Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Relacje Cadence - [12 listopad]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 23:22, 01 Lip 2011    Temat postu:

No, upierdzieliło 17 lat... Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 19:56, 02 Lip 2011    Temat postu:

Myślałam że coś przeoczyłam, a to Ty przeskoczyłaś ^^ Pod jednym zdjęciem nazwałaś Billa Wiliamem chyba. Relacja bardzo mi się podobała mimo trochę przygnębiającej atmosfery. Sam fakt że W OGÓLE napisałaś poprawił mi humor Winnie nie pasuje obecny wiek. Jako młoda dorosła wprost "świeciła", a teraz ma zmarszczki i tyle musiała wycierpieć Tak potwornie mi jej szkoda Zakochali się w sobie w tak trudnym okresie, więc musieli być bardzo mocno związani. Szkoda, że nie pokazałaś jej synka. Strasznie, strasznie szkoda mi Esis i dzieciaków. Mogli stworzyć tak wspaniałą rodzinę, gdyby nie śmierć Liama. Mimo całego cierpienia i w ogóle Esis wydaje mi się trochę egoistką. Pewnie nie do końca zdaje sobie sprawę co się dzieje, bo ona ma własny świat, świat wspomnień o Liamie, ale zaniedbała dzieci. A mogło być tak pięknie, tak pięknie... No strasznie mi szkoda. Chwilowo umilkły wątki paranormalne poza tym listem. Mam nadzieję, ze to rozwiniesz i dowiemy się dlaczego właściwie Liam musiał zginąć. Wiesz, że dzieciaki świetnie wyglądają? No i mam nadzieję zobaczyć też lokaja ;) W każdym razie wszystko świetnie opisane i zdjęcia też wspaniałe Jeśli ma być regularnie, to może po tygodniu nowa? ;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 20:38, 02 Lip 2011    Temat postu:

Dziękuję za komentarz, Timi! :*

Cytat:
Pod jednym zdjęciem nazwałaś Billa Wiliamem chyba

Zgadza się. Smile Ponieważ Billy to zdrobnienie od Williama.

Cytat:
Wiesz, że dzieciaki świetnie wyglądają?

Wiem. Very Happy *skromność*

Cytat:
Jeśli ma być regularnie, to może po tygodniu nowa? ;)

Właśnie, właśnie. Co do tego... mam straszne problemy z grą... coś się zacina, wyłącza, teleportuje mi simów... Robię wszystko co w mojej mocy by wszystko doprowadzić do normy, ale dziś nie mogłam nawet wejść w zapis Billa i Emmy... buu... odinstalowałam właśnie Po Zmroku, usunęłam fryzury i ruszam na zwiady do gry. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 18:06, 10 Lip 2011    Temat postu:

Chciałam na wstępie zaznaczyć, że relacje czytałam jeszcze nad morzem tylko bez zdjęć. Dużo straciłam, bo są nastrojowe i ślicznie dopasowane.
No i nauczyłam się z niej małej rzeczy... nigdy bym nie przypuszczała, ze Billy może być też zdrobnieniem od imienia William. Gratuluję, ze to wychwyciłaś.
No i gratulację też składam jeżeli chodzi o publikę. Nie musisz nikogo "zmuszać" do komentowania, piszesz tak cudnie, że ludzie do Ciebie lgną!
Relacja była bardzo przygnębiająca. Strasznie szkoda mi się zrobiło Winony, widać jak ulotniło się z niej życie. Tak samo Esis, jej zmiana charakteru (biorąc pod uwagę Es z pierwszych relacji) działa na wyobraźnię. Przeskok mi się podobał. William jest moją ulubioną postacią, obecnie, zawsze czułam sympatię do takich towarzyskich ludzi jak on. Mam nadzieję, że dobrze mu się będzie układać z dziewczyną, sympatyczna simka. Co do Emmy - nie mój typ charakteru, ale wiem, ze cała reszta forum ją pokocha, jakoś to czuję!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nanami



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 1788
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płock
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 15:58, 14 Lip 2011    Temat postu:

Piszesz wspaniale, mogłabyś napisać książkę. ^^'
Ekstremalnie ciekawa historia. Naprawdę potrafisz wciągnąć czytelnika w ten świat. Świetnie opisujesz emocje, dzięki czemu łatwo jest wczuć się w sytuację jakiegoś bohatera.
Zdjęcia są perfekcyjne i idealnie dopasowane do sytuacji. ;)
To tak ogólnie. Co do ostatniej relacji:
Przykro się robi z powodu Winony i Jamesa. I pierwszą, i drugiego bardzo polubiłam, a jako parę - jeszcze bardziej. ;)
Widać, że Esis bardzo kochała Liama. Mam jednak nadzieję, że wkońcu zacznie żyć, bo jak narazie tylko ucieka do pracy. :P Ta, wiem, że łatwo powiedzieć. :P
Billy i Emmy to śliczne nastolatki. Bardziej do gustu przypadła mi postać Billa - lubię takich ludzi, a Emma przypomina mi... mnie. ;d
Przyjaciółka E. i dziewczyna B. są prześliczne.^^

Okie, koniec. Żeby podsumować posta: bardzo podobają mi się Twoje relacje, pisz dalej!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 17:06, 30 Lip 2011    Temat postu:

Ojej, dostałam nowe komentarze pod moją nieobecność. Arigatoo!


Annorelko, dziękuję za pochwałę moich zdjęć. Ja dowiedziałam się, że Bill to zdrobnienie od Williama po jednej z książek Harry'ego Pottera, gdzie pocieszna Molly nazywała swojego syna raz Billem, raz Williamem.
[link widoczny dla zalogowanych]
Tak w ogóle to jedna z moich ulubionych postaci. Smile
Cytat:
Tak samo Esis, jej zmiana charakteru (...)

Cieszę się, że dało się wyczuć. Smile Es w grze jest właśnie takim chodzącym zombie, który wychodzi z tego stanu tylko czasem, dla rodziny i tak właśnie chciałam ją przedstawić.
Cytat:
Mam nadzieję, że dobrze mu się będzie układać z dziewczyną, sympatyczna simka.

Tak w ogóle nie wiem czy ktokolwiek pamięta córkę siostry Eiichiego, która z nimi zamieszkała. To właśnie ona. Very Happy

Dziękuję, Nan.
Fakt, nieszczęśnie traktuje pracę jako ucieczkę już od siedemnastu lat i nie wiem czy to się zmieni... Miło słyszeć, że Emma przypomina ci ciebie. Smile Prawdę mówiąc niektóre jej części charakteru żywcem skopiowałam od siebie.





    Chciałam jeszcze napisać, że... nie wiadomo jak będzie z dalszymi relacjami, ponieważ ich zapis całkowicie mi się rozwalił. Nie mogłam wejść w ich dom jeszcze przed swoim wyjazdem. Obecnie odinstalowałam simsy i nie wiem jak to będzie. Nie chcę znów zostawiać rodziny, chociaż samo pozostawienie nierozwiązanej historii w jakimś momencie zawsze mnie kusiło. Jednak wredna gra zbyt szybko mi to umożliwiła. W każdym razie... nie mam zamiaru się poddawać, wymyślę coś, cokolwiek i nie będę tworzyć nowych simów. Takie jest moje stanowisko... na dzień dzisiejszy. Czuję się jakoś... niepewna.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Sob 17:09, 30 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 21:14, 30 Lip 2011    Temat postu:

Caddy, bo ona go myliła. Miała dwóch synów: William to był ten od smoków. Się pojawił w "Czarze ognia". A Bill to ten co brał ślub z tą Francuzką.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 22:47, 30 Lip 2011    Temat postu:

Nie.
Dzieciaki Molly: Ron, George, Fred, Charlie (i to on był od smoków), Bill (ożenił się z Fleur, prawie stał się wilkołakiem), Percy i Ginny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 11:45, 31 Lip 2011    Temat postu:

A widzisz. To jednak moja wina. Przepraszam ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 19:23, 31 Lip 2011    Temat postu:

Ja nie czytałam Pottera jeszcze, więc nie wiedziałam o takiej możliwości.
Mam nadzieję, ze z grą wszystko już będzie dobrze i wkrótce coś napiszesz, może bardziej optymistycznego?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 22:18, 31 Lip 2011    Temat postu:

Jest coś co się nada... Dobra wiadomość: otóż gra nie zacina i działa ok. Gorsza wiadomość... nie mam zapisu i simów, zrobić ich kopię ze zdjęcia zajmie sporo czasu...

Zła wiadomość: mój komputer nie działa i nie mam dostępu do gry. TToTT


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 11:03, 02 Sie 2011    Temat postu:

Biednaś Ty. Mi jak dotąd (tfu, tfu, tfu żeby nie zapeszyć) wszystko działa od samej podstawy do Pokoleń. Pomijając jeden mały epizod z mojej winy i to, że zapis Talithy mi się wyłącza. Trzymam kciuki, żeby się udało odtworzyć wszystko

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 4:11, 03 Sie 2011    Temat postu:

Nie jest to część poprzednich relacji, tylko coś zupełnie innego. Z Esis, Emmą i Billem postaram się jeszcze coś wymyślić. Wink


    Relacja 1 ~Saku


- Jest pani pewna, że nie pomyliła pani adresu?
Była pewna. Jednak na wszelki wypadek ponownie zerknęła na kartkę trzymaną na swoich kolanach. Dokładnie tak jak powiedziała.


Kierowca obdarzył ją zdziwionym spojrzeniem i już więcej się nie odezwał. Dziewczynie pozostało jedynie wpatrywanie się w domy, które wyrastały przed nimi, zastanawiając się czy to może już tutaj.


Jednak widok jaki spotkała nie był tym, którego się spodziewała. Kiedy powiedziano jej, że babka, której nigdy nie poznała zapisała jej w testamencie dom, wyobrażała sobie raczej przytulne, niewielkie mieszkanko, nie taką... ruderę.

Marszczyła czoło patrząc to na kartkę w jej dłoni, to na znak mówiący o ulicy, na której się znajdowała. W teorii wszystko się zgadzało.


Szlag, nie ma wyjścia. Trzeba iść przed siebie z nadzieją, że może w środku będzie lepiej... Deski zadziwiająco głośno skrzypiały, miała wrażenie, że wszystko może zaraz się rozlecieć.


Ulżyło jej, nie było tak źle. A może to co widziała na zewnątrz oddziałało na nią tak, że każdy inny widok przypadłby jej do gustu?


Przeszła kilka kroków, nabierając więcej pewności po nie zawaleniu się niczego. Dziury w podłodze również nie dostrzegła. Kuchnia była całkiem w porządku...


...za to skórzana pościel, dziwny portret i zabawka dla dzieci zawieszona nad głową łóżka, zwaliły ją z nóg. Jeśli jeszcze doliczyć dwa fioletowe ręczniki, wieszak na magazyny i mnóstwo świec, wraz z tymi upchanymi pod łóżkiem... Postanowiła nie wchodzić tutaj aż będzie wyczerpana.


W salono-kuchni dostrzegła jedyny poza ekspresem do kawy dowód obecnie trwającego XXI wieku. Zdecydowała się najpierw wykonać kilka niepewnych skoków na drewnianej podłodze, aby upewnić się, że rudera nie runie.


"Cywilizacja" zakończyła się jednak na dziwnej wiadomości, której w żaden sposób nie dało się ominąć.


Była w języku, którego nie znała. Sądząc po tym co tu zastała, była zdolna uwierzyć, że wymyśliła go sama "legendarna babcia", która najwyraźniej była dziwaczką.


System blokował jakikolwiek dostęp do reszty komputera, wyłączyła go więc z rezygnacją. Co za... dziura. A ona nie miała już nawet pieniędzy na lot powrotny.


Z możliwie jak najbardziej przyjaznym wyrazem twarzy spytała dziewczynkę roznoszącą gazety gdzie może zamówić taksówkę. W zamian dostała groźną minę.


Mała rzuciła na odchodne, że musiała się tu fatygować z gazetą, narażając własne życie i zdrowie, więc nie ma zamiaru pomagać babie, przez którą musiała to zrobić.
Saku odprowadziła ją szeroko otwartymi ze zdziwienia oczami.


Kiedy zniknęła jej z oczu, przerzuciła się na coś, co teoretycznie miało być jej ogrodem.



Gdyby wiedziała, że tak wygląda "darmowy domek po nieznanej babci", zostałaby w mieście, w swoim małym mieszkaniu.
Teraz była przekonana, że zniosłaby te szczury, brak dostępu do prądu i wody dwa razy w tygodniu, a nawet grzyb i zacieki z góry... Rany, myślała, że ma szczęście.


Nie mogąc dłużej siedzieć w norze, wyszła zwiedzać sąsiedztwo. Ekhm, "sąsiedztwo" – bo jedynym było złomowisko. Żadnej żywej duszy.


A i to nie było dobrym wyborem, bo chcąc wejść do środka, solidnie uderzyła drzwiami obściskującą się parę. Podejrzewała, że dziewczynie wyrośnie spory guz... ale z drugiej strony, kto kazał im to robić tuż przy drzwiach? Ludzie mogą... ach, racja. W tych okolicach nie było ludzi, odkąd nie przyjechała.


Brak taksówek, brak ludzi, brak miejsca do którego chciałaby wrócić... wystarczająco intensywnie działało na jej wciąż pogarszający się nastrój.


Zanim doszła do centrum piechotą, minęły dwie godziny. Pocieszył ją jednak fakt, że mają tu morze. Zawsze marzyła o mieszkaniu nad wodą. Tymczasem "woda", którą otrzymała nie do końca była spełnieniem jej marzeń.


Jeszcze zanim zdążyła dojść do jakiejkolwiek ławki i opaść na nią bezwładnie, wpadła na grupę strajkujących ludzi. W jej mieście taka garstka zostałaby przepędzona w kilka sekund.


Poza tym, siódemka ludzi? To było wręcz komiczne. Mało tego, ci ludzie strajkowali przeciwko komputerom... Jakoś nie wyglądali jej na amiszów. To jakiś inny świat.


Dostrzegając kobietę w stylu, który lubiła, poczuła się bardziej swojo. Niewiele myśląc, rzuciła się do niej jak do deski ratunku, za którą zresztą teraz ją traktowała.


Z początku padły pytania o taksówki, później o autobusy, busy, hotele i motele, aż wreszcie ze zdołowaniem pytania o pracę w tej mieścinie i dofinansowanie do remontu... Powoli pozbywała się wszelkiej nadziej. Taksówki i busy nie kursują. Moteli, tym bardziej hoteli tutaj nie wybudowano, o pracę trudno, a dofinansowań nie ma. Jedynym ratukiem był autobus kursujący raz w tygodniu, ale na to potrzebowała pieniędzy, których obecnie posiadała zbyt mało, by ten mógł wywieźć ją do cywilizacji.


Gdy spędziły razem chwilę i odnalazły wspólny język, Saku zrobiło się odrobinę lżej na sercu. Przestała czuć się zupełnie sama i zapomniana. Odrobina nadziei.


Dzięki Bogu Kornelia była w posiadaniu auta, którym to podwiozła ją do jej beznadziejnie obskurnej, rozpadającej się, podmokłej ruiny.


Czuła, że gdyby musiała wracać pieszo, mogłaby wpaść do mokradeł, nic nie widząc bez oświetlenia lub w ogóle nie trafić na miejsce. Ale z drugiej strony, czy ławka nie byłaby bezpieczniejszą przystanią?


Wpatrywała się w samochód aż ten nie zniknął za zakrętem. Westchnęła głęboko.
- I po co mi to było? - rzuciła z wyrzutem w przestrzeń.


Tuż przy jej norze odkryła wspaniały widok na miasto z górki, na której rozłożona spędziła trochę czasu, starając się nie myśleć o sytuacji, w której się znalazła. Spokojnie, zarobisz trochę kasy i wracasz do miasta.


Obraz w sypialni nadal budził w niej niemiłe uczucie, bała się jednak zaryzykować ściągnięcie go. Jeśli jakaś dusza miała mieć o to do niej pretensje to niech przynajmniej pozwoli się jej wyspać.


Wybierając mimo wszystko skórzaną pościel od łuszczącej się sofy, opadła na łóżko marząc już tylko o tym by wyrwać się z tej rzeczywistości w świat snu.


Jej sen jednak nie był zbyt dobry, wciąż miała przedziwne wrażenie, że ten dziwny człowiek zaraz wyjdzie z obrazu albo odezwie się. Niedobrze... takie odczucia bez prochów? Uau, powinna powiedzieć o tym znajomym – ten dom zapewnia schizy zupełnie za darmo. Może jest jeszcze szansa, że Hogwart istnieje...



~ Dziękuję za przeczytanie Smile

PS. Byłoby równo miesiąc - pierwszego sierpnia, ale komputer mi się popsuł, wredny. xP


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Śro 4:13, 03 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 9:33, 03 Sie 2011    Temat postu:

Podobało mi się. Cieszę się, ze było bardziej optymistycznie, bo to bardziej w moim stylu, ale jesteś dobra w każdych klimatach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 11:24, 04 Sie 2011    Temat postu:

Ciekawa ta nowa postać Szczerze mówiąc na początku byłam święcie przekonana, że to Twinbrook. Wiesz, bagna itd. I co z tego, że na dwóch pierwszych zdjęciach widać wyraźnie, że to SV ^^ Jakoś tak sobie ubzdurałam. Opisujesz miasto w nowy sposób. To co zwykle było zaletami (ciche urocze miasteczko itd.) u Ciebie zmieniło się w wady, ale fajnie się to czyta. Rozbroiła mnie dziewczynka roznosząca gazety. Nie ma to jak miłe powitanie ^^ Zaciekawiła mnie ta sypialnia. Ciekawa jestem co z tym wykombinujesz. No i mam nadzieję, że Saku przekona się do miasta. Piszesz trochę innym stylem niż np. o Esis. To też mi się podoba. Nie mówię, że tamten był gorszy, czy coś. Fajnie, że dobrze Ci wychodzi opisywanie różnych charakterów Właściwie jedyny minus dla mnie to imię bohaterki, ale o gustach się nie dyskutuje. To taki nieuzasadniony element, więc się nie przejmuj ;) Mam nadzieję, że jeśli tym razem powtórzy się regularność dodawania, to nie będzie za miesiąc a za tydzień-dwa ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następny
Strona 8 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin