Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Relacje Cadence - [12 listopad]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 16:39, 04 Sie 2011    Temat postu:

Dziękuję za komentarze. Smile
Timi, Saku wzięło się od tej jakże uroczej piosenki
http://www.youtube.com/watch?v=ey8K9Vj6mxI


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 18:20, 04 Sie 2011    Temat postu:

Faktycznie urocza Fajny av

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 18:43, 04 Sie 2011    Temat postu:

(który to był? xD)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 16:58, 06 Sie 2011    Temat postu:

Haha ^^ Z diabełkiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 16:16, 07 Sie 2011    Temat postu:

    ~ Saku, relacja druga



Poranek nie należał do najprzyjemniejszych. Przez chwilę zaraz po przebudzeniu, Saku miała odprężające wrażenie, że wciąż jest u siebie, a to wszystko tutaj było tylko snem.
Niestety.
Liczyła, że chociaż prysznic wyrwie ją od rzeczywistości, jednak ciepła woda zbyt szybko się skończyła...


Niedbale dźgała widelcem w pomarańcze z żurawiną, licząc w głębi serca, że przyzwyczai się do kwaśnosłodkiego smaku, ponieważ nic więcej nie było w lodówce.


Po, nazwijmy to – śniadaniu wzięła się w garść i zaczęła porządkować norę. Wejście na daszek po drewnianym płocie na werandzie było całkiem proste...


...ale sam powrót zakończył się kąpielą w mętnej wodzie.


Samo patrzenie na nieszczęsną werandę potrafiło doprowadzić do depresji egzystencjalnej, a wszystkim trzeba będzie się zająć...


Przejście przez gąszcz liści zakończyło się kilkoma zadrapaniami...


...jednak pozwoliło odkryć drugą część werandy w tym wykonywane ręcznie słońce, które zdecydowała się zachować jako pamiątkę po nieszczęsnej babuni.


Ku jej zaskoczeniu, posiadała kawałek ziemi nie zajęty przez wodę jednak zrobiło się jej słabo po uświadomieniu sobie ile czasu zajmie jej wyrywanie tych habazi.


Parę godzin później odnalazła kilka rzeczy ukrytych w krzakach. Zabrała ze sobą zmywarkę, która co dziwne działała.


Dzięki sprzedaniu przedwojennego urządzenia o nie do końca znanym dziś znaczeniu udało jej się zebrać trochę pieniędzy na oczyszczenie i pomalowanie desek w norze i podłodze.


A kilka godzin później zadowolona z siebie mogła obejrzeć efekty swojej walki z krzakami.


Obrzydliwie prezentującą się sypialnię zastąpiła nowa, bez nagromadzonych przez lata niczym chomik rzeczy.


Fakt, że na łóżko nie do końca starczyło, więc musiały temu służyć trzy materace nałożone na siebie wcale nie psuł jej humoru. Właściwie to na swój sposób podobał jej się taki efekt wizualny.


Następnego dnia zajęła się salonem...


...z zadowalającym efektem. Prawdą było, że fundusze pozwoliły jedynie na tapetę imitującą kamienie i drewno...


I tak domek z dnia na dzień zmieniał się z rozpadającej się rudery


w ruderę, po której na pierwszy rzut oka nie da się dostrzec, że się rozpada. ;)

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


W gazecie nie proponowali żadnej pieprzonej pracy, a dziewczynie powoli brakowało na jedzenie. Zmarszczyła brwi, niedbale rzucając gazetę na podłogę.


Poprzedniego dnia znalazła na wysypisku stary rower. Zamierzała jeździć nim ulicami miasta do momentu aż zatrudnienia odmówią jej wszyscy z miasta.


Na całe szczęście już po dziesięciu minutach w mieście rzuciło jej się w oczy ogłoszenie. Odstawiła rower na bok, przy tym niezdarnie się potykając, niemal lądując twarzą na ziemi. Zaklęła cicho pod nosem.


Krótkie ogłoszenie z nadrukowanymi płatkami róż głosiło, że niejaki zespół The Stone Roses poszukuje nowej wokalistki. Niewiele myśląc, rzuciła się biegiem o więcej informacji. Nigdy nie marzyła o karierze w zespole, jednak wiedziała, że jej głos miał ładną barwę. To mogło wystarczyć by zdobyć trochę forsy na samolot.


Kwadrans później, z zostawionym nagraniem In bloom - Nirvany w jej własnym wykonaniu z gitarą "pożyczoną" ze schowka z instrumentami w teatrze zadzwoniła do Cornelii, dzieląc się z nią nowiną o możliwości jej zatrudnienia.


Po pełnym entuzjazmu tonie w głosie przyjaciółki, usłyszała całkiem poważnie zadane pytanie.
- Czyli co, tu jest całkiem ok, nie uważasz?
Saku parsknęła śmiechem.
- Ta – odpowiedziała. - Mam szansę zdobyć kasę na drogę powrotną, więc tak, jest ok.


Kilka godzin później spotkały się na basenie, nie mając nawet ochoty dotykać wody. Cóż... właściwie to aż do zmierzchu zajęte były rozmową na różne tematy.


W której padła obietnica, że w razie osiągnięcia sukcesu na skalę światową, nie zapomni by zostawić swojej przyjaciółce swój bezcenny autograf. I cóż... obie zostawiły sobie autografy czarną kredką do oczu – na własnych policzkach. Very Happy


Saku była niesamowicie wdzięczna, że ma ją tutaj – była pewna, że zwariowałaby musząc siedzieć w tej zapomnianej światu mieścinie zupełnie sama.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Nie 16:25, 07 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 16:33, 07 Sie 2011    Temat postu:

Kontynuując tradycję "Kulis" wygrzebałam kilka screenów. Very Happy


- Keisuke Migeru!! *w*
- Spokojnie... Tak, jestem Bogiem.

(pojęcia nie mam dlaczego ale oni ciągle podniecają się swoim widokiem, mimo, że mieszkają w jednym domu i są najlepszymi przyjaciółmi >.>)


Wokół tyle krzaków, a ta marudzi, że nie może przejść przez jakiś malutki krzaczorek. o.O


To się chyba nazywa fiks na punkcie danej osoby...


Odpowiedni wyraz twarzy dla odpowiedniej osoby Very Happy


(miałam nadzieję, że zawsze będzie zachowywał poważny wyraz twarzy, ale coś mu w ogóle to nie wychodzi... xd)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shariana
Sadystka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 3003
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: piwnica Aideen
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 16:56, 07 Sie 2011    Temat postu:

Caddy (czy też Kir... Nie tak łatwo się teraz przestawić), twoje relacje są pierwszymi, jakie przerobiłam po bardzo długiej przerwie i zapewne jedynymi, jakie będę regularnie śledzić. Wiesz, że umiesz pisać i masz bardzo ładny styl, choć mam wrażenie, że w porównaniu z poprzednimi relacjami podpisy są teraz... strasznie krótkie. Ale wyrażają akurat niezbędne minimum do polubienia bohaterki.

"w ruderę, po której na pierwszy rzut oka nie da się dostrzec, że się rozpada. ;) "

Natchniona ostatnimi artykułami o katastrofie w Japonii, wyobraziłam sobie wprost apokaliptyczną wizję zawalenia domku. Taak... To by było z całą pewnością ciekawe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zozolkaa



Dołączył: 15 Lip 2010
Posty: 105
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 19:08, 07 Sie 2011    Temat postu:

Bardzo fajna relacja . przepraszam, ale nie umiem się rozpisywać .
mam pytanie: skąd pobrałaś te hm.. pomarańcze z żurawiną ? ;D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 20:50, 07 Sie 2011    Temat postu:

Cytat:
mam pytanie: skąd pobrałaś te hm.. pomarańcze z żurawiną ? ;D

O ile się nie mylę to są to zwykłe lody maxisowe ;P (chociaż ta żurawina wygląda jak kobiece piersi ale ćśś, nie wnikajmy w składniki)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Nie 20:50, 07 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 8:56, 08 Sie 2011    Temat postu:

Przeczytałam, bardzo spodobał mi się opis remontu i słodki humor, zazdroszczę komentarzy osób, które rzadko się udzielają w tym dziale. Bardzo podobał mi się pomysł z autografami na policzkach. W ogóle, przyjaźń Saku i Cornelii jest wspaniała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 19:27, 08 Sie 2011    Temat postu:

Jakoś tak się przyzwyczaiłam do rudery Tali w mojej grze i braku możliwości remontu (gra się wyłącza w trybie kupowania), że tutaj mnie uderzyła prędkość z jaką Saku sobie ze wszystkim poradziła. W końcu zrezygnowała z marudzenia i wzięła się do roboty. Cel szczytny - jak najszybciej stąd wybyć Efekt jest fajny, chociaż według mnie ten kamień i drewno są trochę za ciemne. Ale ponownie: mój gust więc nie ma co gadać ^^ Co to za ciuszek, który ma na ostatnich zdjęciach? Saku ma świetne miny na tych zdjęciach z basenu ^^ I w ogóle, Cornelia mnie rozbraja. Nie wiem czemu. Chyba inaczej wyobrażałam sobie jej charakter. Podsumowując: świetnie I fajnie, że tak szybko. A kulisy jak zwykle udane :P

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 23:39, 11 Sie 2011    Temat postu:

Dziękuję za komentarze. Smile

    ~Saku, relacja trzecia



Saku niepewnie przekrzywiła głowę kalkulując czy gęsta maź wydobywająca się ze środka będzie zdatna do spożytku.


Było tuż przed piątą, więc świat nie zdążył jeszcze się obudzić. Chłód poranka dosięgnął jej ciała zaraz po przekroczeniu progu drzwi.


Zamknęła w skupieniu oczy starając się zignorować zbyt gęstą kawę i nie myśleć o dniu, który rozpoczynał się także w jej poprzednim mieście.


Cholera, brakowało jej poczucia przynależności do miejsca czy ludzi. Czegoś co sprawiałoby, że zaczynałaby tęsknić gdyby nadszedł czas rozłąki i mogła wracać zawsze, gdyby poczuła się obco. Nie miała czegoś takiego i czuła się zwyczajnie... pusta wewnątrz.


W południe zadzwonił do niej perkusista jej nowego zespołu, oznajmiając, że chcą zacząć współpracę właśnie z nią (nie żeby kiedykolwiek wątpiła, by w tym mieście brakowało wokali śpiewających rocka...).


Chwilę rozmawiali razem na temat zespołu i pozostałych członków. Dowiedziała się, że każdy z nich pochodzi z różnego miasta, jednak dla spokoju od medii posiadają dom w Sunset Valley.


Keisuke zaprosił ją na obiad z członkami i menadżerem zespołu. Niepewnie, lecz przystała na propozycję. Pomyślała, że przynajmniej zaoszczędzi już i tak minimalną ilość pieniędzy, które jej zostały.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
The Stone Roses


~Perkusista
Imię: Keisuke (czyt. Keiske, nie Keisuke)
Nazwisko: Migeru
Wiek: 27


~Basista
Imię: Olivier
Nazwisko:
Wiek: 25


~Gitarzysta
Imię: Eddy "Saturn"
Nazwisko: Beck
Wiek: 26


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


To był najlepszy posiłek jaki udało jej się zjeść od przyjazdu tutaj. Czuła się tam swobodnie i podobało jej się to nowe uczucie. Od początku zastanawiało ją dlaczego nie szukali wokalistki w dużym mieście, skoro to z niego pochodzą, więc po prostu zadała to pytanie.


- Ponieważ ostatnim razem nowa wokalistka dała Saturnowi jakieś prochy, o mały włos nie wychodząc za niego za mąż i zgarniając udziały zespołu. - odpowiedziała Evangelion, mednadżerka wzruszając ramionami. - Doszliśmy więc do wniosku, że lepiej celować w małe miasta.
Saku zakrztusiła się makaronem.


Spojrzała na faceta, o którym mówiła Eve i wydusiła krótkie, pełne zdziwienia "Ee...to... aha". Koleś od samego początku ignorował jej osobę, co zaczynało już ją irytować. Teraz przez myśl przeszło jej czy przypadkiem nie postrzega jej przez pryzmat tamtej wariatki.


Ale szybko przekonała się, że to wcale nie to. Okazało się, że temu aroganckiemu palantowi przeszkadza to, że teraz media skupią się na nowej członkini dosyć popularnego już The Stone Roses, zamiast Jego Wspaniałości, Saturnowi.


W pierwszym momencie, patrząc na jego wykrzywioną minę, Saku nie wiedziała czy zrobić face palma, czy się roześmiać.


Ostatecznie po prostu oznajmiła mu, że jest kretynem i cieszy się, że zaczyna współpracę z zabawną osobą. Eve przyklasnęła radośnie w dłonie dodając, że wreszcie znalazł się ktoś kto potrafi pokazać Saturnowi jego miejsce. Blondyn spojrzał w jej stronę z groźną miną.


Saku poproszona przez resztę, wyłączając Eddy'ego zaśpiewała kilka kawałków, spotykając się z entuzjazem. Saturn natomiast w tym czasie wyjął książkę i głośno komentował wydarzenia, które opisywała.


Po bliższym poznaniu bardzo polubiła Keisuke. Uważała, że tacy ludzie jak on są niezastąpieni – zawsze poprawią humor, podniosą na duchu, przytulą gdy trzeba i będą wspierać nawet najbardziej iracjonalne pragnienia swoich bliskich. Czuła się z nim blisko, pewnie.


Natomiast Olivier był typem skrytej osoby, do której trudno było jej się przebić.


Tego dnia Eddy urządził konkurs – kto zagra trudniejszy riff, i z dumą obnosił się swoim zwycięstwem przed Saku. Ona jednak była przekonana, że gdyby tylko Olivier przejął się zakładem z łatwością pobiłby zdolności Eddiego.


Szybko zrobiło się późno, więc zanim się obejrzała musiała już wracać.


Siedziała speszona gdy Keiske odwoził ją swoim lamborghini i wbrew sobie porównywała jej obecny stan konta z ich. Wiedziała, że różni ich ogromna przepaść i niekomfortowo czuła się z tą świadomością.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Pią 1:05, 12 Sie 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 0:09, 12 Sie 2011    Temat postu:

Kulisy ~


Nowa rybka nie do akwarium~ w akwarium


Stróże prawa zwarci i gotowi do ochrony miasta na swoich rumakach...


Najnowsza oferta Sunset Valley - samolot z wody. Myślicie, że Saku jest aż tak zdesperowana?



Wita się ze swoją babcią... No dobrze... ale w domu nikogo nie ma. Chytry


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Pią 0:11, 12 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 9:51, 12 Sie 2011    Temat postu:

Przeczytałam, bardzo podobają mi się nowe postacie jak i sama relacja. ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 1:10, 18 Sie 2011    Temat postu:

~ Saku, relacja czwarta



Jak to jest, że potrafimy odczuwać rzeczywistość za każdym razem w inny sposób? Wszystko tak uzależnione od naszych emocji potrafi nagle stracić barwy lub przybrać na intensywności. Nigdy nie ma się pewności czy jutrzejszy świat będzie dla ciebie taki sam jak dzisiejszy...


Tego dnia Saku otrzymała niespodziewany telefon od Evangelion, menadżerki zespołu. Była przekonana, że chodzi o sprawy zespołu, więc zbił ją z tropu fakt, że chciała spotkać się na cmentarzu.


Jej pasowało. Lubiła cmentarz, lubiła odludzia. I jeśli tylko nie myślało się o rozkładających się ciałach i suchych kościach kilka metrów pod ziemią to miejsce wydawało się być całkiem urocze.


Jakiś czas rozmawiały, ale Saku nie potrafiła dostrzec w ich rozmowie żadnego większego powiązania tematów. Powoli zaczynała myśleć, że Eve zwyczajnie chciała pogadać dla odmiany z dziewczyną. W końcu miała w domu trójkę facetów, w tym jednego niezwykle upierdliwego...


Jednak myliła się, co potwierdziło chwilowe milczenie Eve, które stworzyło niezręczną ciszę.


Po chwili odezwała się swoim śpiewnym, delikatnym głosem. Niepewnie zaproponowała wspólną kolację (składającą się z kilku tostów, w miejscowym barze). Wzdrygnęła się, gdy przypadkowo dotknęła dłoń Saku.


Ale ta nieśmiałość zaraz zniknęła, gdy wręcz rzuciła się na nią w przypływie radości, gdy usłyszała odpowiedź twierdzącą. Saku była przekonana, że bardzo brakuje jej tu przyjaciółki...


Spędziły ze sobą jeszcze trochę czasu... właściwie to tyle, że gdy zorientowały się, że każda ma jeszcze coś do załatwienia, było ledwie godzina do zmroku i kolejnego spotkania.


Wieczór spędziły w przemiłej atmosferze, gdzie Eve zapoznała Saku z Debbie – właścielką baru. Była trochę dziwnie ubrana, nie trzymała w sobie słów – gdy chciała, po prostu mówiła co myśli. Ale to wcale nie była jej wada, dziewczyna szybko przekonała się, że ta pocieszna kobieta jest wspaniała.


Tamten dzień Sayuki możnaby nazwać należącym w pełni do blond włosej. Tyle czasu spędziły wspólnie i ani trochę się ze sobą nie nudziły.


Z niewiadomych do końca przyczyn, rozmowa w końcu skończyła się na Saturnie, aroganckim blondynie z zespołu. Saku chciała znać odpowiedź czy rzeczywiście coś do niego czuje, jak jej się od początku wydawało, jednak Eve tylko się roześmiała.


A przy tym jej głos brzmiał równie melodyjnie co zawsze. Przytuliła delikatnie czarnowłosą szepcząc jej do ucha, że wygląda uroczo kiedy ściąga w ten sposób brwi.


Wtedy po prostu ją pocałowała. Zupełnie nie rozumiała siebie, po prostu odczuła pragnienie by dotknąć jej ust swoimi ustami, poczuć ich miękkość...


Zwykle nie myślała nad swoimi decyzjami, jak w tej chwili. Ledwo zdążyłą wydukać "Nie wiem... nie wiem właściwie dlaczego...", a Evangelion już przysunęła ją do siebie spowrotem.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Tak zaczął się ich związek.



Z czasem chodziły wspólnie na koncerty, również na te grane przez ich zespół. Nie lubiły puszczać swoich dłoni, z tym czuły się... może bezpieczniej, może po prostu lubiły własne ciepło. Nawet ja nie potrafię tego wyjaśnić, skoro one same nie potrafią wytłumaczyć własnych uczuć.


To samo niewyjaśnione uczucie towarzyszyło im za każdym razem – kiedy zatapiały się w swoich ustach...


czy po prostu dotykały. Nigdy nie nazwały go miłością, tak samo nigdy żadna z nich nie powiedziała sobie "kocham cię". Nie była to kwestia tego, że nie czuły niczego do siebie. Kto wie? Może po prostu obie uznały, że puste słowa nic nie znaczą.


Sunset Valley było ich azylem – ich i całego zespołu. To tutaj uciekali, gdy w większym mieście tabloidy zaczynały naprawdę doprowadzać do szału.


W tej niewielkiej mieścinie ludzi jakoś nie bardzo obchodziło czy ktoś jest sławny, ma pokaźną sumkę na koncie czy może oddaje się w samotności przeróżnym, dziwnym zachowaniom jak odcinanie manekinom głów i zamienianiu ich na upolowane głowy zwierząt, lub rozczłonkowywaniu ich plastikowych ciał wkładając w nie gałęzie....


....W kaażdym razie, chodziło mi po prostu o to, że miasteczko było niebywale spokojne, co odpowiadało całej czwórce.
Z czasem kiedy Saku stała się popularna, mogła pozwolić sobie na kupno mieszkania w mieście, jednak z nie do końca wiadomego sobie powodu nie chciała sprzedawać swojej nory w SV. Oczywiście zakładając, że ktokolwiek byłby zdolny ją kupić...


Jeśli coś... ktoś intrygował Sayuki, był nim tylko Olivier. Tak samo jak nie potrafiła wyjaśnić uczucia do Evangelion, tak samo zagadkowe pozostawały jej relacje z Olim. Było w nim coś... ech, nieważne. Saku starała się o tym nie myśleć, ponieważ nie mogła dojść o co jej samej właściwie chodzi.


Dziewczyny rzadko się kłóciły, w przeciwieństwie do częstotliwości występowania kłótni między czarnowłosą i Saturnem. To nie to, że się nie lubili... Oni tylko... nie potrafili wytrzymać chwili bez dogryzania sobie.


A jeśli już kłótnia, to kończyła się wspólnie, w łóżku. Nie potrafiły się na siebie długo złościć, choćby bardzo się starały.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


Czas mijał. Sayuki miewała czasem chwile, w których miała ochotę zwyczajnie rzucić to wszystkom, rzucić zespół, koncerty, po prostu na zawsze zamknąć się w swojej rozpadającej się chatce i już nigdy z niej nie wychodzić...


Ale były również momenty spędzone z małą Denisą – dziewczynką, która razem ze swoją nietypową rodziną wprowadziła się do miasta. Saku podejrzewała jednak, że jej rodzice nie wytrzymają długo w tym mimo wszystko nudnym miejscu i ich kontakt się urwie.


Były także o wiele weselsze chwile, kiedy wręcz wskakiwała do mieszkania, nie licząc czy rozwali deski i zanurkuje w chłodnej wodzie. Kiedy była w tak wspaniałym humorze, potrafiła nawet witać się ze zmarłą babcią i tańczyć breakdance do muzyki country...


Raz było lepiej, raz gorzej – zupełnie jak w życiu. Na szczęście zawsze miała gdzie wrócić, z czasem zebrała już tyle pieniędzy by nie tylko na stałe wyprowadzić się z Sunset Valley, ale również wracać tu i wyjeżdżać codziennie.


Polubiła to miejsce. Wiązała z nim wesołe wspomnienia z Cornelią, Evangelion, chłopakami z zespołu... I uwielbiała szum morza. Nie była jeszcze tego pewna, jednak skrycie w sercu już wiedziała, że pokochała to miejsce.
Jako dziewczyna, która nie lubi się do niczego przywiązywać, powoli zaczynała nie znosić uczucia tej psychicznej zależności.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Wto 2:10, 23 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Następny
Strona 9 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin