Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Relacje Cadence - [12 listopad]
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 17:41, 15 Mar 2011    Temat postu: Relacje Cadence - [12 listopad]

    Jak mówiłam - przestaję pisać o Eii, Toshim i Haroko, ale nie przestaję pisać zupełnie. Very Happy Zainspirowana pewną książką Deana Koontza (nie powiem jaką, bo zbyt szybko odkryjecie tajemnicę Tajemniczego Wink) zaczęłam dziś historię o Esis. Oby miłego czytania. Smile



Esis. Nazywam się Esis Genesis. ;) Moja matka uwielbiała brytyjski zespół „Genesis”, zmieniła nawet własne nazwisko by brzmiało jak twórcy muzyki, którą kochała. Jedną z najlepszych cech mamy był jej brak zahamowań. Nie bała się niczego zmienić, niczego w życiu nie żałowała. Nie ograniczała się żadnymi z „norm społecznych”. Zmarła półtora roku temu. Nie potrafiłam żyć bez niej w miejscu, które tak intensywnie przypominało mi o jej braku. Zrobiłam więc tak jak zachowałaby się mama – wyruszyła w świat, by znaleźć miejsce, które pokocha.


Miesiącami wędrowałam po motelach. Gdy na jednej ze stacji autobusowych przeglądałam rozkład, rzuciła mi się w oczy piękna nazwa „Dolina zachodzącego słońca”. Nigdy nie byłam przywiązana do żadnego konkretnego miejsca, nie miałam rodziny.
Obecnie mieszkam w niewielkim domu z wypłowiałymi czerwonymi deskami. Pomimo pożółkłej podłogi i niestabilnych drzwi wejściowych, zaklimatyzowałam się tu niezwykle szybko.


Udoskonalałam dom tak często jak tylko pozwalały mi oszczędności odkładane z niewielkiej pensji nauczyciela. Nie czułam jednak potrzeby mieszkania w willi. Mama nauczyła mnie dostrzegać i cenić to, co mam, nie tego czego mi brakuje. Nauczyła mnie również, że szczęście to umiejętność. Byłam szczęśliwa.


Wszędzie dojeżdżałam rowerem, którego sama pomalowałam resztkami farby. Dostałam je zupełnie za darmo od przemiłej sprzedawczyni z komisu. Lubiłam jeepy. Na widok Jeepa Wagoneera z 1990 moje serce wybijało szaleńczy rytm. Marzyłam by pewnego dnia dumnie stało na moim podjeździe.


Uczyłam w publicznym ZSP w Sunset Valley. Miasteczko było zbyt małe, mieściło więc w jednym budynku szkołę zawodową, technikum i liceum. Moim zadaniem było wykładanie astronomii.


Jednym z najwspanialszych miejsc tutaj był park, od którego „wszędzie było blisko”. Do tej pory spędziłam tu już trzy miesiące, jednak za każdym razem, gdy tu jestem, widzę go w zupełnie nowy sposób.


Gdy jest ładna pogoda, dzieciaki z gimnazjum i podstawówki sprzedają jedzenie, które własnoręcznie przygotowali. Jestem stałą klientką, w słoneczne dni. ;)


Mój niecodzienny wygląd (lecz jak najbardziej naturalny) zwracał uwagę ludzi, zawsze musiałam się z tym liczyć. Może dlatego tak bardzo ceniłam sobie samotność i spokój nocy? Lubiłam patrzeć na mieszkańców jak na chodzące cuda – każdy z nich był dla mnie zupełnie innym kolorem, ich serca były wykonane z różnego tworzywa, a dusza... dusza miała wygląd kwiatu.


Mieszkańcy nie mieli oporów by rozmawiać z nowymi ludźmi. Większość była bardzo otwarta. Rozmawiali tutaj niewiarygodnie przyjaźnie, po kilku minutach miało się wrażenie, że są naszymi starymi, dobrymi przyjaciółmi.


Och, zdarzały się oczywiście bardzo nieprzyjemne typy lub zgorzkniałe kobiety oceniające ludzi w skali „lepsi” i „gorsi ode mnie”, gdzie grupa „lepsi” była traktowana jedynie umownie. Wink


Lubiłam tutejszą bibliotekę. Uwielbiałam czytać, znajdowałam tu spokój i szybko szło mi sprawdzanie zadań i sprawdzianów uczniów. Ale nie tylko... to miejsce wydawało mi się emanować dobrą energią. Nieprawdopodobności przyciągały mnie jak magnes.


Zdecydowanie najbardziej magicznym miejscem w Sunset Valley była promenada. Miejsce, w którym wychowała mnie matka – Moonlight Bay – także było ozdobione szklaną taflą oceanu.


O zachodzie słońca przyglądałam się niebu i szybującym w powietrzu mewom. Stworzenia te wydawałyby się być czyste, niewinne... To mylne wrażenie zawdzięczają swojemu upierzeniu. Bo mewy potrafią walczyć o siebie i swoich kompanów do upadłego. Słyszałam o przypadku zranienia człowieka tak dotkliwie przez mewę, że wymagał hospitalizacji. To niezwykle nieprzewidywalne stworzenia.


Patrząc w niebo, myślałam też o matce. Nie patrzyłam ze smutkiem... myślałam raczej „Hej, mamo! Zobacz jak wspaniale układa się moje życie”. Nadal była moją przyjaciółką, wiem, że nadal gdzieś tam jest. I czuwa nade mną. Żałuję tylko, że nigdy nie powiedziała mi kim był mój ojciec. Nigdy go nie poznałam. Musiał być niezwykłym człowiekiem, bo jak powtarzała matka: odziedziczyłam po nim śnieżnobiałe włosy i oczy o złotej barwie. Albo był w połowie albinosem? Nie chciała o nim mówić, więc nie naciskałam...


Każda pora dnia w Sunset Valley miała swój niepowtarzalny urok. Mimo wszystko preferowałam noc. Nocą cały świat śpi, a światło księżyca ma delikatniejszą barwę i nie praży tak, jak robi to słońce.


Lubiłam cmentarz. Znajdował się na wzgórzu, a mieszkańcy sprawiali wrażenie zbyt zawładniętych pragnieniem bycia szczęśliwymi, by przychodzić w tak ponure miejsce. Tutaj miałam spokój. Nie czułam się bynajmniej ponuro.


Często poznawałam świat przez dotyk. Oprócz tego, że miałam wybujałą, dużą wyobraźnię, moim ulubionym sposobem na doświadczenie był dotyk. Zimny marmur, szorstki mur, śliskie, wypolerowane drewno... Te uczucia sprawiały, że z czasem zaczęłam kojarzyć uczucia z dotykiem, smakiem, zapachem.


Mauzoleum nie zostało otwarte ani raz od czasu, gdy tu zamieszkałam. Próbowałam dowiedzieć się czegoś na ten temat w urzędzie, jednak zbywano mnie z łatwością. Ludzie umierali rzadko. Tutaj dożywali 115, 130 lat. To było dziwne, tajemnicze. Tajemnice także były magnesem, które mnie przyciągały.


Figura Kosiarza postawiona od frontu cmentarza w nocy lśniła czerwienią. Zupełnie jakby wściekła Śmierć była bezradna.


Jako stała czytelniczka dostałam kartę do podziemnego działu biblioteki. Nie zaprzeczam również, że właścicielka biblioteki – starsza, 90 letnia pani - bardzo mnie polubiła. Znajdowały się tam księgi zielarskie, astronomiczne, alchemiczne... Niektóre z nich wyglądały na bardzo stare.
W jednej z takich ksiąg – opatrzona była czarną skórą i wyglądało na to, że napisano ją ręcznie – przeczytałam, że rzadko spotykany kwiat może podarować nam szansę na dokończenie swoich spraw po nieoczekiwanej śmierci. Pozwalała powstać z martwych po śmierci.

Gdy zerwałam kwiat, który znalazłam badając każdy zakątek cmentarza, sczerniał. A z góry wzgórza zaczął zbiegać zdenerwowany mężczyzna.



Zdążyłam się ukryć, dostrzegłam jak wrzuca wściekłe spojrzenie na krzak, po czym odchodzi skąd przybył.


Nie wiedziałam co o tym myśleć. Przez myśl przeszło mi wtedy, że zaalarmowany tajemniczą siłą mężczyzna, został pozbawiony cennego daru Życia i nie będzie już mógł porozmawiać osobiście ze Śmiercią.
Ostatecznie doszłam do wniosku, że mógł mnie dostrzec lunetą, ze swojego domu, a kwiat należał do niego. Wyglądał ładnie, postawiłam go w wazonie, w sypialni. Nie wierzyłam w bzdury z książki zielarskiej. Ja tylko lubiłam tajemnice i zbierałam ich oznaki.

...

Ogień skwierczał w palenisku za oknem tańcząc wśród gwiazd, wyglądających jak najprawdziwsze diamenty. Może wyśpiewywał melodię zwycięstwa? Co za głupie skojarzenie...


Spałam, szczelnie otulona magicznym puchem snów; zupełnie nieświadoma, że gdy kończy się mój dzień, czyjś dopiero się zaczyna.





*Rano w pokoju nauczycielskim*

Już miałam nacisnąć klamkę, gdy usłyszałam ciche szepty wewnątrz. Nie chciałam przeszkodzić, ale nie chciałam również wyjść na podsłuchiwaczkę. Zamarłam, nie będąc pewną, co zrobić.
- Słyszałaś o tym nowym? Podobno żyje w nocy.
- W nocy? Jest jakimś... nie jest człowiekiem? Widziałaś go?
- Rozmawiałam z nim chwilę. Przywitał się, spytał jak mija dzień. Jak mija dzień, wyobrażasz to sobie? Bardzo późnym wieczorem! Miał na sobie ciemne okulary i czapkę. Szczelnie zapiętą wiatrówkę i długie jeansy, mimo że było bardzo ciepło. I nie zdejmował okularów mówiąc do mnie. Pomyślałam, że...

Przerwały, zdały sobie sprawę z obecności kogoś innego. Nie mając innego wyjścia, otworzyłam drzwi z uśmiechem na twarzy, radośnie je witając. Przybrałam maskę zupełnie nieświadomej ich rozmowy. Wymieniły krótkie spojrzenia, zabrały dzienniki i wyszły. Odwzajemniły mi się równym ciepłem.

Jednak po trzech miesiącach tutaj zdołałam przyzwyczaić się już do tego, że mieszkańcy zawsze są szczęśliwi. Nie... chyba częściej sprawiają tylko takie pozory. Wiecznie uśmiechnięte, idealne, spokojne miasteczko. Coś skrywało... ludzie momentami byli nienaturalni.
Jednak na chwilę obecną... bardziej zastanawiało mnie kim może być ten tajemniczy mężczyzna, z ciemnymi okularami w nocy i kurtką, podczas gdy temperatura w nocy wynosi dobrze ponad 25 stopni.




    Pozostawię was w nieświadomości, lecz zapewniam, że najoczywistsze rozwiązanie, które wpadnie wam do głowy, nie będzie się zgadzało z moją prawdą. Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Sob 18:28, 12 Lis 2011, w całości zmieniany 24 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tynn
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 1540
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wapno
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 19:45, 15 Mar 2011    Temat postu:

Zamawiam se miejsce na komentarz, hłe hłe hłe xD

EDIT:
Wampir :P
To będzie wampir, Edzio xD
Zrobisz nam tu drugi Zmierzch xD

No, a mówiąc poważnie (hjo hjo, ja poważna) to się bardzo cieszę, że znów piszesz, szkoda tylko mi Twoich starych relacji bo się przywiązałam do bohaterów ;[
Ale mam nadzieje, że do Esis też się przywiążę, a jak się przywiążę a ty znowu przestaniesz pisać to nie ręczę za siebie


Rzeczywiście, jak przechyliłam głowę w bok i spojrzałam z boku monitora, to wtedy mogłam dostrzec Mrocznego :P


hamster_abandoned:
Wyjć.... Ić sobie.... Nie można robić takich ładnych zdjęć w simsach, to nierealne ;[

Aaa.... a ten tajemniczy gościu to będzie jej tata pewnie :P A jak nie tata to się w nim zakocha i będą razem xD

:*


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tynn dnia Śro 11:28, 16 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shariana
Sadystka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 3003
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: piwnica Aideen
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 20:58, 15 Mar 2011    Temat postu:

Chyba zacznę czytać książki tego typa...
Sielskie życie w sielskim miasteczku, gdzie wszyscy są szczęśliwi. Właśnie na takie miejsca mam ochotę spuścić bombę. xP Widać jednak, że masz na to jakiś pomysłów, że nie będzie to głupia, naiwna opowiastka.
Mała uwaga - używasz strasznie dużo metafor.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 21:25, 15 Mar 2011    Temat postu:

Bo filozofia składa się głównie z metafor... Kocham filozofię... Hm, moje trybiki w mózgu obracają się na metaforycznych zdaniach. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Caddy dnia Wto 21:30, 15 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Śro 9:02, 16 Mar 2011    Temat postu:

Cytat:
gdzie wszyscy są szczęśliwi. Właśnie na takie miejsca mam ochotę spuścić bombę. xP Widać jednak, że masz na to jakiś pomysłów, że nie będzie to głupia, naiwna opowiastka.

Shar, masz na myśli coś konkretnego? :P

Kad, świetnie jak zwykle. Na początku (dwa pierwsze podpisy) się przestraszyłam Eris, bo ma zupełnie odmienne zdanie jak ja i bałam się, że będzie zwalczać takich ludzi jak ja. XD Ale potem bardzo ją polubiłam. Strasznie mi się podoba sposób w jaki opisałaś to miejsce, Dolinę Zachodzącego Słońca. Fajne tłumaczenie, tak w ogóle. Podoba mi się jak Eris patrzy na ludzi... co jeszcze... hm... opis cmentarza również świetny, szczególnie przypadł mi do gustu fragment z figurką kosiarza.
No i zdjęcia pokoju nauczycielskiego - genialny pomysł.
A Eris ma bardzo sympatyczną twarzyczkę. ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 18:57, 17 Mar 2011    Temat postu:

Cytat:
EDIT:
Wampir :P
To będzie wampir, Edzio xD
Zrobisz nam tu drugi Zmierzch xD

Ha! A otóż i nie. Very Happy Koontz nie napisałby o wampirze... To by było za proste. Ale powiem ci, że już ci kiedyś mówiłam o tym czymś, co sprawia, że nie można czegoś. Razz I to nie tatuś. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tynn
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 1540
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wapno
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 19:10, 17 Mar 2011    Temat postu:

Sasek?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Annorelka



Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 1574
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Toruń
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Czw 19:17, 17 Mar 2011    Temat postu:

Tintin! :hamster_explain:

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alexandre
Tarka


Dołączył: 04 Kwi 2010
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pią 12:38, 18 Mar 2011    Temat postu:

Nie powiem, zapowiada się niezwykle interesująco. Bardzo podoba mi się Twój styl- ma w sobie coś intrygującego, a chociaż w dużym stopniu metaforyczny, to jednak przyjemny w odbiorze. Może to mylne, ale podczas czytania nie mogłam pozbyć się wrażenia, że w tekście jest sporo Ciebie. Główna bohaterka pod wieloma względami przypomina mi Ciebie, Twoje podejście do życia, tę refleksyjność... Może nie jako Twoje wierne odbicie, ale podobny typ osobowości. Mam nadzieję, że nie namieszałam zanadto i zrozumiesz, co miałam na myśli :P W każdym razie bardzo pozytywnie odbieram Esis.
Cytat:
Lubiłam patrzeć na mieszkańców jak na chodzące cuda – każdy z nich był dla mnie zupełnie innym kolorem, ich serca były wykonane z różnego tworzywa, a dusza... dusza miała wygląd kwiatu.
Szczególnie ta uwaga mi się spodobała.

To dopiero pierwsza relacja, a już tak wciągająca, magiczna, poruszająca... Można by dopisać wiele podobnych epitetów. Mam nadzieję, że tym razem nie przerwiesz pisania, gdy już całkiem wsiąknę w kolejny, tak niezwykle wykreowany przez Ciebie świat. Niecierpliwie wyczekuję kolejnej części.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hipstęł
SimKreator
SimKreator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Trn
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Sob 12:15, 19 Mar 2011    Temat postu:

Cad on będzie miał wszędzie blizny na ciele!
8)

Ładne zdjęcie nad plażą, bardzo mi się podoba.
To o mewach było ciekawe.
Nie przepadam za takimi filozoficznymi rozprawami nt. ludzkiego życia i wgl., ale to bardzo w twoim stylu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tynn
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 1540
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wapno
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 21:28, 26 Mar 2011    Temat postu:

Kocham Cię Cycu.....
Lalalalala

Niech ktoś inny napisze kolejnego posta bym mogla przeczytać Twą bjutiful relacje


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tynn dnia Sob 21:29, 26 Mar 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mid
bÓka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 830
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 21:30, 26 Mar 2011    Temat postu:

A czemu ja jeszcze nie przeczytałam?



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 21:30, 26 Mar 2011    Temat postu:

mwahaha Very Happy i ja ciebie kocham!

a wiesz za co szczególnie dzisiaj? za to, że nie wkleiłaś tego zdjęcia bo odświeżyłam temat z palpitacjami serca w tej obawie.......


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tynn
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 1540
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wapno
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 21:33, 26 Mar 2011    Temat postu:



Wklejam zdjęcie Gaarnka bo będzie mi tu miło się wchodziło


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Caddy
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 03 Kwi 2010
Posty: 4108
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Sob 21:33, 26 Mar 2011    Temat postu:

Uhm, ładna żabokijanka, Imoś Very Happy I czytaj czytaj. Lubię komentarze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.simowehistorie.fora.pl Strona Główna -> Historie / Stare Historie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 1 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin