Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Pix znowu pisze.[13.07.2011]

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pix



Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 23:59, 10 Lip 2011    Temat postu: Pix znowu pisze.[13.07.2011]

Jako,że od pewnego dłuższego czasu jestem stabilna emocjonalnie potrafię znów zmusić swój mózg do kreatywności,a co się z tym wiążę w moim łbie rodzi się wena twórcza.
Zapraszam do czytania relacji,która rozpocznie nowy cykl.


Oto on,pan Krawacik.Narcyz Krawacik.Imię symbolizujące jego kruchość,delikatność i jednocześnie samouwielbienie.


Odziedziczywszy w spadku po swym dziadku firmę,w wieku lat niespełna dwudziestu pięciu został miliardem.


Skażywszy się tym samym na sławę i brak życia prywatnego.



W przerwie między kolejnymi nudnymi biznesowymi spotkaniami chadzał do miejscowej galerii sztuki,oglądając to co abstrakcyjne acz piękne.



Oczywistym faktem wynikającym z tego iż pan Krawacik był osobą wszech-znaną było to,że na każdym kroku był obserwowany przez paparazzi,którzy byli jak małe pijawki,które szukały tylko miejsca,żeby się przyssać.



Jednym z błędów,które Narcyz popełnił w swoim życiu było to,że sięgnął po alkohol,który z czasem stał się codziennością.


Lubił jednak tłumaczyć się tym,że wszyscy sławni,bogaci biznesmeni piją,a na każdym spotkaniu zamiast kawy tak naprawdę podają wódkę.



Również tego wieczoru felernego,kiedy to delektował się smakiem swojego trunku na teren jego posiadłości wkradł się paparazzi ze swoim przyjacielem,aparatem.



Nie był zadowolony z tego spotkania,bo wiedział jaką siłę mają media.
Rzucił kieliszkiem o kafelki i rozhisteryzowany podszedł do natręta każąc opuścić jego teren.Nie było to rozsądne posuniecie gdyż flesz aparatu ciągle migał,a w wyobraźni Narcyza widniały już strony gazet rozpisujące się,że młody Krawacik jest nie tylko alkoholikiem,ale i niestabilnym emocjonalnie człowiekiem.


//

Tuż o poranku zaczerpnął orzeźwiającego prysznicu,coby to zmyć z siebie brud wczorajszego wieczoru.



Był piątek,dzisiaj miał wolne.Założył zwykłe ciuchy,żeby móc delektować się wolnością myśli.


Początkowo nie miał ochoty na drinka.Przecież postanowił sobie wczoraj nie pić od jutra.Tylko,że postanawiał to już przedwczoraj,tydzień,a nawet i miesiąc temu.


Kamikadze z rana to nic takiego przecie.Ot zwykły soczek.


Wyglądając wprost na morze przyuważył stojące nad brzegiem dziewczę z kolorowymi pasemkami.


Ciekawość któż to kręci się na jego prywatnej plaży była większa (a i tak nie miał nic ciekawszego do roboty) sprawiła,że zbiegł na dół do niej.


Na powitanie podali sobie dłonie,a Syntia (bo tak jej było na imię) zrobiła słodką,acz jego zdaniem lekko prosiaczkowatą minkę.


Okazało się,że oboje wyznają zasadę Peace&Love,więc od razu poczuli szybko zawiązującą się między nimi wiązkę porozumienia.



Narcyz należał do ludzi impulsywnych i często robił coś nim pomyślał.O myśleniu w tym wypadku nie było mowy.Szybko więc zaproponował Syntii lunch w pobliskiej restauracji.


Zamówili taksówkę,bo przecież dzisiaj miał wolne i nie musiał wozić się swoim samochodem za kilka milionów,ani firmową limuzyną.
Totalny chillout!


Na miejscu spojrzał ku górze krzycząc 'wow'.Czuł się wolny,do tego będzie jadł na niesłużbowym spotkaniu z uroczą młodą kobietą.Którą defakto znał od 15 minut i nie miał pewności czy nie jest ona terrorystką.


Siedząc jednak naprzeciwko niej i zachwycać się widokiem jak je,mógł śmiało powiedzieć sobie w duchu,że nie chce ona go zgwałcić,zabić i zakopać.


Między pogawędkami,plotkami i żartami puszczali sobie oczka i słodkie minki.



Kiedy zrobiło się już ciemniej,Narcyz wpadł na pomysł opowiedzenia strasznej historii o duchach.Dla efektu użył latarki (użyczonej od obsługi,na koszt restauracji oczywiście!) i rozpoczął swój monolog.


"A kiedy ona otworzyła drzwi prowadzące na strych,z zegara wyskoczyła kukułka sygnalizując nadejście godziny 24..."


Syntia siedziała na ziemi i z przerażeniem słuchała tego wszystkiego.Pewne było to,że czekała ją noc przy zapalonym świetle i pod kołdrą.




Aby lekko złagodzić uraz psychiczny swojej towarzyszki,Krawacik przyszykował kwiato-niespodziankę.


Wiedział,że kobiety kochają kwiaty.Co prawda diamenty jeszcze bardziej,ale akurat w tej restauracji nie było jubilera.No i za bardzo rozpieściłby tą dziewczynę.



Była zachwycona i podekscytowana.Tak dawno nie dostała kwiatów od jakiegokolwiek chłopaka,no..jeśli mamy być słowni to nigdy nie dostała,co nie zmienia faktu,że czuła się szczęśliwa


Pożegnali się bez zbędnych czułości zapewniając,że trzeba jeszcze kiedyś powtórzyć taki przyjacielski wypad.Tylko bez strasznych historii,przez najbliższe dwa lata.


Po powrocie do domu rudowłosy wskoczył w piżamkę i postanowił na świeżym powietrzu przeanalizować dzisiejszy dzień.



Analiza jednak była zbyt wyczerpująca i trudna dla tak nieogarniętego umysłu,że szybko znużył go sen i zasnął.Razem z Panem Królikiem.


//

-Przecież mam wolne.Cholera Connor,jest weekend,jest ósma rano,nie mam ochoty zapieprzać na pogawędkę z tym ciołkiem od marketingu.Co z tego,że jest grubą rybą od sponsoringu? Halo,Connor...jesteś tam..halo...?
Nie,on nigdy nie miał wolne.Nie ważne było to czy jest w domu,w biurze czy na pogrzebie.Telefon komórkowy nie przestawał dzwonić.Zgadzając się jednak na przejęcie firmy,akceptował to,że jako szef musi być do dyspozycji ciągle.



Do parku przybył grubo po 9:00,ale pan z marketingu dalej cierpliwie czekał.Rozmowa była niezobowiązująca,takie tam,pierdoły na temat kolejne kampanii promującej i wyznaczania terminu na posiedzenie przy szklance wódki.Biznes is biznes.


Żegnając się z rozmówcą i robiąc w tył zwrot wpadł na swoja nowa koleżaneczkę.


Poobgadywali przechodniów i pośmiali się z jego okularów,które miały na celu nadać mu wygląd intelektualnego gościa.



Zaproponował kino,bo akurat dzisiaj grali Kac Vegas.Więc pohasali wdzięcząc się lekko do mieszczuchów i tych z aparatami.


Po skończonym seansie,Narcyz wpadł na pomysł zamówienia pizzy do domu.Przy okazji mógł pochwalić się swoją chatą od środka i sprawić,że Syntia poczuje się przy nim jak bezdomna.



Usiedli na sofie i niecierpliwie oczekiwali przybycia dostawcy pizzy.Byli głodni,bardzo głodni,a lodówka pana prezesika miała w sobie tylko światło.Bo nawet alkohol miało swoje specjalne miejsce.




Ding-dong.Rozległ się dźwięk dzwonka i oboje ruszyli ku drzwiom by rzucić się na osobę,która niosła jedzenie.Ostatecznie pizze odebrał gospodarz,bo gość nie miał przy sobie pieniędzy^^


Pizza,jedzenie...niewyobrażalne,jak takie coś może smakować tak bardzo.


Konsumpcja przebiegła prawidłowo,a Narcyz wpadł na kolejny pomysł.Bitwa na poduszki!Pociągnął za sobą Syntię do sypialni i zaczął się armagedon.




Walka była wyrównana,ale w ostatecznym starciu to gospodarz poniósł klęskę.



Noc była długa,niebo było piękne i gwiaździste.Zmęczeni po bitwie,usiedli na tarasie tuż obok siebie.


Syntia nieśmiało spoglądała na tego,którego włosy świecą w świetle lamp.Próbowała rozkminić co on czuje,jednak był on zbyt nieprzewidywalny by cokolwiek zrozumieć.


W pewnym momencie z jej inicjatywy wyszło to,że położyła swoja dłoń na jego.


Nie protestował.Uśmiechnął się lekko i wskazał jej wielki wóz.Tuż nad ich głowami.



Coś jednak było nie tak.Coś go gryzło.Noc była magiczna,ona była magiczna,więc szepnął jej do ucha...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pix dnia Śro 17:02, 13 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 8:09, 11 Lip 2011    Temat postu:

Pix, historyjka bardzo mi się podobała, Pan Krawacik to kolejna oryginalna postać, pokroju Patryka Krzyśkowego - nikt jeszcze nie stworzył takiego sima miliardera. Cynthia jest śliczna i świetnie, ze ma te Twoje kolorowe włoski. Bardzo podobały mi się zdjęcia i styl pisania, niektórych wyrażeń mogę pozazdrościć. Sytuacja z Connorem była genialna. No i jak zwykle stworzyłaś uroczą parkę i tak ładnie to opisałaś.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pon 11:41, 11 Lip 2011    Temat postu:

Piź fajna relacja. Postać jest ciekawa, bardzo dobrze ją przedstawiłaś, udało ci się pokazać to co zamierzyłaś (chyba xddddddd)
Cyntia jest bardzo ładna, jak widać kolory zawsze muszą być :P
Świetnie urządziłaś dom Narcyza, naprawdę jest piękny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pix



Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 17:01, 13 Lip 2011    Temat postu:

-Jestem gejem,mia luna/
Gdy usłyszała te słowa zaśmiała się lekko drwiąco sądząc,że siedzący obok niej towarzysz ma niesłychane poczucie humoru.Ujrzawszy jednak jego całkowicie poważną minę zrozumiała,że on wcale nie żartował.


"Jestem gejem",w tym momencie tylko te słowa dźwięczały w jej głowie.Starała się skryć swoje emocje,aczkolwiek była zbyt porywcza na to.
Odsunęła się od niego i zaczęła wykrzykiwać w jego stronę wulgaryzmy donośnie szlochając.
-Dobrze się bawiłeś moimi uczuciami? Marzyła Ci się przygoda,chciałeś nowości,spróbować jak to jest z heteroseksualną laską?!


Narcyz bezskutecznie usiłował dojść do słowa,gdy ta rozładowywała swą złość i frustrację na nim.Nim zdołał złapać ją za rękę,ona drżąc wybiegła z jego domu.Chciał biec za nią,ale tak naprawdę nie wiedział co chciałby tym zdziałać.Sam miał mętlik w głowie,więc pozwolił jej odejść.Byleby była bezpieczna.


Chcąc oczyścić umysł sięgnął po pędzel i w dosyć chaotyczny sposób bazgrał po płótnie.Był to pierwszy wieczór,kiedy nie sięgnął po alkohol...


//

Dzień po kłótni wstał tuż przed 13.Spojrzał na telefon,gdzie widniała liczba dwudziestu nieodebranych połączeń.Niestety,wszystkie były od ludzi z firmy..żadnego od Synti.
Zszedł na dół i zrobił sobie śniadanie.Wydarzenie to było przez niego odpowiednio celebrowane z racji iż od dłuższego czasu nie jadał w domu.


Miał ochotę na słodkie lamentowanie w domu,acz wiedział iż doprowadziłby się tym samym do depresyjnego stanu po raz wtórny.
Spoglądnął w lustro i stwierdził,że nawet ten papieros nie dodaje mu odpowiedniej męskości,a wręcz przeciwnie.Mimo to wyszedł z domu z papierosem w ustach.


Lekko hasając uliczkami wpadł do biblioteczki na rogu.


Stojąc przed regałem z książkami nie wiedział na co się zdecydować.Romans?Horror? A może poradnik 'Jak przestać być głąbem'.?


Wybór padł na książkę kucharską,która nijak miała się do jego zainteresować.Tak naprawdę nie zamierzał jej czytać,a pooglądać tylko zdjęcia potraw.Usiadł więc w wygodnym fotelu,w rogu pomieszczenia ze swoją książkową zdobyczą.


//

Mijał już tydzień od nieporozumienia z przyjaciółką.W tym czasie Pan Krawacik nauczył się nowego sposobu życia.

Stał się prawdziwym szefem,nie tylko z przypadku.Sumiennie wykonywał swoją pracę,często kosztem nieprzespanych nocy.


Do pracy jeździł z uśmiechem na twarzy,nawiązując nawet przyjacielskie konwersacje ze swoim szoferem.



Po południa najczęściej spędzał na świeżym powietrzu w parku,korzystając z atrakcji jakie to miasto zapewniło mieszkańcom.


Nową passą stało się łapanie motyli,które chcąc nie chcąc przypominały mu Syntię.Były piękne,kruche i tak łatwe do spłoszenia.


Udzielał się również społecznie,organizując codziennie spotkania w innych placówkach,przekazując datki,spędzać czas z miejscowymi dzieciakami.




Idiotycznym pomysłem było jednak zaangażowanie się w kampanię promującą sport-jako zdrowy tryb życia.Kto jak kto,ale Narcyz nie był typem sportowca,a raczej był anty.


Jednakże,czego nie robi się dla pieniędzy/sławy i upokorzenia w gazetach następnego dnia,że Pan Prezesik to fajtłapa!



W zamian za tą reklamę otrzymał on interesujący przedmiot,mianowicie stolik chemiczny.Chemikiem też nie był,ale był święcie przekonany,że jak mu to podarowali to musi być bezpieczne.


Mieszał,dolewał,cudował i czuł,że naprawdę świetnie mu idzie.Może jak przejdę na emeryturę zostanę chemikiem? Może odkryję właśnie dzisiaj nowy magiczny eliksir,np. na nieśmiertelność?


Gdy tak sobie gdybał i rozmyślał o jeszcze większej sławie i pieniądzach zdarzył się wypadek...


Jego eliksir w ułamku sekundy wybuchnął,na szczęście nie robiąc nikomu krzywdy!


Nie było to jednak dla niego pocieszające z racji,że wszystko to obserwowała paparazzi,która jak tylko to zobaczyła zaczęła pilnie notować.
No nie,dwie wpadki w jeden dzień.Lepiej byłoby już umrzeć.

[link widoczny dla zalogowanych]

//

Niefortunny wypadek otworzył umysł Krawacika.Postanowił przestać być urażonym księciuniem i samemu załatwić niewyjaśnioną sprawę.Syntia w dalszym ciągu nie odbierała jego telefonów więc podjechał tuż pod jej dom.


Wtargnął niczym wojownik,przyszykowany na ewentualne uderzenie czymś twardym.Sam jednak miał asa w rękawie


Konkretniej były to kwiaty.Kwiato-przeprosiny!


Syntia (która na marginesie wyglądała wyjątkowo oryginalnie w nowej fryzurze) ucieszyła się na widok i jego i kwiatów.



Przyznała,że tęskniła za nim i,że akceptuje fakt o jego innej orientacji.Bała się jednak wykonać pierwszy krok ze względu na wstyd tamtejszego wieczoru.Padli sobie w ramiona,czując jak szczęście emanuje wokół nich.



Sytuacja była lekko krępująca,bo każdy ich ruch mógł być odbierany w sposób dwuznaczny.Jednakże nie zastanawiali się nad barierą,która ich dzieli,a skupiali się na tym co ich łączy.


Noc postanowili spędzić razem w domu dziewczyny.Gdzie główną atrakcją były tańce do muzyki z lat 80-tych.




Syntia znużona snem zasnęła w łóżku.Narcyz siedząc na fotelu obserwował jej posturę zastanawiając się o czym ta kolorowa dziewczyna śni.



Wychodząc ucałował ją w czoło,zgasił światła i wezwał swojego szofera.










[hr]
//

Tu es responsable pour toujours de ce que tu as apprivoisé.

Podobał mu się ten układ,który stworzył razem z Syntią.Żyli bez zobowiązań,jak para,ale jednak nie para.Prasa rozpisywała się o ich rzekomym romansie,który tylko podsycał atmosferę w mieście.


Spędzali ze sobą każdą możliwą minutę.Aż dziwne było to,że nie nudzili się swoim towarzystwem,a buzia nie zamykała im się ani na sekundę.




Kolejnej gwiaździstej nocy,która miała dla nich symboliczne znaczenie rozmawiali o przyszłości,bo jak to Narcyz mawiał nie warto patrzeć w tył.
Oboje marzyli o stworzeniu rodziny,w jego wypadku z osobą tej samej płci,ona jednak gustowała w tradycyjnym przykładzie.Zgodni byli jednak do tego,że to dziecko w pełni spełnia człowieka rodzinnie.


I właśnie tej nocy wpadli na szalony pomysł.Zróbmy sobie dziecko! Brzmiało to absurdalnie,bo co ma dziecko do geja i heteroseksualistki? Otóż,chcieli być rodzicami,niekoniecznie dzieląc potomka z partnerem.


Nim się obejrzeli wylądowali w sypialni na górze.


Sytuacja jak najbardziej komiczna,acz pełna przeplatających się ze sobą emocji.



Dla Narcyza było to nowe doświadczenie z racji,że nigdy nie kosztował kobiecego ciała,


I tak naprawdę nie mieli pewności,że to właśnie tej jedynej nocy nastanie poczęcie ich wspólnego dziecka


Nie myśleli o tym,skupiali się na sobie,swoich czynach.Kochali się,oczywiście,że tak.W inny sposób,on traktował ją jak siostrę,ona jego jak brata.I niech Bóg wybaczy im to karygodne posunięcie,ale życie jest zbyt ulotne,by myśleć o ewentualnych konsekwencjach.




Gdy było już 'po' spojrzeli sobie głęboko w oczy,ale ze wspaniałego transu wyciągnął ich gwałtowny huk otwieranych drzwi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 17:16, 13 Lip 2011    Temat postu:

Nie podoba mi się, ze napisałaś w tym samym dniu co ja, bo mam dziwny charakter, a poza tym fajnie. ^^ Nie wiem co jeszcze napisać, przepraszam. Onieśmieliło mnie tyle rzeczy o orientacjach seksualnych, niezbyt wiem jak skomentować relację przez to. Fajnie, że masz temat, o którym lubisz pisać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Śro 23:41, 13 Lip 2011    Temat postu:

Piź! Fajna relacja, nie ukrywajmy, że orientacja głównego bohatera nie była zaskoczeniem, w końcu to twoje relacje :P
Zróbmy sobie dziecko! Genialne xddddddddd Gej i heteroseksualna kobieta. Zajebiste połączenie. Będą mogli wymieniać się ubraniami i wymieniać spostrzeżenia na temat facetów z okolicy.
Widać, że łączy ich wspaniała więź, no... taka jak brata i siostrę. Naprawdę świetnie udało ci się to oddać.

Nie lubię gejów(dobrze odmieniłem?), ale Narcyz wydaje się całkiem sympatyczną postacią. Do tego ma bardzo ciekawy charakter... Może jeszcze będą z niego ludzie :P


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pix



Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 23:48, 13 Lip 2011    Temat postu:

Krzysiu,to ja i moje chore fantazje. A,że gejów nie miałam jeszcze w relacjach tylko same lesbijki,to zawsze powiew czegoś nowego!^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pix



Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 1555
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śląsk
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 13:32, 15 Lip 2011    Temat postu:

W drzwiach stanął ciemnoskóry mężczyzną,którego wyraz twarzy nie wskazywał na zadowolenie.


Dziewczyna wyskoczyła z łóżka jak spłoszone zwierzę i równocześnie z nieznajomym rzuciła pytanie Kto to jest?


-Syntio,oto Markus mój chłopak.Markusie,to Syntia moja przyjaciółka.
Narcyz zdawał sobie sprawę,że sytuacja nie przedstawia się kolorowo,zwłaszcza z punktu widzenia jego chłopaka,który przyłapał go w łóżku,na dodatek z kobietą.


Starał się jednak znaleźć rozsądne wytłumaczenie na czyn,który doszło między nim,a tą dzierlatką,bo słowa 'postanowiliśmy postarać się o dzidziusia',brzmiał głupio i nielogicznie.


Niestety,nim zdołał coś z siebie wydusić Markus zaczął prawić mu kazania i drwiąco kpić z jego osoby.Zrozumiałby to,gdyby przyłapał go z facetem,ale z kobietą? To wręcz zaprzeczało wyznawanym przez niego zasadom co mogło wskazywać na oszustwo orientacyjne ze strony Narcyza.



W tym momencie Pan Krawacik poczuł jak nisko upadł,stał się mały,zdeptany i zmieszany z błotem przez osobę,którą w swoim mniemaniu uważał za drugą połówkę.


-Gardzę Tobą,słyszysz,gardzę mój mały robaczku.Miłej zabawy,Tobie i Twojej nowej towarzyszce. I uciekł,tak szybko jak i się zjawił.


Narcyz postanowił biec za nim,nie mógł pozwolić na kolejne zniknięcie swojego ukochanego.Nim jednak dobiegł przed dom,jego już nie było,pozostało tylko echo pisku opon niosące się tejże cichej nocy.


//

Po raz wtórny stracił jego.Ich związek był skomplikowany,burzliwy acz stabilny.Przy nim miał poczucie bezpieczeństwa,akceptacji.Kochał każdą cząstkę jego ciała.Jego siłę przywódczą,to,że wskazywał mu odpowiednią ścieżkę.Otaczając ramieniem chronił go przed przykrościami związanymi z egzystencją.


//

Minął kolejny miesiąc,a on jeszcze bardziej go kochał.I tęsknił.
Gdybym tylko wiedział,gdzie teraz jesteś Markusie.Gdybym tylko mógł spojrzeć w Twoje oczy,posmakować Twoich ust.


//

Tamtejszej nocy poczęte zostało ich dziecko.Przeklęta,a zarazem szczęśliwa noc.Syntia czasem wpadała,pochwalić się np.tym,że ONO kopnęło.


Była jednak oporą emocjonalną dla Narcyza,który wykazywał ewidentne objawy depresji związanej ze straconą miłością.W końcu zaszczytem było dla niej to,że w 50 procentach przyczyniła się do tego.



//

Kolejne nudne,długie spotkanie.Od dawna Narcyz nie czuł się tak szczęśliwy na myśl o wygodnym łóżku.Otwierając jednak drzwi wejściowe przyuważył światło zapalone na tarasie przed domem.


Pewien był tego,że to Syntia zrobiła mu nocną niespodziankę,ku jego zdziwieniu na sofie siedział on,Markus.


Znów poczuł to kujące uczucie w sercu,a tętno zaczęło szybciej pulsować.Wziął głęboki oddech i usiadł,tuż obok niego,spoglądając jednak w przeciwną stronę.


Siedzieli tak w ciszy przez następną godzinę,aż gość postanowił skierować się ku wyjściu.W tym czasie Narcyz postanowił zahaczyć go rozmową,by wyjaśnić co między nimi zaszło tamtejszego wieczoru.


Po skończonym monologu (który ciągnął się jak kazanie księży),Markus zrobił znaczącą minę w jego kierunku.Przyznał,że przez ostatnie miesiące zaszył się w swoim apartamencie w Bridgeport i depresyjnie przeglądał jego zdjęcia na facebooku równocześnie robiąc na drutach.



Ku radości oboje rzucili się sobie w ramiona,łapiąc i sklejając ich utraconą więź.


Czułości nie było końca,a noc spędzili w swych objęciach.




Trzy tygodnie przed porodem Syntia na życzenie Narcyza (a i za zgodą Markusa) wprowadziła się do jego domu,by wszyscy wspólnie w trójkę mogli oczekiwać przybycia na świat pani,albo pana Krawacik.(Ojciec uparł się,że potomek będzie nosił jego nazwisko z racji iż zapewni mu ono świetlaną przyszłość i jest nadto oryginalne)


Wszyscy troje podzielili się obowiązkami domowymi.Zadaniem Markusa było kształcenie się w dziedzinie kulinarnej,bo ani Narcyz ani Syntia nie mieli do tego wewnętrznej smykałki.





Syntia,jako ciężarna miała taryfę ulgową acz starała się bawić w gosposię i wkładać naczynia do zmywarki.


A Narcyz,hmm..cóż,on był po prostu sobą.


Markus strasznie przejął się ciążą Syntii i w duchu zazdrościł swojemu chłopakowi,że będzie miał takie własne dziecko.


I miał cichą nadzieję,że koleżanka zaproponuje mu również wspólne dziecko Wtedy wszyscy będą spełnieni.


Kiedy to Syntia korzystała z wszystkich dogodności z bycia mniejszej osobistości,Markus i Narcyz cieszyli się swoim towarzystwem w sypialni.




To fakt,w sypialni pan Krawacik był zdominowany przez swojego mężczyznę acz lubił on rolę jego małego chłopca.




[hr]
//

W kolejną rocznicę ich poznania Narcyz postanowił przejąć inicjatywę.Zabrał swojego chłopaka w miejsce (gdzie sądził) nikt ich nie znajdzie,by w pełni mogli skupić się na sobie na łonie natury.



Miejsce było magiczne.Otoczeni byli tylko drzewami,słychać było sowę,a w jeziorku odbijał się księżyc.




Sowa,jak gdyby śpiewała hymn miłości,wprawiając zakochanych w obłędny stan.




Kiedy wybiła północ,a w lesie zawył wilk Narcyz padł na kolan przed Markusem!


Z garnituru wyciągnął pudełeczko,które skrywało w sobie piękny,lśniący diament



Nikt nie oparłby się zaręczynom w tak pięknej scenerii.Rzecz jasna,oświadczyny zostały przyjęte i to z ogromną euforią.




W tym samym czasie rozległ się dźwięk telefonu Narcyza.
-Halo,Narcyz..nie chcę Ci przeszkadzać,ale wiesz co,zaczęłam rodzić!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 8:22, 16 Lip 2011    Temat postu:

Pixi, świetna, zaskakująca relacja. Znów nie wiem jak jeszcze się wypowiedzieć. Ale wiedz, ze przeczytałam całą. To plus, że nie wiem, jak pisać Ci komentarze. Marcus, fajny sim. Przy ostatnim zdjęciu prawię spadłam z krzesła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mâttéo.
Moderator
Moderator


Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 1024
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mazowsze
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pią 10:11, 22 Lip 2011    Temat postu:

Jeeee Piks wróciła! Oryginalne relacje, nie powiem. Zarazem, postacie też. ;) Ładnie opisane, czekam na dzidziusia i co tam jeszcze wymyślisz. :>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 20:42, 02 Sie 2011    Temat postu:

Wow, super, że znów piszesz! Twoje relacje zawsze były wizualnie tak kolorowe i oryginalne, że były przyjemne dla oczu. Plus ciekawa fabuła i brak tematów tabu również zachęcała do czytania. Smile

    Relacja 1

Trzeba ci przyznać, że Narcyz jest interesujący nie tylko pod względem twarzy, ale również stylu i zachowania (plus oczywiście ruda czupryna), a sam temat - kolejna oryginalność, uzależnienie od alkoholu i miliarder nie były nigdy wcześniej poruszane w połączeniu (gdybym nie napisała "w połączeniu" Krzysiek by mnie skrzyczał xP), więc również przyciągają do czytania. A te krótkie podpisy... czytanie zajmuje tak mało czasu, jest tak przyjemne, że nie da się ominąć tych relacji, no. Very Happy
Nie mogłam napatrzeć się na trzy zdjęcia (ta atmosfera...) - pierwsze, pod prysznicem. Boże, on tam wygląda jak j-rocker, którego tylko schrupać! To wspólne w aucie (awww) i z kapciami królikami. Very Happy W ogóle to pomieszczenie jest świetnie urządzone i niesamowicie wygląda w nocy.

    Relacja 2

Na ile intensywne może być zranienie po dwóch dniach znajomości tego nie wiem, ale wiem jedno... opisałaś i przedstawiłaś to w tak emocjonalny (pozytywnie) sposób, że wszelkie abstrakcje - nawet kilka minut znajomości, zakochanie Synthi i wyznanie "jestem gejem" wydawałyby się całkowicie w porządku i zrozumiałe, jak dla mnie. Porównanie do motyla było jednocześnie piękne i na swój sposób melancholijne, bo przypominało o braku wiadomości od Synthi. Za to pocieszający dla niego był fakt, że przynajmniej mu papierosa nie spaliło po tym wypadku chemicznym. xd Stanowczo stwierdzam, że o wiele lepiej mu w czerni i czerwieni niż szarościach i różach... Jeez, ale on genialnie wygląda w tym garniturze! Pomysł wspólnego dziecka już z miejsca przypadł mi do gustu, bo po Queer as Folk, gdzie lesbijka ma dziecko z gejem - najlepszym przyjacielem (ale cholernym draniem;>), które wychowuje ze swoją żoną jest tak pociesznym malcem, że ah! Mam nadzieję, że maluch tej dwójki będzie śliczniutki. Smile

    Relacja 3

Gdy zobaczyłam reakcje Markusa, doszłam jednak do wniosku, że lepiej byłoby gdyby Synthia zapłodniła się sztucznie, w szpitalu... Zrobiło mi się tak go szkoda... polubiłam go, podoba mi się też, że jest zupełnym przeciwieństwem Naryza pod względem wyglądu.
Cytat:
Przyznał,że przez ostatnie miesiące zaszył się w swoim apartamencie w Bridgeport i depresyjnie przeglądał jego zdjęcia na facebooku równocześnie robiąc na drutach.

Padłam jak to przeczytałam Very Happy
Yay, dzieciak już w drodze!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Wto 20:49, 02 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shariana
Sadystka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 3003
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: piwnica Aideen
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 10:55, 08 Sie 2011    Temat postu:

Piź, twoje postacie są strasznie charakterystyczne... Szczupłe, ciekawie ubrane i z interesującym kolorem włosów. ;D

Jak to Krzyś gdzieś wspomniał, wątek odmiennej orientacji jest u ciebie sprawą normalną. W sumie, sama byłam lekko zdziwiona, że tym razem zdecydowałaś się na parkę hetero... Ale nie, wynik zupełnie w twoim stylu, a przy tym jak najbardziej zabawny.
Wybacz tak krótki komentarz. Mogę tylko dodać, że z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin