Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Relacje Cadence - [12 listopad]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tynn
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 1540
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wapno
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 2:20, 30 Kwi 2011    Temat postu:

Pozwolisz, że skomentuję trzy ostatnie relacje xD

Relacja 5
Nieplanowana podróż do Egiptu była bardzo fajnym pomysłem. Pojechała, resztę w d**** miała, też bym tak chciała xD Aczkolwiek co z tego wynikło... No źle trochę się ta sprawa potoczyła, najpierw wyzywające spojrzenia, później ta sprawa ze zleceniem zabójstwa na Esis.
Tą babkę u której mieszkała też ostatnio spotkałam moimi simami w Egipcie. Jedyne co o niej można powiedzieć, to to, że ma nos jakby z rozpędu wpadła twarzą na ścianę. (przypomniał mi się Yamamoto wpadający na ścianę :<) "Zwiedzanie" piwnicy było ciekawe, choć liczyłam na jakieś większe przygody związane z penetrowaniem grobowców i rozwalaniem mumii z kałasznikowa przez główną bohaterkę... Zadowolę się piwnicą xd

Relacja 6
Rozpacz Esis jest oczywiście uzasadniona... (Może jakbyś jej dała postrzelać z tego kałasznikowa to by się rozluźniła, co?)
Cytat:
krwiście purpurowych

Zmieniłaś czerwony kolor ściany na inny? T.T niewybaczalne...
Ciekawy pomysł z kawiarnią. Ładnie to wygląda w środku. Masz to ustawione jako parcele publiczną czy coś? :P


Drapie się przy wszystkich tak po dupsku....

Wszyscy z niecierpliwością czekali na pierwsze buzi buzi Liama i Esis (nie wliczając tego "pocałunku" parku podczas pierwszego spotkania). A tak w ogóle to już Ci dawno miałam powiedzieć, że Liam mi przypomina Filipa xd (przez ten fryz z kitką).
Winnia (?) jest bardzo ciekawą osobą, choć bardzo mało na razie o niej napisałaś. Wódz czeka na więcej.

Cytat:
(uhm, pojęcia nie mam skąd wziął mu się ten smok... Esis też go miała, ale usunęłam, gdy się zorientowałam. Podejrzane. o.O)

Może wreszcie ufo w ts3 zostawiające tatuaż smoka swoim porwanym ofiarom do celów eksperymentalnych? ;O albo po prostu poszedł i sobie zrobił tatuaż xD

Cytat:
*2 – Esis pracuje na oddziale zamkniętym. Nie potrafię tego do końca wytłumaczyć, ale to poniekąd również moje marzenie. Chociaż może sama nie wiem co mówię...

Ja myślę, że już niedługo nas tam zamkną w pokoju z poduszkami na ścianach xd

Relacja 7
Oczywiście największą radością, najważniejszą wiadomością jest fakt, że będzie dzidzia! :hamster_moe:

Cytat:
odkryła w sobie kalifornijską boginię surfingu – Weiwu, a w Liamie odkryła jej "męski odpowiednik". Och, bądź sobie kimkolwiek tylko nie szukaj boga do pary w moim facecie!

Zamkną ją na tym samym oddziale co nas :>
A tak btw.... nie lubię jej xd Wyrwać jej krzaczory z głowy i zacisnąć je wokół jej szyi, mwahahah!.........:3
A Liam powinien dostać z pejcza za to, że w ogóle ją zna...

Nie wiem o co chodziło z tym dziadzią.... Esis mu jakieś zioła dała, może maryśkę by mu zaserwowała xd
A ten drugi dziadzia przed oknem to będzie ojciec Esis! Tak, teraz to wiem i jestem pewna! Tatuśko się musi pojawić.

Cytat:
*szura stopą po ziemi* to prawda, że chciałam wampira w SV, ale ostatnio jest ich zalew...

Myślałam, że to tak specjalnie i już wysnuwałam hipotezy, że Esis i jej dziecko zostanie jedynym człowiekiem-nie-wampirem w SV i wszyscy będą chcieli porwać dzieciaczka by przemienić go w wampira i wychować na ich przywódce ;o

A tak w ogóle to głównie stare dziadki Ci się w te wampiry zamieniły ;P (prócz tej na początku). Może bały się śmierci a teraz są nieśmiertelni? xd Simowie nie są tacy głupi :P

Oczywiście ślub na plaży był piękny i bardzo romantyczny. Szkoda, że James nie mógł być obecny, w ogóle strasznie mało jego zdjęć dajesz ostatnio, jak już to o nim wspominasz albo stoi tyłem a ja chce jego dziubek widzieć xd

No na koniec moje niezadowolenie związane z kończeniem w nieodpowiednim momencie. Chce wiedzieć co jest w tym liście, o... Dzisiaj relacja ma być (dzisiaj, czyli sobota). A Esis nie rodzi tylko rzyga xd tak przynajmniej wygląda :P

I na tym kończę... przepraszam za tą nieskładnie zdań i czasami głupie teksty ale sama zobacz która jest godzina. W momencie kiedy piszę to zdanie wybija 2:14.
Miałam napisać w piątek, chciałam Ci zrobić niespodziankę i dodać posta kilka minut przed północą, ale złośliwość rzeczy martwych, w tym przypadku internetu, jak zwykle zaskoczyła. Mimo, że nie miałam neta przez godzinę, nie poddałam się, czekałam pilnie z Sherlockiem w ręce aż czerwone światełko zmieni się na zielone (przez chwilę znienawidziłam czerwony, ahh niewierna ja) i napisałam ten post od nowa byś mogła się nim rozkoszować przez długie lata, oprawić go w ramkę albo wkleić do pamiętnika i czytać na stare lata ("ku kuwa pamięci" mogłam napisać na początku xd)
Dobra, czas nie piszę już nic więcej, bo zakończenie będzie dłuższe niż komentowanie relacji... Pójdę i pooglądam jakieś potyrane anime które zryje mi już i tak zryty mózg (za coś będą mnie musieli zamknąć w tym psychiatryku)

PS. nie czytałam mojej wypowiedzi w całości, jutro to zrobię i najwyżej poprawię, mwahahaha xd


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 11:36, 30 Kwi 2011    Temat postu:

O wodzu...!
Napisałaś to po drugiej w nocy, kiedy ja toczyłam walkę ze snem by obejrzeć durny film, bo przyciągał mnie swoją nierealnością i szaleństwem... I nie wierzyłam w ciebie. Sad

Mi ta simka przypomina trochę Mona Lisę. W myślach mówiłam na nią Mona. Very Happy A chociaż nie oglądał tamtego anime to scenkę z wpadaniem na ścianę obejrzałam. xD Domek Liama ściągnęłam z internetu i już był jako kawiarnio - dom, chociaż zaznaczony był jako parcela do zamieszkania.

Cytat:
Drapie się przy wszystkich tak po dupsku....

Hahaha, padłam xD Nie zauważyłam tego wcześniej...

Winnie to mój skrót od Winony. Nie wiem co mnie podkusiło żeby dać jej takie imię... xd

Cytat:
Może wreszcie ufo w ts3 zostawiające tatuaż smoka swoim porwanym ofiarom do celów eksperymentalnych? ;O albo po prostu poszedł i sobie zrobił tatuaż xD

Wodzu, nie mogę... Uwielbiam twoje poczucie humoru Very Happy

Cytat:
Zamkną ją na tym samym oddziale co nas :>

Ale ja nie chcę żyć w jednym budynku z Włochatą... Sad

Cytat:
Może bały się śmierci a teraz są nieśmiertelni? xd

W tym co wymyśliłam sobie do relacji to trzeba zabić człowieka by przemienić go w wampira, więc jakby nie patrzeć to i tak umarli... xD

Cytat:
A Esis nie rodzi tylko rzyga xd tak przynajmniej wygląda :P

Ona wcale nie rodzi... Zdradzić ci sekret? Pokój był uświniony i było jej niedobrze. xd

*wielki przytulas do wodza* Dziękuję ci, że tyle czekałaś dla mnie przez internet i mimo wszystko napisałaś i to długi! komentarz. :**


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alexandre
Tarka


Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 13:21, 30 Kwi 2011    Temat postu:

Relacja 6

Klimat Twoich relacji niezmiennie mnie urzeka. Naprawdę, jesteś niesamowita. Już na samym wstępie podsyciłaś moją ciekawość odnośnie ojca Esis. Milion możliwości, a znając Ciebie, właściwa okaże się dopiero opcja milion pierwsza :P

Wciąż fascynuje mnie również postać Jamesa. Właśnie z bólem serca zdałam sobie sprawę, że chociaż była o nim mowa kilkukrotnie, to nie pojawił się we własnej osobie. Nieposłuszna wyobraźnia podsunęła mi od razu obraz związanego i skulonego gdzieś w ciemnym kącie piwnicy, na dodatek cyklicznie przypalonego malutką żarówką... Ale zapewne nie posunęłabyś się do podobnych procedur i już niebawem go zobaczymy.

James Jamesem, ale jest jeszcze cudowny Liam. No uwielbiam faceta i nic na to nie poradzę. Nawet jeśli skrywa jakieś mroczne sekrety, nie wiem... O, jest na przykład wilkołakiem, a wyjazdy na surfowanie są tylko przykrywką do ukrycia sierści w czasie pełni. Albo jest seryjnym mordercą i wymyka się w celu ukrycia ciał. No cokolwiek, to i tak kupuję go w całości. Świetnie opisałaś jego postawę na wieść o problemach Esis. Ta gotowość do pomocy i ochrony, wspólne spędzanie czasu, ustalanie grafiku zajęć, poszukiwanie pozytywnych emocji... No jest niesamowity we wszystkim, łącznie ze świetnym kolorem włosów. Dlatego też rozkwit ich uczucia wydał mi się czymś całkowicie naturalnym i szczerze mnie uradował.

Zaniepokoiła mnie tylko troszkę ta wzmianka o szybkości nabywania umiejętności przez Esis, ale co tam. Ona właściwie też mogłaby sobie być jakąś hybrydą, wróżką, czy co tam duszyczka zapragnie. Bo jak tak teraz analizuję, to całą trójeczkę uwielbiam i w pewien sposób kojarzą mi się z bohaterami Twojej poprzedniej opowieści. To oczywiście całkiem inni bohaterowie, inna osobowość, inne realia... To na pewno objaw tęsknoty, ale już wcale nie marudzę. Lepiej dodam tylko, że Winnie jest interesującą postacią i samą swoja obecnością sporo wnosi do relacji. I kojarzy mi się z Kubusiem Puchatkiem, a to w końcu miłe skojarzenie :P

Cytat:
Co prawda uprzedzał, że jest kontrowersyjny... ale żucie gumy naturalną chęcią mordowania istot żywych??

Czyli zdanie, które zupełnie mnie rozłożyło i wywołało niekontrolowany wybuch śmiechu.


Relacja 7

Przez chwilę miałam wrażenie, że ominęłam jakąś relację. No bo tutaj scena łóżkowa, widoczki... komentuję, przewijam do kolejnej, a tu: bum! Ciąża, wampiry, a wszystko podane tak, jakby to było coś oczywistego. No nie przestajesz mnie zadziwiać ;) W każdym razie bardzo spodobał mi się sposób, w jaki opisujesz ciążę Esis. Powolne oswajanie się z sytuacją, huśtawka nastrojów, a szczególnie to mnie rozbroiło:
Cytat:
Zwykle wpadał w panikę wołając "Przepraszam, przepraszam, przepraszam." Och, może bym i wybaczyła... gdybym pamiętała z jakiego właściwie powodu spłynęła pierwsza łza.
,
pierwsze ruchy, ekscytacja i troska przyszłego tatusia... Strasznie urocze fragmenty. Pomijając Włochatą, chociaż znalazłoby się w niej coś pozytywnego. Hm, ładny kolor sukienki na przykład.

No i w końcu wampiry... Esis faktycznie szybko przeszła do porządku dziennego po odkryciu ich istnienia, mało tego, zaangażowała się w ich sprawy. I też nie wiem, jak to właściwie określić. Sugerowana była głupota, naiwność... hm, a może zbytnia otwartość? No nie wiem sama, ale to w pewnym sensie właśnie ciekawe, takie zupełnie niestandardowe podejście Smile

Kurczę, przeliczyłam się trochę z czasem, a chciałam od razu wysłać... No to w wielkim skrócie dodam tylko, że te zaręczyny i cichy ślub wyszły bardzo nastrojowo, ale też jakoś nie mogło do mnie dotrzeć, że to już. I wszystko byłoby pięknie, ale tak końcówka... No nie wiem, co powinnam za nią zrobić. W każdym razie dla własnego dobra lepiej szybko napisać ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 21:57, 04 Maj 2011    Temat postu:

Wow! Nie zauważyłam wcześniej tego komentarza, Alex... Sad Bardzo ci za niego dziękuję!

Cytat:
I też nie wiem, jak to właściwie określić. Sugerowana była głupota, naiwność... hm, a może zbytnia otwartość?

Muszę przyznać, że Esis ma cechę samotnika. Tak samo jest z Liamem i Jamesem - dlatego żadne z nich nie ciągnie tak bardzo do innych ludzi z miasta i nie rusza opinia mieszkańców. Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Czw 12:29, 05 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 22:13, 04 Maj 2011    Temat postu:

    Relacja 8

"Przez noc droga do świtania
Przez wątpienie do poznania
Przez błądzenie do mądrości
Przez śmierć do nieśmiertelności. "



Spędziłam bite trzy tygodnie na obserwacji, zostałam w szpitalu aż do narodzin dzieci. Nie uważałam, że było mi to potrzebne... czułam się dobrze już na drugi dzień. Prawdę mówiąc jeszcze nigdy tak się nie wynudziłam. Ale wszystko dla ich dobra – jedno z dzieci przestało oddychać, ale lekarze nie potrafili wyjaśnić przyczyny.


Cóż... to nieważne. Ważne, że teraz wszystko jest dobrze, a obydwoje są zdrowi. List, który otrzymałam zawierał tylko jedno słowo – "Witaj", uznałam to więc za kolejną zabawę miejscowych. Lubili bawić się czyimś kosztem, więc nie zamierzała się niczym przejmować.
Liam wsiadł w samolot zaraz po telefonie od Winnie tylko po to, by codziennie warować przy mnie jak wierny pies, spędzając wiele nocy na szpitalnym fotelu.


Gdy pierwszy raz trzymał na rękach naszą córkę Emmę, patrzył niepewnie w jej oczka, jakby nie mógł uwierzyć, że naprawdę istnieje.


Wciąż powtarzał, że będzie najpiękniejszą kobietą na Ziemi, ale mimo tego nie podaruje jej nauki surfingu. ;) Wcześniej nie przestawał mówić jaki to jego synek będzie wspaniały, ale teraz jego oczkiem w głowie stała się mała Emi.


W przeciwieństwie do mojej córki, Billy był bardzo żywiołowy. Nie dało się nad nim zapanować, a w jego zwyczaju stało się nocne budzenie rodziców i siostry. ;)


Kiedy codziennie patrzyłam na ich delikatne, niewielkie rączki, duże wesołe oczka i radosne uśmiechy, zrozumiałam, że ich życie stało się dla mnie o wiele ważniejsze niż moje własne. Były moim światem. Och... razem z Liamem oczywiście.


Zakochany tatuś nie posiadał się z dumy nad tym kogo stworzył. Obchodził się z Emmą i Billem z podobną mu delikatnością. Co do mojej własnej osoby... nabrał trochę więcej śmiałości niż przez ostatnie 6 miesięcy. ;)

.....

Noc była wyjątkowo ciepła, a gwiazdy świeciły tym samym, szlachetnym blaskiem co zawsze. Liam z rękoma skrzyżowanymi nad głową spoglądał w nie rozmarzony, widząc przed oczami twarze żony i dzieci.


Zmuszony był podnieść się i ruszyć w kierunku przyjaciela, gdy ten próbował niezdarnie ukryć swoje łzy poprzez niezwykle żywe zainteresowanie fakturą głazu stojącego tu od lat.
- Hej, Wielki Iksperze, chyba nie powiesz mi, że dalej ci nie przeszło? - spytał udając brak zainteresowania i obojętność.


Ugiął nogi i napiął mięśnie gotowy na atak.
- Oberwiesz jeśli zaraz ci nie minie! - rzucił wesoło, przybierając pozę zawodowego boksera. - W prawym narożniku...! - dodał profesjonalnym tonem.


Wywołał tą scenką radosny śmiech Jamesa.
- Nie... to nie to. - przekornie stuknął przyjaciela pięścią w ramię, aby ostudzić jego zapał. - To szczęście, wiesz? Jestem po prostu szczęśliwy. Naprawdę. Widzę was razem z Esis tak cudownie szczęśliwych, że i mnie się to udziela. No... i zostałem chyba dumnym wujkiem, nie?


Liam widząc brak zapału ze strony Jamesa, odwrócił się teatralnym gestem naśladując "fochy Esis".
- Stary... ktoś tu biegnie.
Widział kobietę najwyraźniej uciekającą przed czymś, ponieważ jej ruchy nie wydawały się być zrelaksowane. Kto jak kto, ale Liam by to poznał. Gdy potknęła się, nie miał wątpliwości, że potrzebuje pomocy.
Obydwoje pobiegli w jej stronę.


Na piasku siedziała dziewczyna, niezdarnie próbując wstać. Miała poranioną twarz i rozerwane rajstopy. Szepnęła tylko, że ktoś ją napadł.


Zwróciła się w kierunku Jamesa z prośbą o pomoc. Jej głos był delikatny, ale również bardzo słaby. Opadała z sił. Błagała by nie robili jej krzywdy, żeby jej pomogli.


Była piękną dziewczyną, ale teraz to jej strach wysuwał się na pierwszy plan. Żaden z nich nie mógł wyobrazić sobie bestii, która mogła zrobić jej jakąkolwiek krzywdę.


Wyciągnęła nieśmiało rękę stronę Jamesa. Najwyraźniej znalazła podstawy, by mu zaufać lub po prostu bała się ich mniej niż tego, kto ją zranił.


Brunet odważnie podźwignął ją na ręcę, pewnym krokiem ruszając w kierunku swojego mieszkania najwyraźniej zamierzając grać za wybawiciela.


Noc była cicha, nikt nie wiedział o dramacie młodej, przerażonej dziewczyny poza dwójką przyjaciół z zachodniej plaży.
A może było inaczej...?



Graice rozłożyła się wygodnie na łóżku bruneta, z poirytowaniem dotykając swoich ran. Ech... były takie kłopotliwe. I bolały. Ale podbudowywała ją myśl, że to On prosił ją o przysługę. Dla niego zrobiłaby wszystko.


Krew wciąż leciała jej ciurkiem z nosa, rozłościła się więc jeszcze bardziej. To wszystko wina tej dwójki! Tak, to tylko przez nich. On nie był niczemu winny. Właściwie to jeszcze go żałowała, że musi użerać się z takimi sprawami.


Wstała i przestając grać stanęła naprzeciwko jego twarzy. Patrzyła w niego z obrzydzeniem. Był taki... ludzki, kruchy, delikatny. Zdawała sobie również sprawę, że ona jest taka sama. Dlatego go nienawidziła. Nienawidziła ludzi, bo przypominali jej o tym, że i ona jest krucha.


Stali w milczeniu, więc Liam wydukał "Właściwie to chciałem tylko sprawdzić czy wszystko ok", drapiąc się zażenowany po głowie.


- Nic nie jest OK, durniu. - powiedziała cicho, zupełnie jakby do siebie.
O ile był w stanie zrozumieć jej niezbyt dobre samopoczucie, to potrzeby użycia słowa "durniu" już kompletnie.
- Irytujący jesteś. - rzuciła z pogardą w głowie.


Spojrzała na niego z czystym szaleństwem malującym się w jej oczach, po czym sięgnęła do kieszeni kurtki. Wyjęła z niej glocka, przyciskając go do jego koszulki. Oddała strzał. Potem kolejny. Rozkoszowała się widokiem jego przerażonej twarzy.


Ale gdy szepnął słabo "Esis" wściekła się jeszcze bardziej. Nie mogła znieść, że wszyscy o niej mówią. Że jest ważna dla Niego i reszty. I, że jest mimo to jest człowiekiem - tak jak ona.


Do pokoju wbiegł James, który wcześniej szukał opatrunków. Załamał się, gdy zobaczył ciało przyjaciela. Nie wierzył temu co widzi.


Zanim zdążył podbiec do ciała przyjaciela, kobieta wycelowała w niego palcem, cedząc przez zęby:
- Ciebie też spotkałby taki los, gdybyś nie był dla Niego ważny będąc tym kim jesteś, śmieciu. Zabije cię tylko wtedy, gdy nie będzie miał innego wyjścia.


Chwilę później ciało Liama rozpłynęło się w powietrzu, pozsostał tylko złoty pył, który zniknął po zetknęciu z podłogą. Kobieta także zniknęła. James był zupełnie bezradny, a oprócz tego w ogromnym szoku.
Osunął się bezwładnie na ścianę za nim, ślepo wpatrując się w puste miejsce, w którym jeszcze niedawno leżał jego najlepszy przyjaciel. Łzy płynęły mu po policzkach, nawet nie starał się ich ocierać.


Chwilę później (a może to był bardzo długi czas?) wstał jak na mężczyznę przystało i niepewnie chwycił w rękę telefon. Chciał wybrać numer na policję, ale kierowały nim sprzeczne myśli. Niby co miał im powiedzieć? Że zastrzelono jego najlepszego przyjaciela, ale ciało wyparowało, a zabójczyni razem z nim? To absurd! Nie mógł tego zrobić.


W końcu wybrał numer Esis. Nie mógł znieść uczucia, że to właśnie on musi jej wszystko powiedzieć. Czuł się jakby był zwiastunem złego.
- E-esis... Zaraz u ciebie będę.

...

Graice teleportowała się do kryjówki. Przywitała Go ciepłym uśmiechem i skinieniem głowy, by za chwilę wyrzucić cysterny jadu i rozczarowania. Liczyła na coś o wiele bardziej ciekawszego... powoli Sunset Valley zaczynało ją nudzić.


On jednak zupełnie nie zwracał na nią uwagi. Spoglądał w ciemną noc myśląc o Esis. Nie żałował jej... cóż, bardziej czuł się jej wybawicielem. Bez większego zainteresowania rzucił okiem na ciało Liama, po czym zwrócił się do Raula aby się nim zajął.

...

Po usłyszeniu tego co się stało, Esis stała chwilę z szeroko otwartymi oczami w ciszy, by chwilę później nawrzeszczeć na Jamesa. Nie wiedziała co robi, wiedziała tylko, że temu można było jakoś zapobiec! Zaczęła uderzać pięściami w jego tors.


Ale już chwilę później wtuliła się w niego nie mogąc opanować łez i słów cisnących się na jej usta. Nagle usłyszała głośny płacz Billa. No tak, ich... jej dzieci. Musiała mieć teraz siłę dla nich. Potrzebowały jej.


Przytuliła czule maluszka, śpiewając mu kołysankę O czerwonej gwieździe (Natsuhiboshi - znam ją na pamięć Wink), którą niegdyś śpiewała jej matka. Teraz wszystko się zmieni, malutki... - dodała, całując go w czoło.


Zbliżał się ranek, więc w czasie gdy James szukał i montował zasłony w pokoju, ona przygotowywała jedzenie, choć wiedziała, że długo nie będą w stanie nic przełknąć. W domu panowała zupełna cisza. Chyba przerażało ich to bardziej niż ciąły szloch czy niesprawiedliwość wykrzyczana w słowach.


James opowiedział jej wszystko od początku, dokładnie, z każdym szczegółem. Nie miała na to siły, choć tak bardzo właśnie teraz jej pragnęła. Nie mogła pojąć w jaki sposób i po co kobieta zabrała ze sobą ciało Liama, jeśli tak właśnie było. Nie mogli teraz nawet zadzwonić na policję...


Kilka a może kilkanaście minut spędzili na wspólnym dodawaniu sobie sił, raz nie mając siły na płacz, innym razem nie mogąc go powstrzymać. To przerastało ich obydwoje.


W pewnej chwili James dostrzegł na półce spory, żółty kamień szlachetny, którego wcześniej nie zauważył. Z bólem w głosie spytał czy to prezent od Liama. Odwróciła się jakby nie do końca wszystko do niej docierało i spojrzała na nieznany sobie przedmiot.


Zobaczyła również zagiętą kartkę, więc odrazu wyciągnęła po nią rękę i odczytała na głos: "Będzie pasował do twoich oczu." Charakter pisma nie należał do Liama, był jej zupełnie nieznany. Nie miała pojęcia od kogo jest ten "prezent", ale była pewna, że go nie chce. Zamierzała pozbyć się go jak najszybciej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Czw 12:48, 05 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 7:42, 05 Maj 2011    Temat postu:

Nie wiem co napisać w komentarzu, jeaaaaaa. XD
Strasznie dużo tajemnic w tej relacji, ale to nie jest złe, co wiesz. Troszkę mnie dziwi, ze Esis wciąż mieszka w Sunset Valley, którego tak nie cierpi, gdzie myśli, że ludzie wciąż na nią gadają itp. Myślę, ze to przyjaciele trzymają ją tam wciąż. Ach, czyli sama sobie to wyjaśniłam... Dobra, nie słuchaj mojego bełkotu. XD
Jest mi bardzo smutno z powodu śmierci Liama. On NIC nie zrobił. Ale skoro przeteleportowano jego ciało i kazano się nim zająć to może w jakiś sposób przeżyje.
Przerażające są te przemyślenia psychopatki. Nie znam takich osób, ale wydaje mi się, że są też realistyczne...
Bardzo mi się podobają imiona bliźniaków, no i fajnie, że są różnej płci, choć to od Ciebie nie zależało pewnie. No i ta zaschnięta krew na twarzy psychopatki. Podziwiam Cię, że tak sobie stylizujesz simów. Ja wolę po prostu grać, i kit z tym, ze czasem jest "nierzeczywiście" czy coś tam.
Zastanawiałaś się kiedyś nad pisaniem fotostory?

Ach, no i wiedziałam, że napiszesz 4 maja - zauważyłam, zę piszesz regularnie co 8 dni. Niezwykłe.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Annorelka dnia Czw 7:42, 05 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Verion



Dołączył: 15 Kwi 2010
Posty: 192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Chłopak

PostWysłany: Czw 10:50, 05 Maj 2011    Temat postu:

Nieeee!!! Jak mogłaś! Jak mogłaś skrzywdzić Liama! Ale znowu o świetle zapomniałaś:


A teraz do rzeczy. Świetnie przedstawiłaś tą relację. Wogóle zachowania Liama i Esis jak opiekowali się dziećmi, przemyślenia wampirzej psychopatki (kurcze że ja tego nie przewidziałem że jest zła). Ale najbardziej ciekawy jest ten zamek. Oraz szkoda mi Liama Chyba że stanie się wampirem ale to już nie będzie to samo. Wogóle w mojej definicji to te wampiry są jak zombi które latają po mieście. Ale relacja i tak była niezła. Nie mogę się doczekać następnej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 13:00, 05 Maj 2011    Temat postu:

O matko... Ciężko mi w ogóle coś powiedzieć, bo jeszcze jestem pod zbyt dużym wrazeniem... Cadd!!! Dlaczego LIAM?! No dlaczego? Dlaczego teraz? Ech... Ja się może najpierw pozbieram, a potem napiszę coś więcej. Chwilowo mam zbyt dużego focha i o

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 13:05, 05 Maj 2011    Temat postu:

Dzięki za komentarze! :*

Cytat:
Troszkę mnie dziwi, ze Esis wciąż mieszka w Sunset Valley, którego tak nie cierpi, gdzie myśli, że ludzie wciąż na nią gadają itp.

Tak, do tej pory trzymali ją tam przyjaciele - James i Liam znaleźli idealne miejsce do surfingu, a Winnie nie miała wyjścia - została przeniesiona wbrew własnej woli. Esis nie nienawidzi tego miasta, po prostu nie lubi ludzi. Miasto wydaje jej się dosyć urokliwe.
Przepraszam, czasem zapominam, że ludzie nie potrafią czytać w moich myślach i wiedzieć tego, co ja myślę, że wiedzą. Smile

Cytat:
Zastanawiałaś się kiedyś nad pisaniem fotostory?

Prawdę mówiąc historie, które teraz piszę są czymś w tym rodzaju... Tylko, że to wszystko dzieje się spontanicznie, nie wymyślam szczegółów na zaś - po prostu tworzę postać i jej charakter, a później dzieje się co chce.
Rozmawiałam z Wodzem o przeniesieniu tematu, ale doszłyśmy do wniosku, że nie ma takiej potrzeby.

Cytat:
Ach, no i wiedziałam, że napiszesz 4 maja - zauważyłam, zę piszesz regularnie co 8 dni. Niezwykłe.

Wiem xD Ale zapewniam cię, że nie liczę dni czy coś - piszę jak mam czas.

Ver, przestań już mi wypominać to światło... Potem zgasiłam, nie miałam innego, więc musiałam dać to.

Cytat:
wampirzej psychopatki

Ale to nie jest wampir, jest człowiekiem Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 13:08, 05 Maj 2011    Temat postu:

Ach, i jeszcze chciałam dodać, że odpowiedź co z Liamem jest w relacji. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 13:10, 05 Maj 2011    Temat postu:

Nie miałam na myśli tej konkretnej historii, ale czegoś nowego jako fotostory. Bo ta trochę przypomina fs, przez te skomplikowane intrygi, ale pasuje jednocześnie do relacji. ^^ Zastanawiałam się, czy nie masz ochoty napisać czegoś jeszcze bardziej "poważniejszego" w przyszłości. ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 13:13, 05 Maj 2011    Temat postu:

To bardzo miłe, że wierzysz w to, że bym temu podołała, ale sama nie czuję się jeszcze na siłach. Kiedy się za coś biorę to chcę by wyszło ok, a amatorka do fotostory? Nie, nie. Wink

I wiesz co, rozbawiło mnie nasze podejście do słów "się nim zajął". Ty zrozumiałaś to pozytywnie, a ja negatywnie. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 13:16, 05 Maj 2011    Temat postu:

Bo ja o wszystkich oprócz siebie myślę dobrze. XD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Timberlie



Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 16:51, 05 Maj 2011    Temat postu:

Ok, już jestem grzeczna. Uff... A więc początek. Esis tak uroczo wygląda z maluszkami <3 I dopiero jak wychodziła ze szpitala zaważyłam, że jej włosy rzeczywiście są białe ^^ Nie ma to jak zapłon. Liam wygląda tak cudownie z Emmą na rękach. Taki kochający tatuś. No cudny widok. I Bill też słodziutki. Dzieci dodają simom uroku Fajne imiona wybrałaś tak w ogóle. I jako że to praktycznie koniec sielanki, to muszę wspomnieć, że atmosfera, którą do tej pory stworzyłaś miedzy przyjaciółmi była naprawdę magiczna. Tak jakby byli poza światem. Tylko oni i ich plaża. Jakby nikogo innego nie potrzebowali do szczęścia. Cudne to było
W swoim odradzającym się optymizmie byłam absolutnie przekonana, że naprawdę ochronią tą dziewczynę, a skoro o pomoc zwróciła się do Jamesa, to że kiedyś zrobisz z nich parę i o... A że latała po nocy, to myślałam że zaakceptuje jego nocny tryb życia. I że będą szczęśliwi we czwórkę. A właściwie w siódemkę, bo jeszcze bliźniaki i Winnie. Dlatego zachowanie owej tajemniczej damy było dla mnie tak szokujące. Ja tu sobie wręcz utopijną opowieść układam, a ona nagle okazuje się czarnym charakterem. Ba! Zabiera mi Liama. Mówiłaś, że w relacji pisze co się z nim stało, więc czuję się głupia, bo nie wiem. Swoją drogą zdjęcia ze złotą chmurą i to z oknami (one się aby nie śniły Esis?) są magiczne. No i biedna Esis W takim momencie została sama. Z dwoma dziabądkami. Dobrze, że James przy niej był. I na koniec tajemniczy akcent w postaci kamyczka. Caddy, pisz szybciutko daleej! A tekst strasznie mi się podobał, mimo że do tej pory jestem jeszcze w szoku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 17:12, 05 Maj 2011    Temat postu:

Na wstępie bardzo dziękuję za komentarz :*

Cytat:
Mówiłaś, że w relacji pisze co się z nim stało, więc czuję się głupia, bo nie wiem.

^^' Uwielbiam tajemnice i zagadki... Ale jak teraz na to patrzę (yhm, wiedząc :P) to wydaje się to bardzo proste jak się pozna odpowiedź...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 6 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin