Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Relacje Cadence - [12 listopad]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 14:19, 20 Wrz 2011    Temat postu:

Mat, nie zauważyłam wcześniej tego komentarza. :<

Ojej, dziękuję!


Cytat:
Jednakże z jednej strony też by wydawało się, że chciał zrobić z Saku tzw. nagrodę pocieszenia, choć zapewne nie było zamierzenia takiego efektu.

Dżizas, fakt, nie było, ale podoba mi się ten pomysł. *O* Mogę się czasem do ciebie zwracać o pomysł rozwinięcie małego wątku czy coś?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Wto 14:28, 20 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 14:20, 20 Wrz 2011    Temat postu:

PS. (tak, na początku): Saku inaczej nazywam Sayiuki, Sai, Yuuki.
Keisuke -> Kei
Eddie -> Saturn.


    Saku, relacja ósma ~



Dwóch przyjaciół wpatrywało się bez słowa w czerwony, dziecięcy radiowóz.
- Stary, jesteś... kompletnym, nieodpowiedzialnym... - Kei wzniósł ręcę do góry żeby ukazać, że nawet nie wie jak go nazwać po tym co usłyszał.


Saturn podrapał się po głowie i dodał, że kobieta chce teraz ślubu...
- Jesteś skończony, teraz cię baba ustatkuje. - usłyszał.


- Jakby się nad tym zastanowić to wampirzyca chyba nie będzie taką zwykłą, ludzką żoną... - zastanawiał się na głos blondyn.
- ZROBIŁEŚ DZIECIAKA WAMPIROWI?! - wydusił przerażony Keisuke.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


Thelma świergotała niemal bez przerwy o dzieciach. Każde jej zdanie powoli zaczęło nawiązywać do macierzyństwa.


Sayiuki krążyła po pokojach usiłując znaleźć sobie miejsce.


Patrząc na twarz tych dwojga, marzyła by Olivier już odjechał, nie wiedziała jak długo jeszcze to wytrzyma. Wewnętrznie czuła się rozerwana między tym dwojga i nie wiedziała już co jest prawdą w jej uczuciach, a co wymysłem.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~



Kiedy urodziło się dziecko Eddiego, był małą zupełnie oczarowany.


Ciężko było pogodzić nocne życie jego narzeczonej i ich ludzkie dziecko, które jednak wybierało dzienny tryb życia, więc z początku był bardzo niepewny swoich sił.


Jednak jego wątpliwości szybko się rozwiały. Mała January (to brzmi jakby emanowała słowami "Cześć, jestem Styczniem z kalendarza Playboya" ==') stała się jego światem.


Kupił ranczo w miasteczku, gdzie mieszkała teraz również i Sai. Był przekonania, że "dwie lesbijki mogą mu bardzo pomóc w wychowaniu małej, podczas gdy on będzie zajęty rozdawaniem autografów."


Sai przeważnie zajmowała się ogrodem, na który wampirzyca patrzyła jak na zgniły kawałek pizzy, a Saturn pewnie nawet nie zdawał sobie sprawy z tego co w ogóle w nim rośnie...
- Domku na wsi sobie zarzyczył.. – mruczała do siebie.



~ ~ ~ ~ ~ ~ ~



Kiedy Olivier wrócił koncertować do miasta (działanie Stone Roses zostało chwilowo zawieszone ze względu na tacierzyństwo Gnojka – to tak pieszczotliwie ^-^), dziewczyny miały więcej czasu dla siebie.


Tym samym zadecydowały o wydaniu na świat ich własnych dzieci. Materiał genetyczny dostarczyli Olivier i Keisuke.


Zazdrość Thelmy ani trochę nie zmalała, to też uparła się by ojcem dziecka jej ukochanej był Kei, nie Oli, jak początkowo planowali.


Dni mijały, a Yuki nie mogła wyjść z podziwu blasku, jakim emanowała teraz Thel. Dodatkowo czuła rozwijające się pod jej sercem życie. Nie potrafiła opisać tego wspaniałego zjawiska...
(ojej no, ona cały czas tak na nią patrzyła


Kolejne sielankowe godziny, dni, miesiące, płynęły życiem dziewczyn.


Zdawałoby się, że w mgnienia oka ich brzuchy urosły do ogromnych rozmiarów. Każdy ruch dziecka wprawiał je obie w fascynację i tworzył mnóstwo iskierek w ich oczach.


Czasem Sai, odpoczywając na świeżym powietrzu nie zdawała sobie sprawy, że ktoś ukradkiem się w nią wpatruje. To był Oli. Zwykle obiecywał sobie, że weźmie się w garść i ruszy żeby z nią wreszcie porozmawiać na temat, który go dręczył... ale kończyło się na nie-działaniu.


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~



Kiedy zaczynał się wieczór pewnego sierpniowego dnia, Sayiuki jeszcze nie wiedziała, jak bolesny się on okaże. Człapała powolnie do Eddiego, który przez telefon wyćwierkał, że ma jej do powiedzenia coś bardzo, bardzo ważnego.


Na miejscu cichutko szepnął, że znowu będzie ojcem, a potem rzucił się z radością na jej szyję, by chwilę później przytulić twarz do jej brzucha, nadal podekscytowany wieścią, którą jej przekazał.


W tym samym czasie, Thelma poczuła przeszywające jej ciało skurcze. Kilka minut później zaczęła wrzeszczeć na obecnego w domu Oliviera, żeby zawiózł ją do szpitala. Biedak był bardziej przerażony obcecnym wydarzeniem, niż rozmową z którą czekał na Sayiuki.


Ze szpitala zadzwonił do Sai Olivier cały podenerwowany, prosząc by jak najszybciej przyjechała do niego. Thelmę zaczęli już operować.
- Ale... to... jeszcze za szybko... - wyszeptała zaniepokojona i poprosiła Saturna żeby szykował samochód.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Śro 19:17, 21 Wrz 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 14:28, 20 Wrz 2011    Temat postu:

Cytat:


Wklejam zdjęcie Gaarnka bo będzie mi tu miło się wchodziło


:>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 19:32, 21 Wrz 2011    Temat postu:

Dodatek, po którym miałam ochotę wejść do gry i im porządnie trzasnąć po łbach.




- Chyba zaczynam rodzić...


- ...a wtedy spryskujesz je tym środkiem, ale tak z góry, pamiętaj o tym, to ważne! Jeżeli nie padną w czasie...


*krzywy uśmiech* - Wiem, że jesteście szalenie zajęci, ale to piekielnie boli !


*Saku skręca się z bólu*
[i]- Serio pudełko na bento sprawdza się też jako klaser? Wow, stary, a myślałem, że wy tam w Azji jesteście tacy tradycyjni...



- RODZĘ KUR*WA!!!


*Saku urodziła*
- Natomiast w jednym z teatrów japońskich pozwalają grać tylko kobietom. Dokładnie tak samo jest z męskimi rolami - muszą wypalać mnóstwo fajek, żeby ich ton głosu był mniej kobiecy!
- Cool story, Bro !



*szykuje się do skopania Keia i Oliviera*


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Sob 18:40, 08 Paź 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tynn
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 1540
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wapno
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 13:20, 01 Paź 2011    Temat postu:

Putu putu..... ;>

Nie bardzo lubię Thelmę... Tak mi jakoś nie podpasowała charakterem i w ogóle :|
Ale za to Saturna uwielbiam * o * Wredna małpka z pisiu pisiu na ryjku ;>
I Oliviera, o taaaaaaaaaa ^^
Nie wiem Cycu, ale szczerze powiedziawszy, to jak na warunki "kilka dziewczyn - kilku facetów" za mało u Ciebie szekszu.
I trochę za szybko wszystko się u Ciebie dzieje, czasami się gubię ;<

Puciu, pisz kolejną relację bo chce zobaczyć dzieciaczki w akcji :< (i swataj Saku z Olivierem, tak, tego chcę, daj mi to)
Piszę krótko ale piszę, no. Teraz muszę się pilnować i komentować regularnie *zbiera się w sobie i przyjmuje pozycję dyscyplinarną*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 17:33, 23 Paź 2011    Temat postu:

    Historia dziewczyny, która żyje - część dziewiąta ~




Saku stała się samotną matką wychowującą dwójkę dzieci. Kiedy usłyszała, że Thel zmarła podczas porodu, nie wyobrażała sobie, że będzie mogła nadal normalnie żyć.


Jednak była może bledsza, słabsza i smutniejsza, ale nadal oddychała, a jej serce wybijało normalny rytm. To przecież nazywamy życiem, prawda?


Zajmowanie się dziećmi wymagało od niej tyle czasu, że nie miała już go na myślenie o śmierci Thelmy.



Siły na wszystko dodawały jej niewinne buźki chłopców.


Maluchy zarażały ją również energią, którą wspólnie mieli zdecydowanie zbyt dużo jak na tak małe, dwa ciałka. ;)


Późnymi wieczorami komponowała nowe piosenki na starej gitarze babci. Niestety nie miała zbyt wiele czasu na koncertowanie i promowanie nowych singli, więc z bólem serca sprzedawała je do wytwórni, zarabiając tym samym na opłacanie swojego życia.


Nie zrezygnowała jednak zupełnie z kariery muzycznej. Raz na jakiś czas dawała koncerty, jednak były one w miastach nie dalej niż 30 minut drogi stąd.


Jednak najczęściej po nich czuła się naprawdę przybita. Wiele starych piosenek było pisanych na podstawie jej życia, a to rozdrapywało nie do końca jeszcze zagojoną ranę. Plus dowiedziała się, że Oli wychodzi za mąż. Gdyby chociaż on sam jej to powiedział może nie czułaby się aż tak... zapomniana, pominięta w jego życiu przynajmniej jako przyjaciółka...




* * * * *




Jednego z ciepłych, letnich poranków Saku była w lepszym humorze niż zazwyczaj.


Powodem tego była zmiana grupy wiekowej Syriusza i Regulusa. Sayuki traktowała to nie tylko jako odciążenie od codziennej harówki, ale również jako kolejny krok w życiu jej i chłopców.


Na imprezę urodzinową przybyło więcej gości niż się spodziewała... Niektórych z nich nawet nie znała, ale oni najwyraźniej uważali, że znają ją - jeśli "znanie kogoś" oznacza przeczytanie każdego wywiadu w gazetach muzycznych, którego udzieliła.


Wieczorem przyszedł także Oli wraz ze swoją narzeczoną, która jak się okazało była na półmetku ciąży. Saku z trudem udało przybrać się na twarz uśmiech i pogratulować tej dwójce.


Kiedy nadeszła pora zdmuchnięcia świeczek starszego brata...


...jakby ironicznie los zgotował wszystkim niemiłą niespodziankę w postaci pożaru. W ostatniej chwili zasłoniła Regulusa, wychodząc z tego tylko z oparzoną ręką.


Jednak całe swoje życie nie znalazła odpowiedzi na pytanie jakim cudem powstał tak wielki ogień przez dwie malutkie świeczki. :|


Kiedy emocje opadły a Saku zdołała uspokoić Regiego, ten podskoczył wesoło widząc otaczające go kolorowe gwiazdki. Zamknął oczy...


...blask iskierek osiągnął punkt kulminacyjny


... i chwilę później chłopiec już stał dmuchając w trąbkę, ponieważ nadeszła kolej urodzin brata.


Mijały ostatnie sekundy dzieciństwa Syriusza, wspólne zdmuchnięcie świeczek...


i Regulus już mógł napawać się złośliwymi komentarzami na temat swojej wyższości z powodu urodzin jako pierwszy.


Natura, w przeciwieństwie do starszego brata, tego młodszego obdarowała bardzo krótkimi włosami, przez co zresztą spędził kilkanaście minut w ramionach matki, wyciskając łzy z oczu.


* * * * *


Po kilku miesiącach, chłopcy zachowywali się jak bliźniacy. Byli jak ksero, z tym wyjątkiem, że nie było to ksero ich wyglądu, a podobieństwa dusz.


Syriusz był bardziej wrażliwy od brata. Zanim coś powiedział – najpierw dokładnie to przemyślał, zupełnie inaczej robił jego brat.


Regulus uwielbiał, kochał destrukcję. Uważał ją za priorytet w swoim życiu i jeśli tylko nie zaszkodziło to nikomu, rozkręcał, niszczył i psuł każdą niepotrzebną już nikomu rzecz.


To również on był głównym wykonawcą pomysłów-niespodzianek, które bynajmniej nie umilały sąsiadom życia.


Z drugiej strony to Syriusz był mózgiem wszystkich operacji...


Podsumowując: wszystkie marzenia Saku o spokojnym, pełnym harmonii życiu legły w gruzach.


Starsi bracia, zsynchronizowani ze sobą jak bliźniacy jednojajowi sprawiali więcej kłopotów niż kiedykolwiek przedtem...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Nie 17:39, 23 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Verion



Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pon 16:45, 24 Paź 2011    Temat postu:

Cad! Zapomniałaś zmienić daty! Ale tak wogóle relacja genialna. Aż szkoda że Thelma umarła, chociaż... może lepiej że w taki sposób odeszła. Szkoda mi troche Saku. Mogłabyś jej przywrócić dawny image, bo w pierwszym mi się bardziej podobała. A tak wogóle jestem ciekawy, czy jak będziesz miała zwierzaki to dasz jej jakiegoś czworonożnego przyjaciela hhe. Ogólnie, relacja fajna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 20:47, 24 Paź 2011    Temat postu:

Dziękuję za twój komentarz, wiele dla mnie znaczy. :*

Ano fakt, już poprawiam datę. Trudno z tym imagem, ponieważ ten ma Saku zmieniany co chwila. No i na chwilę obecną jest już dorosłą z.... ćśśś i drugim ćśśś i w ogóle muszę sporo nadrobić w relacjach. Very Happy Nie zastanawiałam się czy dam Saku zwierzaka, ale innej mojej bohaterce, którą gram obecnie na pewno - nie jestem jeszcze tylko zdecydowana jakie. ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 18:26, 12 Lis 2011    Temat postu:

    Saku, Syriusz i Regulus - relacja 10



Nastał sobotni ranek. Już niewiele czasu pozostało do zakończenia wakacji i rozpoczęcia nowego etapu w życiu chłopców – szkoły podstawowej.


Jednak żaden z nich nie zdawał zwracać na to większej uwagi. Byli przyzwyczajeni do obecnego trybu życia i przez myśl im nie przeszło, że wieczna zabawa i spanie do południa kiedyś się skończy.


Świat był dla nich ogromny, a dzień bardzo długi – tak długi, że jednego dnia byli w stanie wyrządzić więcej szkód w domu swoim i sąsiadów, niż grupa antyterrorystyczna wpadająca do mieszkania, wykopując drzwi.


Kiedy już coś zepsuli w pierwszym momencie pojawiała się reakcja "Kurczę, to nie tak wcześniej wyglądało!"...


...ale chwilę później uznawali, że wygląda wystarczająco podobnie jak przed rozbiciem/rozsypaniem/ułamaniem/złamaniem/wykręceniem.


To naprawdę cud, że przeszli przez swoje dzieciństwo bez żadnego złamania.


Chłopcy, znając upartość swojej mamy, często wykorzystywali to do zakładów "z tym nie dasz rady".


Oczywiście za każdym razem naiwnie starała się udowodnić, że potrafi wszystko, jeśli tylko się postara.


I za każdym razem schemat przebiegał w ten sam sposób:


Nadzieja, na wykonanie zadania.


Zwątpienie w swoje siły.


Przyznanie się do porażki.



* * * * * * *



W życiu miłosnym także nie układało się jej najlepiej.


Co prawda, po stałym powrocie do koncertowania, poznała interesujących ją ludzi...


Lecz zawsze gdy miało już dojść do dalszego kroku, pojawiał się wścibski paparazzi, bezczelnie robiący im zdjęcia, stojąc kilkanaście centrymetrów obok nich.


Nietrudno domyślić się, że wywoływało to oburzenie. W nerwach padały niecenzuralne słowa, a na następny dzień przeinaczona historia pojawiała się w artykułach na pierwszych stronach szmatławców.
W takich momentach Saku gorzko żałowała zostania osobą publiczną, ale nigdy nie zrezygnowała – śpiew, zespół, koncerty i kontakt z fanami były dla niej niezwykle ważne.


* * * * * * *



W pierwszym dniu szkoły chłopcy prawie nie zwracali uwagi na nowych nauczycieli, zajmując się poznawaniem nowych kolegów i koleżanek (rano założyli się nawet, który z nich pozna więcej osób).


Pierwszego września, w popołudniowy wieczór wymęczeni dniem i drogą powrotną na wstępie zażyczyli sobie z okazji takiego wysiłku specjalną nagrodę. Coś słodkiego oczywiście – na miarę ich tortu urodzinowego, ale jeszcze bardziej efektywniej wyglądającego.


Reakcja była oczywista – ale nie dla nich samych. (Podoba mi się ta mina w stylu "Are you f*cking kidding me?").


Ani foch na twarzy Syriusza,


ani nadzieja Regulusa "to może chociaż ciasto czekoladowe?" nie pomogły.


Poza tym obiad był już gotowy. Przy nim chłopcy szybko zapomnieli o swoich poprzednich zachciankach, był równie niesamowity w smaku.


Później standardowo założyli się z mamą – przegrany wynosił śmieci przez tydzień.


Już pierwsza runda wszystko wyjaśniła... Smile





Niech sielanka trwa, póki może. Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Sob 18:29, 12 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 19:32, 12 Lis 2011    Temat postu:

Chłopcy są boscy To ich ADHD, ta energia. Cudo po prostu. I takie fajne minki robią. Ale Syriusz kojarzy mi się jakoś z Filipem Tyny... Faktycznie coś w tym jest? :P Nie mogę z tego jak Saku daje im się podpuszczać To się nazywa dobry kontakt z mamą. Świetnie rozpisany schemat zakładów. Swoją drogą bardzo jej ładnie w tych czerwonych pasemkach. Szkoda, ze nie układa jej się w życiu uczuciowym. Pozostaje mi dzielnie czekać na to, ze może kiedyś to się zmieni. A paparazzi faktycznie są bezczelni! Mi ostatnio tak się wszędzie wcinali, że usunęłam ich kodem. Przewijałam sobie zdjęcia i zatrzymałam się przy wielkim telewizorze. Normalnie wow... Ale wykorzystywany w słusznych celach Zaniepokoił mnie tylko dopisek na końcu? "Póki może"? Caddy Zobacz jak im fajnieee. Ładnie plosiam, niech se mają sielankę ;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 17:04, 27 Kwi 2012    Temat postu:

Jak w poprzednim przypadku moich relacji - dośnijcie sobie resztę, "sen" pozostawiam otwarty, a historię możecie wymodelować w swoich umysłach sami. Daję wam wolność w tej kwestii Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 22:59, 30 Kwi 2012    Temat postu:

Ekstra dodatek, stare fotki znalezione w folderze. Very Happy










Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
Strona 11 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin