Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Relacje Cadence - [12 listopad]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 13:44, 09 Kwi 2011    Temat postu:

Relacja 4


Wiedziałam jedno. Pozostanie w domu byłoby najgorszym rozwiązaniem. Nie mogłam tam spać z myślą, że jakiś świr czai się w najbliższym pokoju. Bo jak do cholery mógł zostawić tą księgę wchodząc z dworu skoro wszystkie drzwi były szczelnie zamknięte?!
Zabrałam w pośpiechu rower, rzucając go niedbale przed wzniesieniem prowadzącym do domu Jamesa. Teraz było szybciej biegiem. Nadal miałam przeszywające wrażenie, że jestem obserwowana.


Dom był pusty. Boże, nie było go! Każdy jeden krok sprawiał mi ogromny wysiłek – nie tylko fizyczny, ale również psychiczny. Nie wiem kogo dokładnie się bałam i co powinnam oczekiwać. Właśnie to było najstraszniejsze – ta wielka niewiadoma.


Światła w domu Liama były zapalone. Mogłam w tej chwili tam pobiec, albo czekać bezradnie na schodach, wśród wszechogarniającej ciszy. Woda, która wydawała się być zabarwiona ciemnogranatowym tuszem bynajmniej mnie nie uspokajała.


Mimo tego wciąż się wahałam. Pewnie wyjdę na iditokę – na idiotkę do kwadratu. Nie zdziwię się jeśli jeszcze uśmiecha się na myśl mojego zderzenia z drzewem. Gdybym tylko równie beztrosko mogła wspominać przeszłość... Ale ja wciąż się bałam.
Zadzwoniłam.


Nie spieszył się, czekałam w nieskończoność. Chociaż równie prawdopodobnym wydaje mi się fakt, że ów "nieskończoność" wcale nie była aż tak nieskończona...
Był zdziwiony gdy mnie zobaczył. Chyba dostrzegł przerażenie na mojej twarzy, bo powiedział cicho "wejdźmy", rozglądając się z niepokojem po plaży.


Nie wytrzymałam. Rzuciłam się na jego szyję, łzami mocząc jego koszulkę. Tulił mnie przez długą chwilę, nie mówiąc ani słowa.


Położył dłonie na moich ramionach, patrząc prosto w moje oczy. Miał taki... pocieszający wzrok. Czułam się o wiele lepiej wiedząc, że jest tutaj, przy mnie. Część mnie poczuła się bezpieczniejsza.


Weszliśmy do środka, a ja opowiedziałam mu wszystko dokładnie. Mówiłam o tajemniczej książce, absurdalnie komiczno-tragicznej figurze lodowej, nieznajomym, uczuciu bycia obserwowaną. Słuchał uważnie, nie przerywając ani razu.
Gdybym sama tego nie przeżyła – wydawałoby mi się śmieszne, że jeszcze tego samego dnia - kilka godzin wcześniej beztrosko śmiałam się z facetem, przy którym siedzę teraz przerażona, opowiadając chore zdarzenia tej nocy.


Dokładnie w momencie gdy skończyłam zadzwonił mój telefon. Dzwoniła Susan. Przepraszała. Bzdura! W jej głosie nie dosłyszałam nawet cienia żalu.


Nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć. Nic nie wiedziałam. Błądziłam nieprzytomnie wzrokiem, starając się dojść ze sobą do ładu. Liam machnął ręką i szczerząc się próbował mnie pocieszać i rozśmieszać. Byłam mu naprawdę wdzięczna, choć moją głowę nadal wypełniał chaos.


To była pierwsza noc, która wywołała we mnie strach. Nawet jako mała dziewczynka z fascynacją zaglądałam do szafy w poszukiwaniu potworów, a nocą zasypiałam na dywanie przy łóżku, by mieć pewność, że zdążę zobaczyć potwora. Pierwszy raz pragnęłam, by noc się skończyła.


Liam stanowczo stwierdził, że dziś u niego przenocuję. Co za różnica... i tak nie zdołam zmrużyć oka. Byłam mu wdzięczna - za to, jaki był beztroski, czuły, pełen empatii... Za to, że teraz tu był. Ze mną. Uśmiechnęłam się blado.








Nie za bardzo wiedziałam za co się zabrać. Rozglądając się wokół, dostrzegłam, że nie miał nic, co mogłabym sprzątnąć. To dziwne, lecz zawsze, gdy czegoś się bałam zaczynałam sprzątać.


Liam gdzieś zniknął, przełączałam więc niewidzącym wzrokiem kanały w samotności.


Zastanawiałam się kiedy wróci – w końcu kiedyś będę musiała wyłączyć ten telewizor, dając mu ciszę, by mógł zasnąć. Wchodząc na górę, zauważyłam, że jego dom to nic innego jak pozostałości po kawiarni. Mieszkał na samej górze.


Zaniepokojona jego nieobecnością, wyszłam, mając nadzieję, że szybko go znajdę. I nie myliłam się. Zastałam go śpiącego na tarasie. Temperatura nie była pewnie niższa niż 25 stopni, lecz mimo tego miałam wyrzuty sumienia, że przeze mnie nie śpi w swoim łóżku.
(aww... ^^ naprawdę byłam bardzo zdziwiona – mile zdziwiona)


Wróciłam do środka, zabierając pierwszy znaleziony koc. Nie powinien tracić ciepła, gdy spał.


Bezszelestnie podkradłam się na palcach, by go okryć. Gdy spał... był jeszcze bardziej uroczy. Do tego te posłusznie złożone dłonie... Mogłabym tak wpatrywać się w niego wieczność, lecz całe szczęście opamiętałam się, powracając tak cicho jak się tu pojawiłam.


Marzyłam, by czas niewyobrażalnie przyspieszył, zwiastując poranek wschodem słońca. Powoli dochodziłam do siebie.


Nie wiedziałam czy lubi naleśniki... och, tak wielu rzeczy jeszcze o nim nie wiedziałam. Zaryzykowałam, mając i tak dosyć ograniczone wyposażenie lodówki.


Kuchnia była wspaniała, a kuchenka nie przypalała jedzenia, jak to miała w zwyczaju moja staruszka. Momentalnie pomyślałam o moim domu. Wrócę tam sama? Jak będę się tam czuła? Co zastanę? Czy księga nadal tam będzie? Czy to okaże się snem? A może urojeniem? Powinnam chyba szukać miejsca w szpitalu psychiatrycznym...


Bombardowanie pytań, które sobie sprawiłam, przerwał Liam. Po raz kolejny byłam mu niewyobrażalnie wdzięczna.
Tak wiele ci zawdzięczam...
Odwróciłam się z uśmiechem, który zniknął, gdy tylko przyjrzałam się jak wygląda. Oczy miał popuchnięte, prawe ucho zaczerwienione i najwidoczniej nadwyrężył kostkę, bo kulał.
Boże, co ty ze mną masz...


Jeśli był na mnie zły to nie okazywał tego. Wręcz przeciwnie, promieniował pozytywną energią. Na jego (i chyba również moje) nieszczęście, zdarzało się, że potrafiłam zamknąć się na bodźce ze świata. Nie był to stan apatii, po prostu odbierałam to, co chciałam odebrać, reszta stykała się z dźwiękoszczelną barierą... więc jego optymizm w ogóle mi się nie udzielał.


Spojrzałam na jego dokładkę, ciesząc się, że przynajmniej jedzenie mu smakuje. Uśmiechał się, choć pewnie musiał być padnięty. Dręczyły mnie wyrzuty sumienia, powiedziałam więc ciche, lecz wyraźne Przepraszam.


Spojrzał na mnie z niedowierzeniem, tymczasem ja zapchałam się kawałkiem naleśnika, żeby nie musieć zbyt szybko odpowiadać. Tłumaczył, że naprawdę nie mam za co przepraszać, a poza tym "zjadł pierwszy porządny posiłek od kilku lat". Takie zapewnienia chyba powinny uspokoić i zrzucić z moim barków ciężar winy... lecz tak się nie stało.
Patrząc w jego oczy - patrząc tak naprawdę na cokolwiek, miałam poczucie, że coś jest nie tak. Że o czymś zapomniałam, coś przeoczyłam. Wciąż brakowało mi tego jednego kawałka układanki żeby dopełnić całość. Choć właściwie nie byłam nawet pewna tego jaki tytuł nosi cały obraz układanki.


Wyjaśniłam Liamowi, że pojadę do domu, sprawdzę wszystko, uspokoję się. Nalegał żeby pojechać ze mną, ale to nie wchodziło teraz w grę. Musiałam wszystko zrobić sama.


Po raz kolejny poczułam ciepło jego ciała, wtulając się w niego. Gdyby tylko mogło mnie nie opuszczać...


Gdy dotarłam na miejsce, musiałam chwilę odczekać żeby jakoś zebrać się w sobie i przekroczyć ten cholerny próg. Wydawało się, że to tylko kilka kroków... Ale ja nadal czułam czyjąś obecność, nadal czułam się obserwowana. Stopniowo popadałam w paranoję.


Książka nadal tam leżała. Przynajmniej wiedziałam, że wszystko z moją głową w porządku. A może podświadomie wolałam być chora psychicznie niż żyć w takiej teraźniejszości?
Zamknęłam ją i w pośpiechu pognałam do biblioteki, do Yumi.


Yumi Sekemoto była starszą kobietą, zajmującą się całą biblioteką. Podobno należała do jej matki, a wcześniej do dziadka, prababci i praprababci. To Yumi pokazała mi zielarską książkę, z której dowiedziałam się o Kwiecie Śmierci.


I chociaż nadal uważałam, że to nic więcej jak przypisanie roślinie czegoś więcej niż posiada w rzeczywistości, czułam, że powinnam pokazać jej to, co mi pozostawiono. Zgodziła się odrazu, obiecała, że ją przejrzy.


Następnie wybrałam się na policję. Co jak co, mogę spędzić kolejne chwile na użeraniu się z Rudą, ale sprawę muszę zgłosić. Chociażby dla spokoju własnego ducha.


Na szczęście obyło się bez komplikacji, w każdym razie przyjęto zgłoszenie o włamaniu. Chwilami widziałam, że funkcjonariusz patrzy na mnie jak na wariatkę, by w następnej chwili przybrać wyraz znudzenia. Zachowywał się jakbym była kolejną, rozhisteryzowaną stukniętą babą z tego miasta, która zawraca mu tyłek.




Dni mijały spokojnie. Zaczynałam mieć wrażenie, że tak tu właśnie jest: nagłe wydarzenie, czas milczenia, kolejny wstrząs, sprawa ucicha, i kolejny... Chyba zaczynałam wariować.




W przeciwieństwie do dni, nocami śniłam koszmary. Właściwie to jeden, wciąż powtarzający się. Wpadałam do otworu w ziemi, broniąc się przed tym z całych swoich sił.


Wbijałam paznokcie w glebę, krzyczałam – nic nie pomagało. Zawsze wpadałam. Czym jest niewiadoma by rozwiązać to błędne koło?


Potem długo spadałam. Bardzo długo. Nieskończenie długo. Odczuwałam ten czas jakby był jawą. Długa droga w dół. Czy takie też było moje życie? Taki miał być koniec?


Gdy spadłam na samo dno, okazywało się, że dnem był mój ogród, a dziura znów mnie wciągała. Niekończące się tortury.


...



Jednak z dnia na dzień, z kolejnej nocy na kolejną, zdawałam sobie sprawę jak wiele rzeczy nie dostrzegałam. Drzewo, łopata, przechodnie...
W dniu, w którym śniłam o zakopaniu dziury, zamknęłam jakiś rozdział. Męczący sen się skończył, a ja odczuwałam wrażenie, że wiem co zrobić. Miałam tylko nadzieję, że to dobra decyzja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 6:42, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Kurczę, skąd wytrzasnęłaś tą dziurę? Serio, nie wiem. W ogóle, bardzo mi się podobał opis snu. ^^
I dlaczego jeszcze nie ma komentarzy? Relacja była świetna.
No i nie mam pojęcia dlaczego nie skomentowałam, ba, nawet nie przeczytałam poprzedniej. W ogóle jej nie widziałam, nie mam pojęcia jak to się stało.
Wracając do historii - mam nadzieję, ze Esis i Liam (imię z Witcha wzięłaś? XD) będą razem, pasują do siebie, oboje są optymistyczni, a jednocześnie się uzupełniają (Liam chyba tak nie goni za tajemnicami jak Esis). ^^
Kurczę, bardzo chcę coś jeszcze napisać, ale nie wiem co... mam nadzieję, że złotowłosy chłopak sie nie zaziębił leżąc na tej ławce. I że ta rzeźba to nic poważnego. No i jak zwykle strasznie podobają mi się zdjecia. ^^
Rozbroiła mnie jeszcze fotka Marcusa z poprzedniej strony. XDD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 11:05, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Czytałam wszystkie, ale jakoś tak wyszło, ze nie skomentowałam. Teraz znowu wyszło tak, że zawiodło podświetlanie tematów z nowymi postami i nie zauważyłam. Ale już komentuję, już komentuję. Od zawsze mi się podobał Twój sposób pisania Już przy Eichiim i Toshiro potrafiłaś dodać jakiejś magii grze, a teraz jest to jeszcze wyraźniejsze. Tak więc atmosfera jest cudowna Sama Esis jest tak śliczna, że nie mogę się na nią napatrzeć niekiedy. Nie będziesz zła, że zapisałam sobie kilka zdjęć? Ciężko mi w ogóle skomentować samą akcję, bo niczego nie potrafię przewidzieć. W każdym razie podoba mi się, podoba Robisz bardzo ładne zdjęcia (co pisałam już w simowych sesjach), ale rozpłynęłam się przy tych ze snów Esis. Chociaż to może złe słowo. Chodzi po prostu o to, że znowu fajny pomysł i udane wykonanie. Oddawały atmosferę już same w sobie, ale miała manipulacja kolorami wyszła im niezaprzeczalnie na dobre. No... To tyle ^^ I wydaje mi się, że gdzieś już podawałaś, ale mogę Cię prosić o linka do domku Liama?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 14:43, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Dzięki dziewczyny za komentarze!

Cytat:
Liam (imię z Witcha wzięłaś? XD)

A był tam jakiś Liam? Który to? Very Happy

Cytat:
(Liam chyba tak nie goni za tajemnicami jak Esis). ^^

O tak, Liam to postać, której nigdy się nie spieszy, nie zna słowa stres i odbiera wszystko bardzo spokojnie.

Co ty, nie będę zła Tim. Przyznam nieskromnie, że nawet mi to schlebia. Smile Domek Liasia można pobrać tutaj:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 15:38, 10 Kwi 2011    Temat postu:

W przedostatniej misjii był Liam, chłopak z Wolnego Świata, który zakochał się w takiej jednej dziewczynie z Ziemi. Wspominałaś kiedyś, że kupiłaś numer, gdzie Will zaatakował jakiś potwór, właśnie w tym czasie mniej więcej pojawił się Liam. ^^

Bez stresu... też tak chcę. Zawsze zazdrościłam stoikom.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 15:44, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Cad bardzo fajna relacja
Liam i Esis tworzą świetną parę, tak jak napisała Ann dopełniają się nawzajem.
Sen o dziurze... xd Fajnie
Ciekawi mnie tylko skąd wzięłaś tą łopatę


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 15:51, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Chłopak z Wolnego Świata, mówisz? To nawet podobnie. Very Happy Liam ma swój "Liamland", gdzie albo się dopasujesz - tolerując do jego trybu i sposobu życia, albo nie ma o czym gadać. Razz

Edit: O, Krzysiu! Very Happy Wiesz... znów nazwiecie mnie zboczeńcem, ale skoro już napisałeś "sen o dziurze" to dopiero teraz zaczęła mi się ta dziura kojarzyć z czymś bardziej... ludzkim. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Nie 15:53, 10 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 16:04, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Heh, nawet mi się nie skojarzyło. Ogólnie to misja z Liamem była bardzo dobra, jak na te nowsze sagi (tęsknie za Meridianem...).

Ano właśnie, jak Esis kopała ten dołek?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Annorelka dnia Nie 16:05, 10 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 17:08, 10 Kwi 2011    Temat postu:

O tak, Meridian był wspaniały.
Pytasz w grze czy w wersji relacji? W grze wykopała go tą maszyną do szukania minerałów, a w wersji relacji po prostu sama była w jej śnie. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 18:43, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Czym?
Jest taka maszyna? Oo


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 19:29, 10 Kwi 2011    Temat postu:

No "Kopacz". Nie widziałeś go nigdy?





Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 21:11, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Yyyyy... Nie?
Gdzie się ją kupuje ( w jakim dziale)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Nie 21:23, 10 Kwi 2011    Temat postu:

Ja włączam BuyDebug, ale chyba można kupić mniejszą wersję w normalnym trybie kupowania.

Jak w nocy włączysz to cudeńko to zleci się nawet Ćwir z końca miasta żeby nawrzeszczeć. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Nie 21:23, 10 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 21:28, 10 Kwi 2011    Temat postu:

XDD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karou



Dołączył: 27 Kwi 2010
Posty: 940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Myślenice.
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 17:55, 11 Kwi 2011    Temat postu:

Pierwsze słyszę o 'Kopaczu' o.o

A co do relacji, ma taki świetny nastrój. Świetnie piszesz, robisz świetne zdjęcia i świetnych simów.
[link widoczny dla zalogowanych]
Zastanawia mnie tylko jak ten telewizor się trzyma na tym, zapomniałam jak to się nazywa, ale chyba wiesz o co chodzi. Mam takie coś w wejściu do kuchni, i normalnie telewizor by się nie utrzymał...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 3 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin