzo fajna, ale niestety nie będę komentować Twojego tematu. Za to na pewno będę czytać na bieżąco! ^^
Po prostu bym się nie wyrabiała ze wszystkim.
Myślę, ze uczucia były opisane bardzo realistycznie... Tylko ja nie wiedziałam za bardzo jak je przeżywać, bo nie byłam nigdy zakochana... ile do przodu są przede mną osoby, które już przeżyły jakieś zauroczenie, heh.
Ach, no i widać, ze chcesz być oryginalna poprzez sposób pisania daty. ^^


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Annorelka dnia Czw 15:20, 21 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Czw 16:26, 21 Lip 2011    Temat postu:

Gumi świetna relacja.
Mam jednak pewne wrażenie, że historia oparta jest na czymś z rzeczywistości.

Skąd jest koszulka ze zdjęcia, na którym płacze? :P


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gumi
Słodziak


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 1043
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 16:32, 21 Lip 2011    Temat postu:

owszem Krzysiu , jest oparta ; ) napisałam to na początku
bluzka jest z lilisims , prawy dolny róg [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 16:35, 21 Lip 2011    Temat postu:

Gumi, przepraszam, że Cię meczę... ale nie obraziłaś się moim komentarzem, czy coś?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gumi
Słodziak


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 1043
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 16:51, 21 Lip 2011    Temat postu:

nie Ann , nie obraziłam się w porządku , nie musisz komentować (ja relacji z reguły też jakoś nie komentuję , nie wiem , nie mam weny) : )

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 16:54, 21 Lip 2011    Temat postu:

Cieszę się bardzo, że nie jesteś zła.
Ale czytać będę!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mâttéo.
Moderator
Moderator


Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 1024
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mazowsze
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pią 13:57, 22 Lip 2011    Temat postu:

Gumi również wróciła! Jak na pierwszą relację, to była naprawdę cudowna. Wciągająca i uczuciowa. Bohaterka jest oryginalna, niespotykany kolor włosów rzuca się w oczy. Współczuję Nasti, jednakże cieszę się że się pogodzili. Zastanawia mnie kiedy będzie nowa relacja i co w niej będzie zawarte. Zachęciłaś mnie do powrotu z relacjami!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 14:40, 22 Lip 2011    Temat postu:

Jak powiem, że trochę mnie dobiło, to może nie zabrzmi jak komplement, ale w sumie nim jest :P Bo to oznacza, że się wczułam w przeżycia bohaterki. A własciwie myślałam "skąd ja to znam?". Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej. Nic nie cofnie tego, co ona już przeżyła. Zawsze będzie pamiętała ten ból. Być może długo nie będzie potrafiła zaufać, ale oby już było lepiej. Oby ten jej facet, którego imienia chyba nie podałaś, albo ja przeoczyłam, nie miał nikogo i mógł do niej wrócić. Oby stwierdził, że życie bez niej nie miało sensu. Trzymam za nią kciuki

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gumi
Słodziak


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 1043
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 16:51, 22 Lip 2011    Temat postu:

Matt , dzięki wracaj wracaj , wszyscy tęsknimy za Twoimi relacjami ! i dziękuję ; )

Timi - nawet nie wiesz jak dobija to o 2 w nocy jak to piszesz ^^ cieszę się że się wczułaś , w sumie trochę liczyłam że właśnie Ty się wczujesz ... nie wiem czemu , jakoś tak .. ; ) dziękuję za komentarz !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 17:25, 03 Sie 2011    Temat postu:

Nastrój raczej depresyjny, więc nie najprzyjemniejszy do czytania w środowe popołudnie... ale mimo wszystko świetny tekst. Wink Nie da się nie wczuć w emocje bohaterki, czego obawiałaś się na początku. No chyba, że czyjaś inteligencja emocjonalna jest poniżej zera. :P Simka ma białe włosy co przypomniało mi o dodatkowo depresyjnej Esis, ale poza tym jest śliczna, urocza. Zawsze podobały mi się twoje stylizacje. Faceta średnio polubiłam, chociaż wygląda apetycznie. To pewnie przez sposób w jaki o nim pisałaś. Ciekawe co będzie dalej. Dobrze, że o tym piszesz, myślę, że pomoże. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gumi
Słodziak


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 1043
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 15:39, 06 Sie 2011    Temat postu:

no tak , wróciłam , ale mój laptop po 10 dniach (czyli zaraz po tym jak dodałam relację -,-) się zepsuł , czyli nie mam ani rodziny , ani simów , ani nic ... nie wiem czy zabierać się za coś nowego , bo nie mam pewności czy teraz wytrzyma dłużej , więc będę myśleć dziękuję za komentarze !

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shariana
Sadystka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 3003
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: piwnica Aideen
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 10:19, 08 Sie 2011    Temat postu:

Gumi, twoja relacja faktycznie objęła strasznie duży kawał czasu. Trochę jak streszczenie historii... Albo wprowadzenie do następnej. Naprawdę nie czytało się źle. W oczy rzuciły mi się trochę nienaturalne wypowiedzi, ale rozumiem, że realizm nie był rzeczą nadrzędną. Koncentrowałaś się na uczuciach i trzeba przyznać, że chociaż ogólnie nie przepadam za takim podejściem do tematu - wyszło ci to świetnie.
Warto jeszcze wspomnieć o głównej bohaterce. Nastia od początku wzbudziła moją sympatię, jako konkretna, poukładana postać, w dodatku oddana działalności politycznej. Proces zakochania trochę zburzył mój obraz i opinię, jednak jest to głównie kwestia podejścia do tematu samej autorki. Chyba tylko moje postacie uniosłyby się dumą, albo wykazały jakimiś psychopatycznymi skłonnościami. :P


Przeglądając sobie poszczególne relacje, nachodzi mnie refleksja, jak bardzo użytkownicy poprawili swój styl od momentu pierwszej napisanej tu historii...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin